Syn nie przestaje słuchać Ich Troje. Pola Wiśniewska zdradziła, jak sobie z tym radzi
Rozwód Poli i Michała Wiśniewskich wciąż budzi emocje. Teraz była żona wokalisty opowiedziała o dzieciach, rodzinie i życiu, którego nie chce już idealizować.
Syn nie przestaje słuchać Ich Troje. Pola Wiśniewska zdradziła, jak sobie z tym radzi
Rozwód Poli i Michała Wiśniewskich wciąż budzi emocje. Teraz była żona wokalisty opowiedziała o dzieciach, rodzinie i życiu, którego nie chce już idealizować.
Rozwód Poli i Michała Wiśniewskiego nadal jest jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Choć postępowanie sądowe jeszcze się nie zakończyło, była żona lidera Ich Troje coraz częściej decyduje się mówić o tym, jak wygląda jej codzienność po rozstaniu.
ZOBACZ TEŻ: Pola Wiśniewska wróciła do trudnych wspomnień. „Myślałam, że będzie happy end”
W rozmowie dla Kozaczka opowiedziała nie tylko o emocjach związanych z rozpadem małżeństwa, ale także o reakcjach dzieci, własnych marzeniach o rodzinie i planach na przyszłość. Z jej wypowiedzi wyłania się obraz kobiety, która próbuje odnaleźć równowagę po bardzo trudnym etapie życia.
Syn Michała Wiśniewskiego nie rozstaje się z muzyką Ich Troje
Jednym z najbardziej poruszających wątków rozmowy okazała się relacja najmłodszych dzieci z ich ojcem. Pola Wiśniewska przyznała, że pięcioletni Falco Amadeus przeżywa obecnie okres ogromnej fascynacji Michałem Wiśniewskim i jego twórczością.
Jak opowiedziała w rozmowie dla Kozaczka, chłopiec niemal codziennie prosi o włączenie utworów Ich Troje. Szczególnie upodobał sobie piosenkę „Siódme niebo”, której chce słuchać podczas drogi do przedszkola i w czasie powrotów do domu.
„Falco jest teraz wiesz na na takim etapie mocnej inspiracji tatą (…) jak jeździmy do przedszkola i jak z niego wracamy to Falco sobie każe włączać Ich Troje. „Siódme niebo” z ostatniej płyty. Więc no co dziecku powiem, że nie. [śmiech] Więc oczywiście jeździmy i słuchamy” – wyznała.
Pola nie ukrywa, że zastanawia się, czy zainteresowanie syna ma związek z rozstaniem rodziców. Nie wyklucza, że właśnie w taki sposób dziecko próbuje zachować bliskość z ojcem.
Jednocześnie podkreśliła, że nigdy nie zamierza ograniczać dzieciom kontaktu z muzyką ich taty, nawet jeśli dla niej samej wiąże się to z trudnymi wspomnieniami. Jak zaznaczyła, większą krzywdę zrobiłaby synowi, gdyby zabroniła mu słuchać ulubionych utworów.
To podejście jest zgodne z tym, co od lat podkreślają psychologowie zajmujący się rodziną. W sytuacji rozstania rodziców dzieci często budują poczucie bezpieczeństwa poprzez zachowanie codziennych rytuałów i więzi z obojgiem rodziców. Muzyka, wspomnienia czy wspólne zainteresowania mogą być jednym z elementów pomagających odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Pola wychowuje dziś sześcioro dzieci. Dwóch najmłodszych synów – Falco Amadeusa i Noëla Cloé – doczekała się z Michałem Wiśniewskim. Pozostała czwórka pochodzi z wcześniejszych związków, dlatego, jak sama przyznaje, codzienność w ich domu wymaga ogromnej organizacji i cierpliwości.
„Nie chcę już uczestniczyć w tym wyścigu”
W tej samej rozmowie Pola Wiśniewska zdobyła się również na bardzo osobiste wyznanie dotyczące macierzyństwa. Przyznała, że przez lata próbowała sprostać wyobrażeniu idealnej mamy, która nad wszystkim panuje.
Chciała mieć zawsze perfekcyjnie posprzątany dom, wyprasowane ubrania i każdego dnia organizować dzieciom nowe aktywności. Z czasem zrozumiała jednak, że taka presja prowadzi przede wszystkim do przemęczenia i frustracji.
