Ava Max przerywa milczenie po nagłym rozstaniu. „Musiałam to zrobić, żeby przeżyć”

REKLAMA

To koniec pewnej epoki w świecie popu. Ava Max, autorka hitów, które podbiły polskie listy przebojów, oficjalnie potwierdziła rozstanie z potężną wytwórnią Atlantic Records. Choć ich współpraca przyniosła miliony dolarów, za kulisami działo się coś, co zmusiło artystkę do radykalnych kroków. Gwiazda w najnowszym wywiadzie mówi wprost o "dorosłym rozstaniu" i potrzebie totalnej zmiany. Co tak naprawdę skłoniło ją do porzucenia stabilizacji na rzecz niepewnego startu od nowa? Fani są poruszeni szczerością swojej idolki

To koniec pewnej epoki w świecie popu. Ava Max, autorka hitów, które podbiły polskie listy przebojów, oficjalnie potwierdziła rozstanie z potężną wytwórnią Atlantic Records. Choć ich współpraca przyniosła miliony dolarów, za kulisami działo się coś, co zmusiło artystkę do radykalnych kroków. Gwiazda w najnowszym wywiadzie mówi wprost o "dorosłym rozstaniu" i potrzebie totalnej zmiany. Co tak naprawdę skłoniło ją do porzucenia stabilizacji na rzecz niepewnego startu od nowa? Fani są poruszeni szczerością swojej idolki

REKLAMA

Ava Max odchodzi z Atlantic Records i zaczyna od nowa

Ava Max oficjalnie potwierdziła, że zakończyła współpracę z Atlantic Records, czyli wytwórnią, z którą była związana od 2016 roku. Informację przekazała w otwartym liście do fanów, nazywanych „Avatars”. Artystka wyjaśniła, że ostatnie miesiące były dla niej przełomowym momentem.

„Z perspektywy czasu wyszło mi to na dobre, ponieważ nauczyło mnie stawać w obronie tego, w co wierzę, i nie bać się mówić o tym, co jest dla mnie ważne” – napisała. Dodała również: „Musiałam zmienić kilka rzeczy i zrobić to, co najlepsze dla muzyki, którą chcę tworzyć”.

Piosenkarka przyznała, że decyzja o odejściu nie była impulsywna. Przez wiele miesięcy analizowała swoją sytuację, ponieważ czuła rosnące napięcie, jak i brak wsparcia.

„Wiem, czego chcę, i myślę, że to wspaniałe uczucie wiedzieć, czego się chce” – powiedziała w rozmowie z „Variety”.

Następnie podkreśliła: „To piękne miejsce, w którym można się znaleźć. Kiedy budzisz się rano, czujesz ekscytację życiem. To brak decyzji mnie wcześniej stresował. Bycie w zawieszeniu”.

Współpraca z Atlantic Records przyniosła jej globalne sukcesy. Single takie jak „Sweet But Psycho” oraz „Kings & Queens” przekroczyły trzy miliardy odtworzeń w serwisie Spotify. Jednak, jak przyznaje, z czasem poczuła, że jej wizja nie spotyka się z pełnym zrozumieniem.

Ava Max zauważyła zmianę w relacjach z wytwórnią po premierze debiutanckiego albumu „Heaven & Hell” w 2020 roku. Wspominała, że sugerowano jej modyfikację brzmienia oraz rezygnację z charakterystycznej fryzury.

„To była zmiana energii” – mówiła. „To było prawie jak: ‘OK, zostawiamy ją samą’. Tak się czułam”.

Jej trzeci album „Don’t Click Play”, wydany w sierpniu ubiegłego roku, był w całości jej wizją. Jednak proces powstawania nie należał do łatwych. Jak twierdzi, jej A&R „nie odbierał telefonów”, a atmosfera wokół premiery była niepewna. Album ostatecznie ukazał się zgodnie z planem, lecz nie osiągnął oczekiwanych wyników.

Następstwem była anulowana trasa koncertowa. Presja odbiła się na jej zdrowiu. Artystka zmagała się z bólami głowy oraz zawrotami. Wtedy zdecydowała, że dalsze trwanie w obecnej sytuacji nie ma sensu.

„Na końcu dnia szanowaliśmy się nawzajem” – powiedziała o rozstaniu z Atlantic. Określiła je jako „dorosłe rozstanie”.

„Doszliśmy do porozumienia, że będzie nam lepiej bez siebie”.

Ava Max szczerze o kulisach kariery
1/2 Ava Max szczerze o kulisach kariery (źródło fot. © Instagram | Meta)

„Kill It Queen” otwiera nową erę Ava Max

Nowym początkiem stał się singiel „Kill It Queen”. Utwór jest pierwszą zapowiedzią czwartego albumu, który ukaże się jeszcze w tym roku. Artystka podpisała umowę z Artist Partner Group, ponownie współpracując z Mike’em Carenem, który wspierał jej początki kariery.

„On podpisał ze mną kontrakt na początku, gdy nikogo nie obchodziłam” – wspomina. „Nauczył mnie wiele i wprowadził do studia. Mówi mi prawdę. A ja lubię ludzi, którzy są szczerzy i bezpośredni. To dla mnie ważne”.

Nowy zespół nazywa swoim „wilczym stadem”.

„Dzwonią do mnie dzień i noc. Jestem jak: wow, oni są może bardziej podekscytowani niż ja. Jak to możliwe?” – mówiła z uśmiechem.

„Kill It Queen” to hymn samowystarczalności, utrzymany w charakterystycznym dla niej stylu. Ava Max nie zamierza odchodzić od popu, mimo że w sieci pojawiały się sugestie, aby eksperymentowała z innymi gatunkami.

„Coś mnie uderzyło. Pomyślałam: nie. Kocham muzykę pop. Kocham tworzyć popowe utwory. Dlaczego miałabym to porzucić tylko dlatego, że w zeszłym roku nie byłam wspierana?” – podkreśliła.

Dodała również: „Dlatego wszystko przebudowałam. Odeszłam z wytwórni. Kocham tych ludzi, ale nie byli odpowiednim dopasowaniem, ponieważ ktoś, kto nie widzi piękna w muzyce pop, nie jest odpowiednią osobą do współpracy ze mną”.

Ava Max szczerze o kulisach kariery
2/2 Ava Max szczerze o kulisach kariery (źródło fot. © Instagram | Meta)

Trudny rok i osobiste rozstanie

Ostatni rok był dla niej wyjątkowo wymagający także prywatnie. Pod koniec 2023 roku rozstała się z Cirkutem, wieloletnim producentem i partnerem. Wkrótce potem dowiedziała się, że zaczął spotykać się z jej współautorką, Madison Love. To wydarzenie pozostawiło w niej poczucie braku zaufania.

Jednocześnie próbowała współpracować z różnymi menedżerami, jednak żadna relacja nie przetrwała próby czasu. Czuła się osamotniona w strukturach wytwórni, która wcześniej była jej zapleczem. Wszystko to nałożyło się na zawodowe napięcia.

Mimo to artystka nie zrezygnowała z wizji. Pracuje nad nową identyfikacją wizualną projektu. Inspiruje się domami mody Galliano oraz Westwood. Opisuje ją jako bardziej high fashion, lecz z teatralnym, „cyrkowym” twistem.

Rok 2026 ma być dla niej momentem redefinicji. Nie podaje jeszcze konkretnych dat, lecz zapowiada trasę koncertową.

„Chcę być tam. Chcę widzieć fanów. Chcę występować” – mówiła. „Chcę robić wszystko 10 razy lepiej niż kiedykolwiek… Chcę też poczuć się odrodzona w tej erze. Odkopać tę dziewczynę. Odnaleźć ją i pójść większa i lepsza”.

Dla Ava Max scena zawsze była priorytetem. Choć nie od zawsze marzyła o byciu gwiazdą pop, zawsze chciała łączyć ludzi jako performerka. Dziś, po trudnym roku i zmianach personalnych, wchodzi w nowy etap z jasno określoną wizją.

Podsumowując, Ava Max zamyka dekadę w Atlantic Records i rozpoczyna niezależną erę. „Kill It Queen” jest sygnałem, że nie zamierza rezygnować z popowej tożsamości. Jednocześnie zapowiada, że wszystko będzie większe, odważniejsze i bardziej świadome. Teraz pozostaje pytanie, czy nowy rozdział przyniesie jej oczekiwane odrodzenie.

REKLAMA
OBSERWUJ W GOOGLE NEWS

Wybrane dla Ciebie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE

Monika Kurowska
Monika Kurowska
Dziennikarka muzotakt.pl, absolwentka UKSW (specjalność: media telewizyjne i internetowe). W redakcji pełni rolę głównej specjalistki od zagranicznego rynku muzycznego, ze szczególnym uwzględnieniem światowego popu oraz dynamicznie rozwijającej się sceny K-popu. Dzięki akademickiemu przygotowaniu łączy rzetelną analizę globalnych trendów z nowoczesnym podejściem do tworzenia treści internetowych. Śledzi kariery największych gwiazd z USA, Europy i Azji, dostarczając czytelnikom świeże spojrzenie na światową scenę muzyczną i najważniejsze eventy roku.

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

REKLAMA