Dawid Podsiadło jednym z bohaterów gali Empiku
Gala Bestsellerów Empiku od lat podsumowuje wybory kulturalne Polaków. To właśnie podczas tego wydarzenia wręczane są nagrody za najlepiej sprzedające się książki, albumy i filmy. W tym roku jednym z największych zwycięzców okazał się Dawid Podsiadło.
Artysta odebrał dwie statuetki. Pierwszą przyznano mu za imponującą sprzedaż płyt w latach 2015–2025. Drugą odebrał wspólnie z Kaśką Sochacką za album „Zorza”, nagrodzony w kategorii Pop&rock. Już samo to potwierdza jego mocną pozycję na rynku muzycznym.
Jednak zamiast ograniczyć się do klasycznych podziękowań, Podsiadło zdecydował się na osobiste wyznanie. Publiczność spodziewała się radości i humoru, lecz ton jego przemówienia był wyraźnie inny. W sali zapadła cisza, ponieważ słowa artysty brzmiały wyjątkowo szczerze.
„Przestawałem wierzyć w sens” – słowa, które zaskoczyły
Odbierając pierwszą nagrodę, wokalista powiedział: „Ostatnie lata były dla mnie dziwne. Przestawałem wierzyć w sens tego, co robię, ale też w sens w ogóle. Dzięki temu może znowu go znajdę”.
To wyznanie wywołało poruszenie, ponieważ dla wielu fanów Podsiadło jest symbolem sukcesu i stabilności. Jego słowa zabrzmiały refleksyjnie, a nawet smutno. Widać było, że artysta nie mówi tego w żartobliwym tonie. Wbrew pozorom, sukces nie zawsze oznacza pełne spełnienie. W tym przypadku Podsiadło pozwolił sobie na szczerość.
Wieczór jednak nie zakończył się na tej jednej przemowie. Gdy artysta pojawił się ponownie na scenie, postanowił odnieść się do wcześniejszych słów. Najwyraźniej dotarły do niego reakcje z widowni i wiadomości od bliskich.
Podsiadło powiedział: „Mega smutno powiedziałem wcześniej i dostałem SMS-em, że wszystko w porządku. Natomiast wszystko jest ok. Nie martwcie się o mnie. Jeżeli się ktoś wystraszył, wszystko jest dobrze, jestem mega szczęśliwy i kocham śpiewać cały czas”. Tym samym uspokoił publiczność.
Drugie wystąpienie i próba wyjaśnienia
Artysta kontynuował: „Od tego się zaczęło i mam nadzieję, że tak będzie już zawsze. To jest najprzyjemniejsza rzecz. Śpiewam sobie codziennie. Ok, sorry, sorry. Cofnąłem się parę lat, już umiem mówić dzisiaj i jest fajnie z tą umiejętnością”.
Te słowa wywołały uśmiechy, ponieważ pojawił się w nich charakterystyczny dla niego dystans. Druga przemowa miała lżejszy ton, choć nie zatarła wrażenia, jakie wywołała pierwsza. Widać było, że Podsiadło chciał wyjaśnić sytuację i uspokoić tych, którzy mogli poczuć niepokój. Jednocześnie podkreślił, że nadal kocha śpiewać i czerpie z tego radość.
Publiczność zareagowała brawami, a atmosfera stała się bardziej swobodna. Warto zauważyć, że artysta od lat unika medialnych sensacji. Tym bardziej jego osobista refleksja wybrzmiała mocniej.
Podsumowując, wieczór na Bestsellerach Empiku 2025 przyniósł Dawidowi Podsiadle podwójny sukces. Dwie statuetki potwierdziły jego pozycję na rynku, jednak to szczere wyznanie nadało wydarzeniu wyjątkowy charakter. Choć początkowo słowa zabrzmiały niepokojąco, artysta szybko rozwiał wątpliwości. Gala zapisała się w pamięci nie tylko jako moment triumfu, lecz także jako chwila autentycznej refleksji ze sceny.
- Sprawdź również: Bestsellery Empiku 2025: Rewia mody na czerwonym dywanie! Jessie Ware i Sara James skradły show (ZDJĘCIA)

