Maria Sadowska uciekła od zgiełku! Na ten dom czekała aż 7 lat

Maria Sadowska przez niemal siedem lat budowała dom na Suwalszczyźnie. Dziś mówi wprost, że znalazła tam coś więcej niż miejsce do życia.

Maria Sadowska uciekła od zgiełku
Maria Sadowska uciekła od zgiełku Źródło fot. © Newseria
18 sierpnia 2026, 16:30
Reklama

Maria Sadowska od dawna dzieli swoje życie między muzykę, film i rodzinę. W ostatnim czasie coraz ważniejszą przestrzenią stał się dla niej jednak dom na Suwalszczyźnie, którego budowa trwała niemal siedem lat. Artystka znana między innymi z hitu „Jestem tylko dziewczyną” nie ukrywa, że przedsięwzięcie wymagało ogromnego zaangażowania, ale dziś może już korzystać z efektów tej pracy.

To właśnie tam spędza każdą wolną chwilę. Dom nie jest dla niej zwykłą inwestycją ani kolejną nieruchomością. Sadowska traktuje go jako miejsce, w którym może odciąć się od tempa zawodowego życia i spojrzeć na swoją codzienność z większym dystansem.

– Ten dom bardzo mnie pocieszył, w tym roku spędzamy w nim pierwsze lato. On daje mi bardzo dużo szczęścia, uziemienia i dystansu do szalonego świata showbiznesu. Można na to wszystko popatrzeć trochę z daleka, wejść rano na golasa do jeziora, popływać, poczuć się sobą i zaakceptować siebie – mówi Maria Sadowska w rozmowie z agencją Newseria.

Siedem lat budowy zmieniło jej spojrzenie na tworzenie

Maria Sadowska przyznaje, że proces powstawania domu miał dla niej również wymiar symboliczny. Przez większość kariery zajmowała się sztuką, której efektu nie można fizycznie dotknąć. Nagranie, film czy koncert istnieją w zupełnie inny sposób niż budynek, który powstaje etapami i pozostaje na lata.

– Przez całe życie produkowałam rzeczy niematerialne, robiłam filmy, muzykę, nic, czego mogłam dotknąć, nigdy nie zbudowałam nic, co jest trwałe, co stoi po prostu, co jest namacalne. Ten dom budowaliśmy przez prawie siedem lat, więc to bardzo długo trwało. Jest to moje wielkie życiowe przedsięwzięcie. Teraz widzę, że taki dom to też jest jakiś rodzaj sztuki, że tworzysz sztukę życia w takim domu – podkreśla artystka.

Dom szybko zaczął pełnić również funkcję miejsca spotkań. Sadowska zaprasza tam przyjaciół i innych twórców, a przestrzeń ma sprzyjać nie tylko odpoczynkowi, ale również wspólnym projektom. Artystka liczy na to, że w przyszłości uda się wykorzystać ten wyjątkowy klimat także podczas pracy nad muzyką.

– To jest też dom artystów, odwiedzają mnie przyjaciele, muzycy, mam nadzieję, że uda nam się twarzowo spotkać w tym domu i nagrać jakąś fajną piosenkę, bo się namawiamy. Wierzę, że to się uda, wiadomo, że wszyscy jesteśmy zajęci – mówi w rozmowie z Newserią.

Nie oznacza to jednak, że Sadowska zamierza zwolnić zawodowe tempo. Wręcz przeciwnie. Tegoroczne lato wypełniają jej występy, dlatego na dłuższy odpoczynek nie może sobie obecnie pozwolić.

Kilka tygodni wcześniej znalazła jednak czas na krótką wyprawę. W czerwcu wybrała się wraz z dziećmi w podróż kamperem. Resztę wakacyjnego czasu w dużej mierze pochłaniają koncerty.

– Udało mi się na chwilę w czerwcu pojechać naszym kamperem z dzieciakami w krótką podróż, a teraz bardzo dużo gramy, co mnie cieszy, że wróciłam do grania. Niestety teraz nie odpoczywam tak, jak bym chciała, ale coś za coś. Natomiast w każdą wolną chwilę możecie mnie znaleźć na Suwalszczyźnie – przyznaje.

Maria Sadowska wróciła do koncertowania. Postawiła na kameralną formę

Powrót do intensywniejszego grania wiąże się z wyjątkowym projektem koncertowym. Maria Sadowska przygotowała akustyczny program „Kiedy nie ma miłości”, który powstał z okazji jej 50. urodzin. Nie jest to jednak zwykły koncert złożony wyłącznie z największych przebojów.

