Tajemnica sukcesu Łatwoganga i wielka pomoc dla fundacji
Prowadzoną przez Łatwoganga zbiórką na rzecz dzieci z rakiem od kilku dni żyje właściwie cała Polska, co wywołało ogromne poruszenie w sieci. Jednak ten młody influencer już od kilku lat systematycznie publikuje nagrania, które każdorazowo docierają do milionów zaciekawionych osób.
Wcześniej olbrzymi rozgłos zapewniło mu mianowicie wspólne nagranie z gwiazdą światowego formatu, jaką niewątpliwie jest Ed Sheeran. Dodatkowo zasłynął on z zainstalowania palmy w jednym z polskich miast czy pobicia rekordu lajków pod zdjęciem swojej stopy.
Dzień po zakończeniu rekordowej zbiórki Łatwogang na platformie TikTok obserwowany jest przez 2,9 miliona użytkowników, natomiast na Instagramie śledzi go już 1,4 miliona wiernych fanów. Choć na Spotify znajdziemy tylko kilka utworów z jego udziałem, to w ciągu ostatniego miesiąca słuchało go blisko 140 tysięcy osób.
W jaki sposób Łatwogang zdobył tak gigantyczną popularność w tak krótkim czasie? Jak słusznie zauważył dr Karol Jachymek z Uniwersytetu SWPS, twórca ten słynie przede wszystkim z bardzo niezwykłych i szalonych działań. Z perspektywy dorosłych mogą one wydawać się wręcz absurdalne, lecz dla młodzieży stanowią powiew autentyczności.
Ekspert podkreślił, iż dla niego Łatwogang jest typem twórcy bardzo szczerego, którego pomysły mają w sobie mnóstwo młodzieńczej energii. Właśnie ta energia pozwoliła mu skutecznie wesprzeć Fundację Cancer Fighters w sposób, o którym inni mogą jedynie pomarzyć.
Szalone wyzwania i duet z Edem Sheeranem
Jednym z jego pierwszych medialnych wyzwań był ambitny pomysł, aby specyficzne słowo „gilbert” zaistniało w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku 2022. Pomysł błyskawicznie chwycił, ponieważ internauci masowo wpisywali je w oficjalnym formularzu zgłoszeniowym PWN, udowadniając tym samym siłę społeczności influencera.
Największą sensację wzbudziło jednak nagranie piosenki z Edem Sheeranem, do którego doszło w sierpniu ubiegłego roku podczas wizyty artysty w Polsce. Łatwogang zapytał wówczas piosenkarza, za ile polubień nagrałby z nim wspólny utwór, na co Sheeran odpowiedział: „Za milion lajków”. Brytyjczyk dodał także, iż być może zaśpiewa po polsku, co rzeczywiście stało się faktem w ich wspólnym projekcie.
Utwór pod tytułem „Azizam” z polskimi wstawkami ujrzał światło dzienne w październiku, wywołując prawdziwą euforię wśród słuchaczy. Sam Ed Sheeran skomentował teledysk słowami: „Tyle dobrej zabawy!”, co ostatecznie przypieczętowało sukces tego nietypowego duetu.
Ponadto w tym samym roku influencer doprowadził do tego, że na rondzie w Siemiatyczach stanęła egzotyczna palma. Twórca zapewniał, iż uzyskał na to zgodę od burmistrza miasta, a wszystko odbyło się dzięki wsparciu znanego sponsora. Nagranie z palmą na „losowym rondzie na Podlasiu” stało się wiralem, który obejrzało przeszło 2,5 miliona osób.
Walka o rekordy i wyprawa do Afryki
Łatwogang konsekwentnie pracował na rozpoznawalność również na Instagramie, gdzie postanowił rzucić wyzwanie największym polskim twórcom. W 2024 roku ogłosił wszakże, że jeśli zdjęcie jego stopy zdobędzie więcej lajków niż słynna fotografia Wersow i Friza z córką, pojedzie rowerem do Afryki.
Kiedy sfotografowana stopa uzyskała 1,2 miliona polubień, influencer rzeczywiście ruszył w trasę, podczas której pokonał ponad 3 tysiące kilometrów. O swoich przeżyciach opowiadał później w programie „Dzień Dobry TVN”, przyznając, iż pomysły na takie przedsięwzięcia przychodzą mu do głowy dość losowo.
Podobnie naturalnie wyszło wyzwanie z udziałem najpopularniejszego youtubera świata, jakim jest MrBeast. Obaj panowie założyli się o to, kto wymieni więcej nazw państw, stojąc na jednej nodze. Chociaż to Polak przegrał tę rywalizację, MrBeast i tak spełnił obietnicę i połączył się telefonicznie z mamą Piotrka.
Takie momenty sprawiły, że filmy Łatwoganga regularnie notują miliony wyświetleń, niezależnie od tego, czy prezentuje on drzwi z klocków Lego, czy pozuje w kostiumie z cebuli.
Prawdziwa tożsamość i szczytny cel z Bedoesem
Mimo ogromnej popularności, w mediach wciąż krążyło wiele nieprawdziwych informacji na temat tego, jak naprawdę nazywa się influencer. Podczas niedawnego streamu wyjaśnił on ostatecznie, iż ma na imię Piotrek i pochodzi z Warszawy, prostując plotki o rzekomym Radomiu.
Podkreślił jednak, że wcale mu to nie przeszkadza, gdyż im bardziej pozostaje w cieniu, tym łatwiej skupić uwagę na zbiórce. Z pewnością nie chce on się „bohateryzować”, ponieważ uważa, iż każdy dokłada swoją cegiełkę do wspólnego sukcesu.
Wraz z raperem Bedoesem 2115 opublikowali wzruszające oświadczenie, w którym zaznaczyli, że ich brak obecności w mediach jest zamierzony. Napisali mianowicie, że w tej akcji nie chodzi o ich osobistą sławę, lecz o dzieci walczące z chorobą. Zatem apelują do wszystkich, aby dawać głos potrzebującym i wspólnie zmienić sposób myślenia o nowotworach na zawsze.
Postawa ta pokazuje, że współcześni twórcy internetowi potrafią wykorzystać swoje zasięgi w sposób niezwykle odpowiedzialny i godny naśladowania.