W rozmowie dla Kozaczka powiedziała wprost, że nie chce już uczestniczyć w nieustannym wyścigu o bycie perfekcyjną matką i gospodynią. Jak zaznaczyła, znacznie ważniejsze jest dla niej dziś poczucie bezpieczeństwa dzieci oraz spokojna atmosfera w domu.
„Nie chcę już uczestniczyć w tym wyścigu. Idealnie czysty dom, wszystkie ubrania wyprasowane, codziennie inne zabawy z dziećmi. To potrafi człowieka wykończyć” dodała.
To właśnie ten fragment wywiadu odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wielu internautów zwróciło uwagę, że słowa Poli pokazują bardziej realistyczne oblicze rodzicielstwa niż idealne kadry publikowane często w internecie.
Była żona Michała Wiśniewskiego nie ukrywa również, że do samego końca wierzyła w uratowanie małżeństwa. W podcaście Kozaczka przyznała, że walczyła o rodzinę i długo miała nadzieję, że kryzys uda się przezwyciężyć.
Dziś uważa rozpad związku za osobistą porażkę, ale jednocześnie podkreśla, że odpowiedzialność za zakończenie małżeństwa spoczywa na obojgu partnerach. Nie chce obarczać winą wyłącznie siebie.
Rozwód trwa, a Pola nie zamyka się na przyszłość
Za byłymi małżonkami są już kolejne rozprawy rozwodowe. Jak wspominała w rozmowie dla Kozaczka, szczególnie trudnym momentem było pierwsze spotkanie z Michałem Wiśniewskim przed salą sądową w obecności licznych fotoreporterów i kamer.
Przyznała, że właśnie wtedy dotarło do niej, jak bardzo zmieniło się ich życie i jak smutny finał miała historia związku, z którym wiązała tak wiele nadziei.
Odniosła się także do publicznych wypowiedzi byłego męża dotyczących alimentów i innych kwestii związanych z rozwodem. Podkreśliła, że część informacji przedstawianych publicznie została – jak zaznaczyła – zdementowana przez jej pełnomocniczkę, a raz rozpowszechnione wiadomości bardzo trudno później wymazać z opinii publicznej.
W ostatnich miesiącach wiele emocji wywołał również powrót Michała Wiśniewskiego do relacji z Martą „Mandaryną” Wiśniewską. Lider Ich Troje potwierdził, że ponownie są razem, co błyskawicznie stało się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Sama Pola nie chciała szeroko komentować nowego związku byłego męża, koncentrując się przede wszystkim na własnej rodzinie i dzieciach.
Czy widzi jeszcze miejsce na nową miłość? Odpowiedź brzmi: tak, choć nie teraz za wszelką cenę. W rozmowie dla Kozaczka przyznała, że nie wyklucza stworzenia w przyszłości kolejnego związku i wspólnego domu. Zaznaczyła jednak, że nie planuje już mieć więcej dzieci.
„Rodzina nie musi dla mnie oznaczać dzieci. Nie wykluczam, że jeszcze się z kimś zwiążę i zbudujemy wspólną relację oraz dom. Jedno wiem na pewno: więcej dzieci już nie planuję” powiedziała.
Jak podkreśliła, każdy przyszły partner będzie musiał zaakceptować fakt, że najważniejsze miejsce w jej życiu zajmuje szóstka dzieci. Jej zdaniem najlepiej odnajdzie się przy niej osoba, która sama jest rodzicem i rozumie zarówno radości, jak i obowiązki związane z wychowywaniem dzieci.
Choć historia jej małżeństwa z Michałem Wiśniewskim zakończyła się przed sądem, Pola wyraźnie daje do zrozumienia, że nie zamierza budować swojej przyszłości wyłącznie wokół przeszłości. Skupia się na dzieciach, codziennym życiu i odzyskaniu spokoju, którego – jak sama przyznaje – przez długi czas jej brakowało.
Sprawdź również:
Ewelina Lisowska w bikini w San Remo. Fani zobaczyli coś więcej niż formę
Narzeczona Rafała Brzozowskiego wyszła z cienia. Łączy ich wspólna pasja





