Artystka łączy w nim muzykę z osobistymi historiami i doświadczeniami. W repertuarze znalazły się utwory z jej ostatnich albumów, a także piosenki związane z filmami, które sama wyreżyserowała. Na scenie towarzyszy jej mąż Adrian Łabanowski, dzięki czemu muzyczna opowieść zyskuje również bardziej osobisty charakter.

Taka forma dobrze koresponduje z tym, jak Sadowska mówi dziś o swoim życiu. Z jednej strony pozostaje aktywną artystką, która pracuje nad kolejnymi projektami, z drugiej coraz mocniej docenia kameralność i możliwość zatrzymania się poza wielkim miastem.

– Jest to bardzo specjalny koncert akustyczny na „pięćdziesiątkę”, w którym nie tylko gram i śpiewam, ale też opowiadam historie z życia kobiety, artystki, reżyserki, muzyka. Myślę, że to jest ciekawe. Niektórzy mówią, że to jest trochę jak kabaret, trochę jak wizyta u psychologa – mówi Sadowska.

Podczas występów artystka świadomie odchodzi od formuły dużego widowiska, z którą przez lata była kojarzona. Kameralny skład wymaga większego skupienia zarówno od wykonawców, jak i publiczności. W repertuarze pojawiają się także filmowe utwory oraz klasyka związana m.in. z twórczością Billie Holiday i Krzysztofa Komedy.

– Bardzo się cieszę, ponieważ gramy te koncerty w małym, kameralnym składzie, co wymaga trochę zadumy, skupienia. I ja, która zawsze jeździłam z wielkim zespołem, robiłam dużo hałasu, teraz zapraszam na całkowicie inny koncert – dodaje.

Sadowska ma za sobą karierę, która od początku wymykała się jednemu gatunkowi czy jednej dziedzinie. Jest nie tylko wokalistką i kompozytorką, ale również reżyserką i scenarzystką. Ukończyła szkołę muzyczną oraz Wydział Reżyserii PWSFTviT w Łodzi, a w filmografii ma m.in. „Dzień kobiet”, „Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej”, „Dziewczyny z Dubaju”, „Miłość na pierwszą stronę” i „Pokusę”.

Muzyka również pozostaje ważną częścią jej działalności. Jej dyskografia obejmuje zarówno projekty popowe i jazzowe, jak i albumy inspirowane twórczością Krzysztofa Komedy. Ostatni jak dotąd album studyjny Sadowskiej, „Początek nocy”, ukazał się w 2020 roku.

W najbliższych miesiącach artystka będzie więc łączyć koncerty z odpoczynkiem na Suwalszczyźnie. Jej nowy dom ma być przy tym czymś więcej niż prywatnym azylem. Jeśli uda się zrealizować plany Sadowskiej, może stać się również miejscem kolejnych spotkań muzyków i nowych nagrań.

Najbliższy zaplanowany koncert Marii Sadowskiej odbędzie się 28 listopada 2026 roku o godz. 19:00 w Nie Teatrze w Białymstoku. Wydarzenie jest zapowiadane jako kameralny wieczór z programem „Kiedy nie ma miłości”.

Choć Sadowska coraz mocniej docenia życie z dala od miejskiego zgiełku, jesienią ponownie znajdzie się w samym centrum telewizyjnego show-biznesu. Artystka została ogłoszona jedną z uczestniczek 23. edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. W Polsacie będzie musiała wcielać się w kolejnych wykonawców i mierzyć się z repertuarem, który może wymagać od niej zupełnie innego rodzaju scenicznej transformacji.

Sprawdź również:

Sara James nadaje ze studia „The Voice Kids”! Nowa rola zachwyciła fanów

Justyna Steczkowska dopłaca do koncertów! Zdradziła konkretną kwotę

@muzotakt

Maria Sadowska znalazła swoje miejsce z dala od zgiełku. #mariasadowska #domygwiazd

♬ oryginalny dźwięk muzotakt.pl
Maria Sadowska, Matt Dusk
Maria Sadowska, Matt Dusk (źródło fot. © AKPA | Mieszko Piętka)
Maria Sadowska
Maria Sadowska (źródło fot. © AKPA | Jacek Kurnikowski)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama