Czy Freddie Mercury miał dzieci?
Freddie Mercury zapisał się w historii muzyki jako jedna z największych ikon popkultury. Wokalista zespołu Queen stworzył wiele ponadczasowych utworów. Jednocześnie jego sceniczna osobowość oraz niezwykła energia przyciągały miliony fanów na całym świecie. Jednak życie prywatne artysty zawsze pozostawało owiane tajemnicą.
Freddie Mercury bardzo rzadko mówił publicznie o sprawach osobistych. Z tego powodu każda nowa informacja dotycząca jego życia natychmiast przyciąga uwagę mediów. Właśnie dlatego ogromne poruszenie wywołała historia kobiety, która twierdziła, że była jego córką. Według doniesień brytyjskich mediów sprawa miała swoje początki kilkadziesiąt lat temu. Jednak dopiero po latach ujawniono szczegóły tej niezwykłej relacji.
Według informacji, do których dotarł brytyjski „Daily Mail”, kobieta miała urodzić się w drugiej połowie lat 70. Jej matką miała być żona jednego z przyjaciół wokalisty Queen. Tymczasem sama zainteresowana przez wiele lat utrzymywała swoją tożsamość w tajemnicy. W książce została przedstawiona jedynie jako tajemnicza „B”. Co więcej, kobieta mieszkała w Europie i pracowała jako lekarka. Choć sprawa budziła wiele wątpliwości, autorka biografii postanowiła dokładnie ją zbadać.
Freddie Mercury miał córkę?
Historia rzekomej córki Freddiego Mercury’ego pojawiła się szerzej w książce „Love, Freddie”. Autorką publikacji jest Lesley-Ann Jones, która wcześniej napisała już dwie biografie artysty. Początkowo sama pisarka podchodziła do sprawy z dużą ostrożnością. Jednak z czasem, jak twierdziła, zaczęła otrzymywać materiały mające potwierdzać relację kobiety. Chodziło między innymi o osobiste zapiski Freddiego Mercury’ego.
Według relacji kobiety artysta przekazał jej swoje dzienniki tuż przed śmiercią. W zapiskach miały znajdować się fragmenty opisujące ich relację. W jednym z ujawnionych fragmentów kobieta napisała:
„Freddie Mercury był i jest moim ojcem. Od chwili moich narodzin, a zarazem przez ostatnie 15 lat jego życia, łączyła nas bardzo bliska i pełna miłości więź. Okoliczności moich narodzin mogą wydawać się, według standardów większości ludzi, niezwykłe, a nawet oburzające. To nie powinno dziwić. Nigdy nie umniejszało to jednak jego zobowiązaniu do kochania mnie i opieki nade mną. Pielęgnował mnie jak cenny skarb” – można przeczytać w książce „Love, Freddie”.
Według autorki biografii o istnieniu dziewczynki miało wiedzieć zaledwie kilka osób. Chodziło między innymi o rodziców Freddiego Mercury’ego, członków zespołu Queen oraz jego wieloletnią przyjaciółkę Mary Austin. Kobieta zdecydowała się ujawnić historię dopiero po wielu latach. Jak tłumaczyła, zależało jej przede wszystkim na przedstawieniu prawdy o życiu artysty.
„Po ponad trzech dekadach kłamstw, spekulacji i przeinaczeń nadszedł czas, aby Freddie przemówił” – powiedziała w książce.
Tajemnicza „B” przerwała milczenie
Sprawa szybko wywołała ogromne zainteresowanie mediów. Jednocześnie wielu fanów podchodziło do niej z dużą ostrożnością. Lesley-Ann Jones twierdziła jednak, że przeprowadzono badania mające potwierdzać, iż Freddie Mercury był ojcem kobiety. Jednocześnie autorka przekonywała, że historia została dokładnie sprawdzona przed publikacją książki. Sama zainteresowana przez lata unikała rozgłosu. Posługiwała się jedynie pseudonimem „B”. Ponadto nie ujawniała swojego pełnego nazwiska ani szczegółów życia prywatnego.
Według relacji autorki biografii kobieta miała jeden ważny cel. Chciała opowiedzieć historię relacji z ojcem. Jednocześnie zależało jej, aby zakończyć wieloletnie spekulacje dotyczące życia Freddiego Mercury’ego. W jednym z listów do pisarki podkreśliła:
„Od chwili moich narodzin i przez ostatnie 15 lat jego życia łączyła nas bardzo bliska i pełna miłości relacja. Uwielbiał mnie i był mi oddany. Okoliczności moich narodzin mogą wydawać się niezwykłe, ale nigdy nie umniejszyło to jego zaangażowania w miłość i opiekę nade mną. Dbał o mnie jak o cenny skarb”.
Informacja o śmierci kobiety poruszyła media
Historia ponownie wróciła do mediów w styczniu, kiedy pojawiły się informacje o śmierci kobiety przedstawianej jako „B”. Według doniesień brytyjskich mediów kobieta zmarła 15 stycznia. Miała 48 lat. Od dłuższego czasu chorowała na rzadką odmianę nowotworu kości, zwaną chordomą. Smutną wiadomość potwierdził jej mąż Thomas w rozmowie z „Daily Mail”.
„Zmarła spokojnie” – przekazał wdowiec w rozmowie z gazetą.
Kobieta osierociła dwóch synów w wieku dziewięciu oraz siedmiu lat. Jej mąż dodał również, że prochy zostały rozsypane nad Alpami.
„Jest teraz ze swoim ukochanym i kochającym ojcem w świecie myśli. Jej prochy zostały rozsypane nad Alpami” – powiedział.
Informację o śmierci skomentowała także autorka biografii Freddiego Mercury’ego. Lesley-Ann Jones nie kryła emocji po odejściu kobiety.
„Jestem zdruzgotana jej stratą. Stała się ona moją bliską przyjaciółką. Zgłosiła się do mnie z bezinteresownym celem: żeby zdementować plotki i kłamstwa, jakie przez wiele lat opowiadali ludzie na temat życia Freddiego Mercury’ego” – powiedziała w rozmowie z „Daily Mail”.
Pisarka dodała również, że kobieta przez wiele lat zmagała się z ciężką chorobą. Mimo to chciała doprowadzić do publikacji książki.
„Pod koniec życia tylko opowiedzenie prawdy miało dla niej znaczenie. Przez cztery lata, kiedy razem pracowałyśmy, była bardzo chora. Miała jednak misję. Siebie i własne potrzeby zawsze stawiała na samym końcu” – wyznała autorka.
Historia rzekomej córki Freddiego Mercury’ego wciąż budzi ogromne emocje. Jednocześnie wielu fanów legendarnego wokalisty zastanawia się, ile jeszcze nieznanych historii z jego życia może ujrzeć światło dzienne.







