Alicja Szemplińska i Andrzej Piaseczny w duecie. Ten hit lat 90. wywołał ciarki
[reading_time]
Alicja Szemplińska i Andrzej Piaseczny połączyli siły podczas koncertu "Wrocław Przyszłości". Ich wykonanie "Imię deszczu" poruszyło widzów. "Przepiekny występ, idealne zestawienie" - pisali.
Alicja Szemplińska i Andrzej Piaseczny połączyli siły podczas koncertu "Wrocław Przyszłości". Ich wykonanie "Imię deszczu" poruszyło widzów. "Przepiekny występ, idealne zestawienie" - pisali.
Andrzej Piaseczny i Alicja Szemplińska sięgnęli po kultowy przebój
30 czerwca Plac Wolności we Wrocławiu zamienił się w scenę jednego z największych muzycznych wydarzeń początku lata. Koncert „Wrocław Przyszłości”, transmitowany przez Polsat, połączył muzykę rozrywkową z klasyką. Publiczność mogła zobaczyć niecodzienne duety oraz usłyszeć nowe aranżacje znanych przebojów.
Zobacz też: Eurowizyjna gwiazda zaskoczyła wyznaniem. „To jest fantastyczna terapia”
Na scenie pojawili się artyści reprezentujący różne pokolenia i muzyczne style. Wśród nich znaleźli się Edyta Górniak, Margaret, Alicja Szemplińska, Andrzej Piaseczny, Ralph Kaminski, Janusz Radek oraz światowej sławy kontratenor Jakub Józef Orliński. Organizatorzy postawili na nieoczywiste połączenia, dlatego wiele występów było dla widzów dużym zaskoczeniem.
Sprawdź też: Andrzej Piaseczny otwarcie o przyszłości związku. Jedno słowo wystarczyło
Alicja Szemplińska i Andrzej Piaseczny wykonali ponadczasowy przebój
Jednym z najbardziej komentowanych momentów wieczoru okazał się występ Andrzeja Piasecznego i Alicji Szemplińskiej. Artyści wspólnie wykonali utwór „Imię deszczu”, który od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów w repertuarze Piasecznego.
Ich interpretacja została przygotowana specjalnie na potrzeby koncertu. Towarzyszyła jej orkiestra symfoniczna, dlatego dobrze znana kompozycja zyskała nowe, bardziej monumentalne brzmienie. Dzięki temu występ wyróżniał się na tle pozostałych punktów programu.
Pod nagraniem opublikowanym po koncercie pojawił się również opis:
„Emocje zapisane w dźwiękach. „Imię deszczu” w wyjątkowym duecie Andrzeja Piasecznego i Alicji Szemplińskiej”.
Jednak to nie był jedyny występ Alicji Szemplińskiej podczas koncertu. W dalszej części wieczoru wokalistka zaprezentowała również swój eurowizyjny utwór „Pray”. Tym razem wykonała go z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, a nowa aranżacja nadała kompozycji bardziej filmowy i podniosły charakter.
Dzięki temu publiczność mogła usłyszeć znany przebój w zupełnie nowej odsłonie. Natomiast Andrzej Piaseczny wrócił jeszcze na scenę. Tym razem wykonał utwór „Jeszcze bliżej” razem z Adamem Michalakiem.
Publiczność nie kryła zachwytu. Komentarzy przybywało z każdą godziną
Pod nagraniem duetu szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci zgodnie podkreślali, że wspólny występ wywołał duże emocje. Wielu zwracało uwagę zarówno na wokal Alicji Szemplińskiej, jak i ponadczasowy charakter samego utworu.
W komentarzach można było przeczytać między innymi:
- „Prześlicznie!!!!”
- „Wspaniale”
- „Uwielbiam”
- „Przepięknie”
- „Kocham ten utwór, przepięknie”
- „Magicznie ummmmmm”
- „Ciary”
- „Taki klasyk Piaska… Uwielbiam”
- „Przepiękny występ, idealne zestawienie”
Jednak nie tylko ten duet przyciągnął uwagę widzów. Edyta Górniak wystąpiła z Gracjaną Górką w utworze „Hallelujah”, Margaret zaśpiewała z Jadwigą Postrożną „Cykady na Cykladach”, natomiast Ralph Kaminski i Jakub Józef Orliński zaprezentowali wspólnie „Kosmiczne energie”. Dzięki takim zestawieniom koncert zyskał wyjątkowy charakter i pokazał, że znane utwory mogą zabrzmieć zupełnie inaczej.
Wieczór we Wrocławiu dostarczył wielu muzycznych emocji, a duet Andrzeja Piasecznego i Alicji Szemplińskiej z pewnością należał do najgłośniej komentowanych występów całego wydarzenia. A wam podoba się takie połączenie pokoleń na jednej scenie? Sprawdźcie poniżej zdjęcia oraz nagranie wideo.
Sprawdź również:
Największy hit Ich Troje nie jest polski? Historia „A wszystko to… (bo ciebie kocham)”
Tak mieszka Margaret. Jej dom wygląda jak z futurystycznego katalogu
80-letnia Maryla Rodowicz weszła na scenę w 42 stopniach. Oto co się stało!







Wybrane dla Ciebie
















