Whitney Houston nie chciała zagrać w hicie lat 90. Costner nie odpuścił

Whitney Houston nie chciała zagrać w hicie lat 90. Costner nie odpuścił

Whitney Houston nie była przekonana, że powinna zagrać w "Bodyguardzie". Kevin Costner wiedział jednak, że tylko ona może wcielić się w Rachel Marron.

Whitney Houston bała się roli w "Bodyguardzie"
Whitney Houston bała się roli w "Bodyguardzie" Źródło fot. © Sony Music | Ron Bull Toronto Star
9 sierpnia 2026, 21:05

Whitney Houston nie była przekonana, że powinna zagrać w "Bodyguardzie". Kevin Costner wiedział jednak, że tylko ona może wcielić się w Rachel Marron.

Whitney Houston bała się roli w "Bodyguardzie"
Whitney Houston bała się roli w "Bodyguardzie" Źródło fot. © Sony Music | Ron Bull Toronto Star
9 sierpnia 2026, 21:05
Reklama

„Bodyguard” z 1992 roku miał wszystko, czego potrzebował hollywoodzki przebój: wielką gwiazdę, romans i świetną muzykę, która miała żyć znacznie dłużej niż sam film. Na ekranie Whitney Houston i Kevin Costner stworzyli duet, któremu widzowie przypisywali wyjątkową chemię również poza kamerami.

ZOBACZ TEŻ: Whitney Houston kończyłaby dziś 63 lata. Potężne sukcesy i bolesne kulisy życia

Przez lata pojawiały się pytania, czy między aktorem a piosenkarką wydarzyło się coś więcej. Ich relacja była jednak przede wszystkim historią zaufania, która zaczęła się od decyzji Costnera. To on nalegał, aby to właśnie Whitney Houston dostała rolę Rachel Marron, choć wokalistka nie miała wówczas doświadczenia porównywalnego z jego dorobkiem aktorskim.

I właśnie dlatego przed rozpoczęciem zdjęć musiał ją do czegoś przekonać.

Whitney Houston nie chciała zostać aktorką. Costner widział ją inaczej

„Bodyguard” był pierwszym dużym filmem fabularnym Whitney Houston. Piosenkarka miała już status międzynarodowej supergwiazdy, ale Hollywood było dla niej zupełnie innym światem.

Scenariusz Lawrence’a Kasdana przez lata krążył po Hollywood. Początkowo powstawał z myślą o Steve’ie McQueenie, a projekt długo nie mógł doczekać się realizacji. Dopiero Kevin Costner dostrzegł w historii potencjał i zaangażował się w produkcję. Nie tylko zagrał Franka Farmera, ale również miał duży wpływ na obsadę.

Whitney Houston była jego pierwszym wyborem.

Costner wspominał później, że zobaczył ją wcześniej w telewizji i nie miał wątpliwości, że powinna wcielić się w Rachel Marron. W rozmowie przywołanej przez CBS News podkreślał, że to on chciał właśnie jej, a następnie sam uczestniczył w produkcji filmu. Problem polegał na tym, że sama Whitney Houston nie była pewna, czy chce podejmować takie ryzyko.

W archiwalnej relacji dotyczącej jej decyzji pojawia się bardzo charakterystyczne wyznanie. Houston obawiała się, że może nie poradzić sobie z aktorstwem. Jak wspominała później, kiedy Costner namawiał ją do udziału w filmie, bała się przede wszystkim tego, że „upadnie”, a on odpowiedział jej, że jej na to nie pozwoli. To właśnie ta obietnica miała przesądzić o jej decyzji.

Costner nie ograniczył się do zapewnienia, że będzie dobrze. Wiedział, że Whitney Houston wchodzi na plan jako osoba bez doświadczenia w dużej produkcji filmowej. Dlatego zaczął pełnić wobec niej nieformalną rolę przewodnika. Po latach powiedział wprost, że obiecał jej i Clive’owi Davisowi, że wokalistka wypadnie w filmie dobrze. Początkowe testy filmu nie były idealne, ale Costner nie zamierzał wycofywać się z deklaracji.

ZOBACZ TAKŻE: Oprah po latach ujawniła kulisy ws. Whitney Houston. Rodzina artystki stanowczo zaprzecza

Whitney Houston
Whitney Houston (źródło fot. © Sony Music | mat. prasowe)

Na planie stworzyli własną relację. Plotki o romansie nie znalazły potwierdzenia

Chemia pomiędzy Rachel Marron i Frankiem Farmerem była jednym z fundamentów filmu. Widzowie oglądali historię kobiety przyzwyczajonej do życia w świetle reflektorów i mężczyzny, który miał przede wszystkim zapewnić jej bezpieczeństwo. Granica między rolami była jednak wyjątkowo ciekawa.

