Helena Englert na Open’erze i fala komentarzy. Internauci nie gryzą się w język
Helena Englert znalazła się w line-upie Open'er Festival 2026. Decyzja organizatorów wywołała burzliwą dyskusję o nepotyzmie i szansach młodych artystów.
Helena Englert znalazła się w line-upie Open'er Festival 2026. Decyzja organizatorów wywołała burzliwą dyskusję o nepotyzmie i szansach młodych artystów.
Najważniejsze informacje w tym artykule:
Helena Englert po raz kolejny znalazła się w samym centrum gorącej, medialnej debaty. Tym razem nie chodzi jednak o teatr czy aktorstwo, ale o jej autorską muzykę. Informacja o tym, że młoda artystka wystąpi podczas tegorocznej edycji Open’er Festival, wywołała w sieci prawdziwą lawinę komentarzy. Część internautów szczerze gratuluje jej kolejnego, milowego kroku w karierze, jednak inni otwarcie i bez owijania w bawełnę podważają okoliczności, w jakich otrzymała szansę występu na jednej z najważniejszych scen muzycznych w Polsce.
Open’er i nowy etap kariery Heleny Englert
Helena Englert jest doskonale znana publiczności przede wszystkim jako aktorka. Córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta od najmłodszych lat naturalnie funkcjonuje w środowisku artystycznym. Dotychczas regularnie występowała zarówno w głośnych produkcjach telewizyjnych, jak i filmowych oraz teatralnych.
W ostatnich miesiącach jej nazwisko regularnie pojawiało się również w kontekście Teatru Narodowego. Szczególne emocje wzbudził spektakl „Hamlet”, który był jednym z ostatnich przedstawień przygotowanych przez Jana Englerta jako dyrektora tej prestiżowej sceny. W obsadzie znaleźli się wówczas zarówno Beata Ścibakówna, jak i sama Helena Englert, która wcieliła się w wymagającą postać Ofelii.
Tymczasem równolegle rozwija się jej autorska, muzyczna działalność. Artystka tworzy i wydaje utwory pod tajemniczym pseudonimem HELA. Dotychczas zaprezentowała publiczności zaledwie kilka premierowych kompozycji, jednak już teraz otrzymała możliwość zaprezentowania się podczas kultowego Open’er Festival. To właśnie ten błyskawiczny awans stał się punktem wyjścia do niezwykle ostrej dyskusji w sieci. Po ogłoszeniu pełnego line-upu wydarzenia okazało się, że HELA pojawi się na jednej z festiwalowych scen, co dla wielu obserwatorów rynku muzycznego było sygnałem do postawienia pytań o realne kryteria doboru wykonawców.
Internauci grzmią o nepotyzmie. Mocny komentarz dziennikarza
Wkrótce po publikacji oficjalnej informacji o występie Heleny Englert, media społecznościowe dosłownie zalała fala krytyki. O ile część wiernych odbiorców mocno wspiera młodą wokalistkę, o tyle inni brutalnie wytykają jej znane, rodzinne pochodzenie.
Jeden z internautów napisał wprost pod jej adresem:
„Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że początkujący artyści z trzema utworami nie występują na tym festiwalu, chyba że mają na nazwisko Englert. Mam nadzieję, że chociaż zrobisz coś fajnego z tą faworyzacją”.
Sama HELA postanowiła osobiście odnieść się do pojawiających się zarzutów. Wyjaśniła publicznie, że w rzeczywistości posiada znacznie bogatszy materiał muzyczny, niż wskazuje na to obecna oficjalna dyskografia dostępna w popularnych serwisach streamingowych. Podkreśliła również, że intensywnie przygotowuje kolejne premiery, które ostatecznie mają znaleźć się na jej planowanym, debiutanckim albumie.
Te tłumaczenia nie uciszyły jednak burzy. Do sprawy w niezwykle mocnych słowach odniósł się także Przemysław Stefaniak, dziennikarz muzyczny oraz autor popularnego podcastu „Po Prostu Muzyka”. W opublikowanej relacji bez ogródek podsumował sytuację:
„Znacie ten jeden prosty trik, jak zostać gwiazdą w Polsce? Wystarczy, że będziecie mieli znanego starego. Wtedy możecie zagrać nawet na Open’erze, mając wydane jedynie trzy utwory. (…) I wiecie, dlaczego zespoły, które latami budują swoją pozycję w Polsce, nie mogą zagrać na Open’erze? Dlatego, że nie mają na nazwisko Englert (…). I oczywiście Helena to jest przypadek, ale zauważcie, że w Polsce karierę muzyczną najczęściej robią banany” – skomentował ostro dziennikarz.
Stefaniak zwrócił tym samym uwagę na problem, który od lat powraca w kuluarowych dyskusjach o polskim rynku muzycznym – chodzi o ułatwiony dostęp do prestiżowych wydarzeń oraz gigantycznych możliwości promocyjnych dla osób z dużym kapitałem społecznym.
Wielka debata o mechanizmach show-biznesu
Choć w samym centrum zainteresowania pozostaje dziś Helena Englert, dyskusja błyskawicznie wykroczyła poza jej osobę. Internauci oraz ludzie z branży coraz głośniej zastanawiają się nad mechanizmami rządzącymi współczesną rozrywką:
- Czy o sukcesie w Polsce decydują przede wszystkim czysty talent, determinacja i konsekwencja?
- Czy kluczowe okazują się jednak rodzinne kontakty, zaplecze finansowe i rozpoznawalne od pokoleń nazwisko?
Z drugiej strony, wielu obiektywnych komentujących słusznie zauważa, że ostatecznym i najważniejszym sprawdzianem dla projektu HELA i tak będzie reakcja żywej publiczności pod sceną. To właśnie zbliżający się koncert podczas Open’er Festival bezlitośnie zweryfikuje, czy artystka zdoła w pełni przekonać do siebie słuchaczy i obronić się czystą jakością muzyczną. Jedno jest pewne – emocje wokół jej nazwiska gwarantują, że będzie to jeden z najpilniej śledzonych koncertów tego lata.
Sprawdź również:
Andrzej Piaseczny nie gryzł się w język. Tak podsumował słowa Andrzeja Dudy
Michał Wiśniewski zabrał głos ws. emerytur dla artystów. Padła wymowna deklaracja
Tajemniczy brunet u boku Blanki wywołał poruszenie. To znana gwiazda muzyki




Obserwuj nas w Google

















