Justyna Steczkowska dopłaca do koncertów! Zdradziła konkretną kwotę
Justyna Steczkowska zdradziła, że niektóre koncerty kosztują ją więcej, niż wynosi honorarium. Po jednym z występów dopłaciła 110 proc.
Justyna Steczkowska od lat słynie z widowiskowych występów, w których muzyka jest tylko jednym z elementów całego przedstawienia. Artystka stawia na rozbudowaną oprawę, tancerzy, światła i rozwiązania techniczne, które mają zrobić wrażenie na publiczności. Okazuje się jednak, że taki rozmach nie zawsze jest dla niej opłacalny.
ZOBACZ TEŻ: 54-letnia Justyna Steczkowska na scenie TVP! W Lublinie publiczność oszalała
Podczas jednego z tegorocznych koncertów w Łodzi wokalistka wystąpiła na darmowym festiwalu. Publiczność mogła zobaczyć show przygotowane z dużą dbałością o sceniczne szczegóły. Byli tancerze, efektowne oświetlenie oraz podwieszenia, które nadały występowi charakter dużej produkcji.
Takie elementy wiążą się jednak z konkretnymi kosztami. W rozmowie z „Vivą!” Steczkowska została zapytana, czy inwestowanie w rozbudowaną oprawę rzeczywiście się jej finansowo zwraca. Jej odpowiedź była jednoznaczna.
„Ja bardzo często dokładam pieniądze do koncertów, bo zależy mi na tym, żeby moi fani byli zachwyceni, żeby wiedzieć, że ja naprawdę ich kocham, że jak gdyby muzyka nie jest tym miejscem, w którym ja myślę przede wszystkim o zarabianiu pieniędzy” — przyznała artystka w rozmowie z „Vivą!”.
Ile Justyna Steczkowska dopłaciła do koncertu?
W przypadku występu w Łodzi skala wydatków okazała się szczególnie duża. Justyna Steczkowska nie ograniczyła się do ogólnego stwierdzenia, że koncert kosztował ją więcej, niż planowała. Podała konkretną proporcję.
„Mieliśmy jakieś honorarium koncertu, a ja dopłaciłam 110 proc. do tego, żeby to tak wyglądało” — wyznała.
W praktyce oznacza to, że pieniądze otrzymane za występ nie pokryły nawet wszystkich wydatków związanych z przygotowaniem widowiska. Artystka zdecydowała się dołożyć z własnych środków kwotę przewyższającą wartość otrzymanego honorarium.
To pokazuje również, jak inaczej może wyglądać ekonomia dużego koncertu od strony wykonawcy. Wynagrodzenie za występ nie jest bowiem automatycznie równoznaczne z zarobkiem artysty. Przy rozbudowanej produkcji dochodzą koszty tancerzy, techniki, scenografii, oświetlenia czy przygotowania całego show.
W przypadku Steczkowskiej dodatkowe wydatki są częścią świadomie przyjętej strategii scenicznej. Wokalistka nie ukrywa, że zależy jej na tym, aby publiczność otrzymała coś więcej niż samo wykonanie piosenek.
Takie podejście nie jest zresztą oderwane od jej wcześniejszych działań. Steczkowska wielokrotnie angażowała się także w projekty charytatywne, w których występowała bez wynagrodzenia. W 2020 roku zagrała również internetowy koncert połączony ze wsparciem zbiórki na leczenie chorego dziecka.

Tak Justyna Steczkowska wydaje pieniądze
W tej samej rozmowie Steczkowska opowiedziała o zupełnie innym rodzaju wydatków. Kiedy zaczęła osiągać większe dochody, część pierwszych zarobionych pieniędzy przeznaczyła bowiem na poprawę warunków życia swoich rodziców.
Artystka wspominała, że jej rodzina była liczna. W domu wychowywało się dziewięcioro dzieci, dlatego wcześniej rodzicom trudno było przeprowadzić większy remont. Gdy sytuacja finansowa Steczkowskiej się poprawiła, postanowiła zrobić to własnymi pieniędzmi.
„Moi rodzice, oczywiście. Pierwsze pieniądze, które zarobiłam, to wyremontowałam im dach” — powiedziała.
Na wymianie dachu się jednak nie skończyło. Z czasem artystka sfinansowała kolejne prace: odnowienie podłóg, malowanie, a także nową kuchnię dla mamy i wymarzony kominek. W efekcie remont objął praktycznie cały dom. Możliwość odwdzięczenia się rodzicom była dla niej jednym z pierwszych ważnych celów po osiągnięciu zawodowej stabilizacji.
„Tym, że nigdy za bardzo ich nie było stać na to, żeby ten dom zmienić tak, jakby chcieli. No bo mieli nas dziewięcioro i wiesz, ważni byliśmy my” — wyjaśniła.
Obie historie łączy sposób, w jaki Steczkowska podchodzi do pieniędzy. W przypadku koncertów część własnych środków przeznacza na jakość widowiska, choć oznacza to mniejszy lub wręcz zerowy zarobek. W życiu rodzinnym pierwsze większe pieniądze skierowała natomiast na remont domu rodziców.
Dla artystki wartość wydatku najwyraźniej nie zawsze mierzy się tym, ile pieniędzy zostanie na koncie. Przy koncertach liczy się efekt, jaki otrzymuje publiczność. W przypadku rodziców — możliwość zapewnienia im warunków, na które wcześniej nie mogli sobie pozwolić.
Steczkowska wprost przyznaje więc, że scena nie zawsze jest dla niej przede wszystkim biznesem. Czasem jest miejscem, w które świadomie inwestuje więcej, niż może odzyskać.
Czy waszym zdaniem tak duża inwestycja we własny koncert ma sens, jeśli artysta wie, że na nim nie zarobi?
Sprawdź również:
MIG zaśpiewał wielki przebój lat 90. Zaskakujący występ w Mrągowie
Piękni i Młodzi sięgnęli po hit z lat 90. Zaskakujący występ w Mrągowie
Daria Negra podbiła Festiwal Weselnych Przebojów! Wybrała hit lat 90.




Wybrane dla Ciebie
















