Adéla ogłosiła debiutancki album. „PRIMA” ma otworzyć nowy rozdział kariery?
Adéla ujawniła szczegóły długo wyczekiwanego debiutu. Album "PRIMA" ma pokazać jej najbardziej osobistą stronę i otworzyć drogę do światowej kariery.
Adéla ogłosiła debiutancki album. „PRIMA” ma otworzyć nowy rozdział kariery?
Adéla ujawniła szczegóły długo wyczekiwanego debiutu. Album "PRIMA" ma pokazać jej najbardziej osobistą stronę i otworzyć drogę do światowej kariery.
Jeszcze rok temu dla wielu słuchaczy była jedną z najbardziej obiecujących nowych twarzy europejskiego popu. Dziś ADÉLA wkracza w kolejny etap swojej kariery. Artystka oficjalnie ogłosiła premierę debiutanckiego albumu „PRIMA”, który trafi do słuchaczy 4 września. Zapowiedzi wydawnictwa towarzyszy premiera nowego singla „Ain’t In LA” oraz teledysku nakręconego w rodzinnej Bratysławie.
To ważny moment dla 22-letniej wokalistki. W ostatnich miesiącach konsekwentnie budowała zainteresowanie kolejnymi premierami, a single „KGB” i „Red Bottoms” zwróciły uwagę nie tylko fanów nowoczesnego popu, ale również zagranicznych mediów muzycznych. Teraz przyszedł czas na pełnowymiarowy album, który ma pokazać pełnię jej artystycznych możliwości.
„PRIMA” ma pokazać prawdziwą Adélę
Nowy singiel „Ain’t In LA” jest jedną z najbardziej osobistych kompozycji w dotychczasowym dorobku wokalistki. Utwór powstał po powrocie artystki do rodzinnego domu na Słowacji. Tam natrafiła na stare fotografie swojej mamy z młodości, pozującej na tle ściany pełnej plakatów gwiazd muzyki.
Jak wyznała ADÉLA w materiałach prasowych promujących album, inspiracją stała się historia niespełnionych marzeń wielu kobiet.
„Mój dziadek przemycał te plakaty z Niemiec. Pomyślałam wtedy o wszystkich pięknych dziewczynach z marzeniami, które nigdy nie dostały uznania, na jakie zasługują – tak jak moja mama. Napisałam tę piosenkę dla niej i dla miliarda dziewczyn, które prawdopodobnie są fajniejsze ode mnie” – przekazała artystka.
Muzycznie utwór łączy charakterystyczne dla współczesnego popu mocne brzmienia 808, elektroniczne perkusjonalia i przetworzone wokale z bardziej emocjonalnym tekstem. To połączenie, które coraz częściej pojawia się u młodych wykonawców stawiających na odważne, nowoczesne produkcje.
Za warstwę producencką całego albumu odpowiadają Dylan Brady i Blake Slatkin – twórcy współpracujący z uznanymi nazwiskami światowej sceny muzycznej. Ich udział pokazuje, że projekt od początku był przygotowywany z myślą o międzynarodowym rynku.
Album pełen emocji i historii o dojrzewaniu
„PRIMA” nie ma być jedynie zbiorem przebojowych singli. Według zapowiedzi będzie to spójna opowieść o dojrzewaniu, budowaniu własnej tożsamości i walce o niezależność.
Na płycie pojawią się utwory dotyczące miłości, rozstań, toksycznych relacji, przyjaźni oraz prób odnalezienia własnego miejsca. ADÉLA podkreśla, że zależało jej na pokazaniu zarówno swojej siły, jak i wrażliwości.
„Chciałam, żeby ten album brzmiał dokładnie jak 22-letnia dziewczyna. Pokazałam obie strony swojej osobowości – twardość i delikatność, pewność siebie i wrażliwość. Zrobiłam dokładnie to, na co miałam ochotę” – wyjaśniła artystka w materiałach prasowych.
Sam tytuł wydawnictwa również nie jest przypadkowy. Słowo „prima” oznacza „pierwsza”, ale nawiązuje także do określenia „prima ballerina”, którym wyróżnia się najlepsze tancerki baletowe. To symbol ambicji, z którą ADÉLA rozpoczyna swoją drogę na światowej scenie pop.
Warto przypomnieć, że zanim rozpoczęła karierę muzyczną, artystka zdobywała doświadczenie właśnie jako profesjonalna tancerka. To dlatego taniec i ruch sceniczny od początku pozostają jednym z najważniejszych elementów jej wizerunku. W teledyskach i koncertach równie mocno jak na wokalu skupia się na choreografii, co wyróżnia ją na tle wielu debiutujących wykonawców.
Błyskawiczny sukces i coraz większe ambicje
Zapowiedź albumu pojawia się w wyjątkowo dobrym momencie kariery ADÉLI. Jej pierwsza solowa trasa koncertowa wyprzedała się w zaledwie kilka minut, co potwierdziło rosnące zainteresowanie publiczności.
Jeszcze wcześniej artystka zaprezentowała EP-kę „The Provocateur”, która zwróciła uwagę prestiżowych magazynów, takich jak „Vogue”, „Interview Magazine”, „The FADER”, „Rolling Stone”, „Harper’s Bazaar”, „NYLON”, „Cosmopolitan”, „i-D” czy „PAPER Magazine”. Zainteresowanie mediów przełożyło się również na koncerty w Londynie, Nowym Jorku i Los Angeles, gdzie bilety zniknęły w błyskawicznym tempie.
Kolejnym ważnym krokiem było dołączenie do północnoamerykańskiej trasy Demi Lovato jako gość specjalny. Występy przed dużą publicznością pozwoliły ADÉLI zaprezentować swoją twórczość nowym odbiorcom i zdobyć doświadczenie na międzynarodowej scenie.
Premiera „PRIMA” pokaże, czy wokalistce uda się utrzymać tempo rozwoju i wykorzystać zainteresowanie, które zbudowała w ciągu ostatnich miesięcy. Jedno jest pewne – ambicji jej nie brakuje, a debiutancki album ma być dopiero początkiem drogi do światowej czołówki popu.
Czy „PRIMA” okaże się albumem, który wyniesie ADÉLĘ do pierwszej ligi światowego popu?
Sprawdź również:
Rafał Brzozowski zaczyna nowy etap. „Wilka ciągnie do lasu”


















