Maja Oświecińska szczerze o kulisach sławy. „Codziennie miałam ataki paniki”
Maja Oświecińska szczerze o kulisach sławy. „Codziennie miałam ataki paniki”
Maja Oświecińska dorastała na planie "Na Wspólnej", ale za kamerami mierzyła się z hejtem, stresem i szkolnymi problemami. Dziś mówi o tym otwarcie.
Maja Oświecińska dorastała na planie "Na Wspólnej", ale za kamerami mierzyła się z hejtem, stresem i szkolnymi problemami. Dziś mówi o tym otwarcie.
Maja Oświecińska dorastała przed kamerami. Sukces przyszedł bardzo wcześnie
Dla większości widzów Maja Oświecińska jest przede wszystkim Julką z serialu „Na Wspólnej”. Mało kto jednak pamięta, że na plan kultowej produkcji TVN trafiła jako zaledwie czteroletnia dziewczynka. Dziś, po kilkunastu latach pracy przed kamerą, może pochwalić się doświadczeniem, którego nie powstydziłoby się wielu dorosłych aktorów.
Choć nazwisko Oświeciński kojarzy się przede wszystkim z Tomaszem Oświecińskim, tym razem to jego córka znalazła się w centrum uwagi. W programie „Jacy rodzice, takie dzieci? 2” produkcji TVN nastolatka zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznania dotyczące dzieciństwa, życia rodzinnego oraz konsekwencji wczesnej popularności.
Jak przyznała w rozmowie z Aleksandrą Czajkowską dla TVN, praca na planie serialu stała się dla niej czymś znacznie więcej niż zwykłym obowiązkiem zawodowym.
– „To jest jak moja druga rodzina. Ta przygoda z aktorstwem bardzo wiele mnie nauczyła i ukształtowała mnie jako człowieka” – wyznała.
Przez ponad dekadę serialowa ekipa towarzyszyła jej podczas dorastania. W tym czasie rozwijała aktorską pasję, poznawała kulisy telewizji i zdobywała doświadczenie, którego nie zapewni żadna szkoła teatralna. Jednocześnie życie nastolatki wyglądało zupełnie inaczej niż jej rówieśników.
Gra w „Na Wspólnej” od lat

Intensywne zdjęcia oznaczały częste nieobecności w szkole, konieczność dostosowania planu dnia do harmonogramu produkcji oraz rezygnację z wielu zwyczajnych aktywności, które dla większości dzieci są czymś naturalnym. Po latach Maja przyznaje, że dopiero z perspektywy czasu dostrzegła, iż część dzieciństwa po prostu ją ominęła.
Jak wyznała w programie, brak czasu sprawił, że ostatecznie zdecydowała się na nauczanie domowe. Z jednej strony umożliwiło jej dalszy rozwój zawodowy, z drugiej ograniczyło codzienny kontakt z rówieśnikami.
To doświadczenie, jak podkreśla, miało wpływ na jej dojrzewanie i sposób patrzenia na świat. Dziś otwarcie mówi, że dziecięca kariera daje ogromne możliwości, ale niesie również konsekwencje, o których widzowie często nie mają pojęcia.
Szkolne problemy okazały się trudniejsze niż praca na planie
Najbardziej zaskakującym fragmentem rozmowy były jednak wspomnienia dotyczące szkoły. Maja Oświecińska przyznała, że największych trudności nie sprawiali jej koledzy z klasy, lecz część nauczycieli.
Jak opowiadała, z powodu częstych wyjazdów na plan zdjęciowy spotykała się z komentarzami sugerującymi, że jest traktowana inaczej niż pozostali uczniowie. W rozmowie dla TVN wspominała, że słyszała określenia w rodzaju „gwiazdeczka”, a także miała mniejsze możliwości poprawiania sprawdzianów niż inni uczniowie. Takie sytuacje powtarzały się w kolejnych szkołach i stopniowo odbijały się na jej samopoczuciu.
Najtrudniejszy moment nastąpił wtedy, gdy stres zaczął wpływać na codzienne funkcjonowanie. Aktorka wyznała, że przed pójściem do szkoły pojawiały się u niej silne objawy lękowe. Jak opowiadała w programie TVN, zdarzało się, że ze stresu wymiotowała, uciekała z lekcji, a ataki paniki stały się codziennością. Rodzice nie zdecydowali się jednak na zakończenie jej kariery aktorskiej. Zamiast tego wspólnie wybrali edukację domową, która pozwoliła ograniczyć stres i jednocześnie kontynuować pracę przed kamerą.
Teraz Maja Oświecińska opowiedziała o swojej cenie sukcesu

Maja podkreśliła, że zarówno mama Aleksandra, jak i tata Tomasz Oświeciński przez cały czas wspierali ją w trudnych sytuacjach. Gdy rozmowy z nauczycielami nie przynosiły efektów, rodzice interweniowali, starając się rozwiązać problemy córki.
Dziś nastolatka przyznaje, że właśnie dzięki ich wsparciu udało jej się przejść przez wyjątkowo wymagający okres i nie zrezygnować z aktorstwa, które od najmłodszych lat było jej największą pasją.
W kolejnych latach przyszły jednak następne wyzwania. Popularność w mediach społecznościowych sprawiła, że Maja musiała zmierzyć się z falą hejtu, przykrymi komentarzami dotyczącymi wyglądu, a nawet niepokojącą historią z mężczyzną, który obserwował jej codzienne życie. O tym opowiedziała równie szczerze, odsłaniając kulisy, których wcześniej nie pokazywała publicznie.
Hejt, kompleksy i niepokojąca historia ze stalkerem
Wraz z rosnącą rozpoznawalnością przyszły kolejne wyzwania. Maja Oświecińska od najmłodszych lat była aktywna w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje ją już blisko 60 tysięcy osób. To właśnie tam po raz pierwszy zetknęła się z internetowym hejtem.
Jak wyznała w rozmowie z Aleksandrą Czajkowską dla TVN, pierwsze obraźliwe komentarze pojawiły się, gdy miała zaledwie 11 lat. Publikowała wtedy zdjęcia swoich kolorowych makijaży, traktując je jako formę zabawy i rozwijania kreatywności. Nie spodziewała się jednak, że pod fotografiami zaczną pojawiać się wpisy oceniające jej wygląd.
Najczęściej internauci komentowali jej nos. Choć nigdy publicznie nie wdawała się w dyskusje z hejterami, przyznała, że takie słowa zostawiły trwały ślad.
Jak mówiła w programie, z biegiem lat nauczyła się podchodzić do nieprzychylnych opinii z większym dystansem, jednak kompleks dotyczący wyglądu pozostał z nią do dziś. To pokazuje, że komentarze publikowane w sieci mogą mieć długofalowy wpływ, szczególnie gdy trafiają do bardzo młodych osób.
Córka Tomasza Oświecińskiego przerwała milczenie

Nie był to jednak jedyny niepokojący epizod w jej życiu
Aktorka opowiedziała również o sytuacji, która wzbudziła realny strach. Pewnego dnia znalazła za wycieraczką swojego samochodu kwiaty oraz list od nieznajomego mężczyzny. Początkowo wydawało się, że chodzi o nieśmiałego wielbiciela, jednak z czasem sytuacja zaczęła przybierać niepokojący obrót.
Jak relacjonowała, po pewnym czasie ponownie znajdowała kwiaty przy samochodzie, a później otrzymała wiadomość sugerującą, że ktoś uważnie obserwuje jej codzienne życie. Szczególnie zaniepokoił ją fakt, że nadawca wspomniał o hulajnodze znajdującej się w bagażniku auta, mimo że samochód miał przyciemniane szyby.
Po konsultacji z mamą zdecydowała się zachować ostrożność. Ostatecznie zmiana miejsca parkowania sprawiła, że kontakt z nieznajomym się urwał i sytuacja nie powtórzyła się.
Relacja z rodzicami i wspólna przyszłość w show-biznesie
W rozmowie nie zabrakło również wątku rodzinnego. Maja Oświecińska otwarcie opowiedziała o relacji z rodzicami, którzy mimo wcześniejszego rozstania ponownie się zeszli i są dziś zaręczeni.
Nastolatka przyznała, że cieszy się z ich decyzji i z tego, że udało im się odbudować rodzinne relacje. Jednocześnie zaznaczyła, że każde małżeństwo przechodzi własną drogę i w przyszłości chciałaby budować związek nieco inaczej. Jej wypowiedź pokazała dojrzałość oraz świadomość, że nawet trudne rodzinne doświadczenia mogą stać się ważną lekcją na przyszłość.
Córka Tomasza Oświecińskiego miała już także okazję pracować z ojcem na jednym planie filmowym. Jak przyznała, początkowo obawiała się wspólnej współpracy, pamiętając, że kiedyś tata często podpowiadał jej podczas nauki aktorstwa. Tym razem jednak każde z nich skupiło się na własnej pracy.
Jak wyznała, Tomasz Oświeciński nie ingerował w jej sceny, pozostawiając wszystkie aktorskie wskazówki reżyserowi. Dzięki temu współpraca przebiegła spokojnie i profesjonalnie.
Ostatnio Maja ponownie zwróciła na siebie uwagę podczas prezentacji jesiennej ramówki Polsatu, gdzie pojawiła się u boku ojca. 17-latka postawiła na czerwoną sukienkę z kapturem, a wspólne zdjęcia szybko obiegły media rozrywkowe.
Choć dla wielu odbiorców pozostaje przede wszystkim serialową Julką z „Na Wspólnej”, coraz wyraźniej buduje własną markę. Łączy aktorstwo z aktywnością w mediach społecznościowych i nie ukrywa, że chce nadal rozwijać się w branży. Jej historia pokazuje jednak, że sukces osiągnięty w bardzo młodym wieku wiąże się nie tylko z popularnością, ale również z presją, odpowiedzialnością i doświadczeniami, których nie widać na ekranie.
Czy szczerość Mai Oświecińskiej sprawi, że internauci spojrzą na młodych aktorów z większym zrozumieniem?
Sprawdź również:
Sandra Kubicka nie chciała wyjeżdżać do Miami? Po latach ujawniła bolesną prawdę
Nie tylko kreacja robiła wrażenie. Aneta Zając pokazała efekty swojej przemiany
Mandaryna w czarnej mini i z dekoltem. Trudno było oderwać od niej wzrok
Podczas jesiennej ramówki Telewizji Polsat

Podczas jesiennej ramówki Telewizji Polsat

Podczas jesiennej ramówki Telewizji Polsat

Wybrane dla Ciebie

