Costner wspominał, że zależało mu na tym, aby Whitney Houston czuła się na planie bezpiecznie. Nie chciał również, aby wokalistka przyjechała z dużym gronem osób towarzyszących. Zrobił wyjątek dla Robyn Crawford, bliskiej przyjaciółki Houston. Jak opowiadał w podcaście „Armchair Expert”, właśnie wtedy między nim a piosenkarką pojawiło się szczególne zaufanie.

Po latach Costner określił siebie mianem jej „wyimaginowanego ochroniarza”. Nie chodziło oczywiście o rzeczywistą ochronę, ale o relację, którą zbudowali podczas pracy.

„Zacząłem ją prowadzić” – wspominał aktor, podkreślając, że nie zamierzał zastępować reżysera. Chciał natomiast dotrzymać obietnicy złożonej Houston.

To ważny szczegół, bo sukces „Bodyguarda” nie był przesądzony przed premierą. Film ostatecznie zarobił ponad 410 mln dolarów na całym świecie i był drugim najbardziej dochodowym filmem 1992 roku, ustępując jedynie „Aladynowi”. Jeszcze większą karierę zrobiła muzyka.

Whitney Houston
Whitney Houston (źródło fot. © Sony Music | Ron Bull Toronto Star)

Wersja „I Will Always Love You” w wykonaniu Whitney Houston stała się znakiem rozpoznawczym filmu. Co ciekawe, utwór nie został napisany przez Houston. To kompozycja Dolly Parton, której wykonanie przez wokalistkę zyskało jednak zupełnie nowe życie dzięki „Bodyguardowi”.

Dla Houston film oznaczał natomiast coś więcej niż jeden aktorski epizod. Rachel Marron stała się jedną z jej najbardziej rozpoznawalnych kreacji. Piosenkarka pokazała, że potrafi przenieść sceniczną charyzmę na ekran, nawet jeśli wcześniej nie budowała kariery aktorskiej.

Costner później wielokrotnie podkreślał, że właśnie w niej widział odpowiednią osobę do tej roli. Nie chodziło wyłącznie o nazwisko. Rachel Marron miała być kobietą, która potrafi dominować scenę, wzbudzać zainteresowanie tłumu i jednocześnie pokazać bardziej prywatną stronę własnego życia. Houston miała doświadczenie z taką rzeczywistością jak mało kto.

Czy między nimi naprawdę był romans?

Wielu widzów chciało wierzyć, że uczucie widoczne na ekranie miało swoje odbicie poza planem. Ich wspólne sceny rzeczywiście miały w sobie dużo napięcia, a kontrast pomiędzy chłodnym ochroniarzem i ekspresyjną gwiazdą działał wyjątkowo dobrze. Nie ma jednak wiarygodnych podstaw, by przedstawiać ich relację jako romans. Costner i Houston pozostali przyjaciółmi także po zakończeniu zdjęć. Ich znajomość przetrwała kolejne lata, mimo że ich kariery potoczyły się w różnych kierunkach.

Whitney Houston z czasem mierzyła się z poważnymi problemami osobistymi i uzależnieniem. Costner pozostawał jedną z osób, które wspominały ją z ogromnym szacunkiem. Po jej śmierci w 2012 roku został poproszony przez Dionne Warwick o zabranie głosu podczas uroczystości pożegnalnej. Początkowo nie chciał tego robić. Ostatecznie wygłosił przemówienie, które trwało około 17 minut. Jak później opowiadał, nie zamierzał skracać go tylko dlatego, że transmisja telewizyjna wymagała miejsca na reklamy.

W jego słowach wybrzmiewało przede wszystkim przekonanie, że Whitney Houston była kimś wyjątkowym. Nie wspominał jej wyłącznie jako partnerki z jednego filmu. Mówił o kobiecie, której ufał i której chciał pomóc na początku jej aktorskiej drogi. To właśnie ten aspekt ich relacji wydaje się dziś najbardziej znaczący.

„Bodyguard” opowiadał o ochroniarzu, który miał za zadanie pilnować gwiazdy. Poza ekranem Costner rzeczywiście przyjął wobec Houston podobną rolę – choć zdecydowanie bardziej emocjonalną niż zawodową. I być może dlatego ich ekranowa relacja przetrwała próbę czasu. Nie dlatego, że potwierdziły się plotki o romansie, lecz dlatego, że za filmową chemią rzeczywiście stała bliska, oparta na zaufaniu znajomość.

Kevin Costner obiecał Whitney Houston, że pomoże jej odnaleźć się w świecie filmu. „Bodyguard” pokazał, że nie rzucał słów na wiatr.

A Wy jak oceniacie ich ekranowy duet? Whitney Houston i Kevin Costner rzeczywiście stworzyli jedną z najbardziej pamiętnych par kina lat 90.?

WIDEO
Whitney Houston – I Will Always Love You
Whitney Houston
Whitney Houston (źródło fot. © Sony Music | mat. prasowe)
Whitney Houston
Whitney Houston (źródło fot. © Sony Music | mat. prasowe)
Whitney Houston
Whitney Houston (źródło fot. © Sony Music | Paul Natkin)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama