Novva – Łukasz Stalmach: “Muzyka to nie jest dziedzina sportu”

NOVVA
fot. materiały prasowe © Wszelkie prawa zastrzeżone

Zespół Novva powstał w oparciu o ciągły niedosyt dobrej, polskiej muzyki rockowej. To miks gatunków muzycznych zamkniętych w naszym własnym stylu i klimacie.

Rozmawiamy z gitarzystą zespołu Novva – Łukaszem Stalmachem.

„Save Me In Time” to wakacyjny powrót formacji Novva – dlaczego nasi czytelnicy powinni sprawdzić ten utwór?

Bo jest mega pozytywny i zarazem słoneczny, a słońca w naszym kraju jest za mało. Chcieliśmy, by ludziska wczuli się w rytm i pokręcili tyłkami. Widok ze sceny… Bezcenne! Nawet sam zacząłem tańczyć przy tym grając a bardziej nawet słuchając… Więc misja wydaje się być spełniona.

Jak wygląda historia zespołu Novva?

Więc.. najpierw była ciemność… Coś walnęło i nastała jasność: tak to bywa zwykle w przyrodzie. 🙂 A bez interpretacji wyglądało to tak, że od dawna prowadzę imienny projekt muzyczny w nurcie instrumentalnym. I razem z perkusistą Tomkiem Baranem oraz, już z nami nie grającym, gitarzystą Rafałem Karczem, chcąc wznowić ten projekt po niedługiej przerwie, Tomek zasugerował wdrożenie wokalu.

Ja nie chciałem w zasadzie zmieniać charakteru tego, co do tamtej pory robiłem, więc zaproponowałem równoległy projekt z wokalistą, którego w zasadzie już miałem od dawna na myśli i to właśnie był Paweł Szafruga. Paweł na początku grał również na gitarze basowej, ale były już plany od samego początku, by zajął się bardziej tekstami oraz śpiewem, a bas obsłużyłby ktoś, kto byłby skupiony tylko na tym.

Co działo się z Wami w bieżącym roku, do momentu wydania „Save Me In Time”?

Zacznę od tego, że ogólnie ciężko jest utrzymać stały skład. Przechodziliśmy w tym okresie, przez kilka zmian w składzie zespołu. Ja jestem wymagający i stanowczy, jeśli chodzi o współpracę z kolegami w Novva. Wiem, że jak każdy robi co chce, to zwykle nic z tego nie będzie i cierpimy wszyscy. W zasadzie zagraliśmy kilkanaście koncertów w 2016 roku w samym Krakowie i poza nim. Wzbogaciliśmy także nasze instrumentarium o bardzo zdolnego skrzypka oraz klawiszowca Krzyśka Mędrelę, co przekładało się na dodatkową pracę nad nowymi aranżami. Można by powiedzieć, że dawaliśmy czasem o sobie znać w minionym okresie.

Czy „Save Me In Time” jest zapowiedzią czegoś większego? Kiedy możemy spodziewać się jakiegoś albumu?

Ten kawałek oczywiście zapowiada nowy materiał, który już układamy, po czym zostanie on zarejestrowany. Zanim to się stanie, wypuścimy na pewno jeszcze jedno promo w internety. Resztę materiału przedstawimy po premierze całości albumu. Szczegółów nie chcę jeszcze zdradzać, bo nici z zaskoczenia, a to najlepszy „fun”.

Musimy przyznać, że byliśmy zaskoczeni nowym singlem Novvy 🙂 Nie baliście się, że taką „disco aranżacją” zniechęcicie fanów?

Zniechęcić? Wydaje mi się, że raczej zaskoczyć jak zwykle 🙂 . Sam rock czasem potrafi być np. depresyjny dla niektórych, gdy jest go za dużo. Zawsze mówiłem poprzedniemu wokaliście, by było więcej optymizmu w tekstach i liniach wokalnych. Tu daliśmy rocka w rytmie disco i ze smaczkiem funka. Celem tego było dotarcie do ludzi, których kręci pozytywny klimat. No i ten tekst o przemijającym życiu czy inaczej; o drodze życia, którego autorem jest nasz nowy nabytek Tomek Jodłowski.

Do nowego singla powstało koncertowe wideo zrealizowane zdaje się przy okazji Waszego występu na festiwalu Emergenza. Jak oceniacie tę imprezę i jak Wam poszło?

Małe sprostowanie: w ogóle nie przywiązywaliśmy wagi, że to jest jakaś rywalizacja między zespołowa o pozycje czy nagrody itp. Wszystko na luzie… Przechodziliśmy kolejno etapy aż po sam finał regionalny i tam też się pożegnaliśmy z festiwalem. Nastąpiły u nas dwie zmiany personalne podczas jego trwania… Najważniejsze jest to, że stanęliśmy na głowach, graliśmy dalej i nie zrezygnowaliśmy. Ten festiwal naprawdę jest dla młodych zespołów. Ja przed „czterdziechą” jestem i czułem się tam trochę dziwnie… No ale… mam też młodych muzyków w drużynie i nie mogę myśleć tylko o sobie. Niech mają tą szansę pokazywania się na przeglądach.

Czy planujecie jakieś kolejne udziały w przeglądach dla zespołów? Jak wygląda Wasze doświadczenie w tej materii?

Muzyka to nie jest dziedzina sportu, mnie osobiście nie kręci jakaś pozycja naszego zespołu względem innych. Są bandy którym może na tym zależy, by mieć tą świadomość … Po co się stresować? To głównie pozytywna energia jest ważna, którą się przekazuje w kierunku publiczności i sobie wzajemnie .

Jak wygląda historia specyficznego bądź co bądź wydawnictwa „Live”?

Dowiedzieliśmy się, że Portal Nagłośnieniowy ogłosił konkurs dla krakowskich bandów, który umożliwiał uczestnictwo jako królik doświadczalny w warsztatach realizacji dźwięku na estradzie, a nagrodą za poświęcony im czas było właśnie zagranie koncertu z zarejestrowaniem wideo oraz dźwięku wielośladowego na sprzęcie sponsora, firmy Mackie.

To była po prostu okazja, której nie mogliśmy sobie odpuścić jako, że zespół istniał zaledwie 7 miesięcy a materiału już było na 11 numerów… Nie mieliśmy wówczas wymaganego demo, więc zmontowałem w domu fragment numeru „To Be Free”, Paweł dograł wokale, no i wysłaliśmy. W rezultacie nas wybrano z pośród 20 kapel, no i nami z wrażenia zatrzęsło.

Początkowo miała być to pamiątka z naszego debiutu scenicznego, lecz z braku czasu nie wydaliśmy studyjnego wydawnictwa, a Pawła już z nami nie ma i dlatego uznaliśmy, że te kompozycje zostawimy takie jakimi są. Dodatkowo otrzymaliśmy karton drogiego browarka :).

Zaszła u Was ważna zmiana – macie nowego wokalistę. Jak przełożyło się to na Waszą twórczość?

Bardzo afiszujemy się z tym, że lubimy ogólnie zmiany w klimatach, jakie przedstawiamy muzycznie. Na pewno zmiana frontmana nam w tym pomoże 😉 . Tomek, obecny wokalista myśli muzycznie w języku angielskim, więc tu na bank będzie trochę inaczej. Do tej pory mieliśmy tylko dwa utwory po angielsku. To dobrze, że ludzie są tak różni, bo zawsze coś ciekawego się klaruje.

Czy planujecie jakieś kolejne single bądź klipy?

Zdecydowanie tak. Do tej pory robiłem numery od razu pod występy na żywo, a teraz zamierzamy nagrać LP. I następnie go promować koncertowo. Czyli po bożemu teraz 🙂 A co do klipów, to będziemy się starali, by w końcu ziścić nasze marzenie w postaci śmiesznego klipu w animacji 2D.

Jak wyglądają plany zespołu Novva na resztę2017 roku?

Na pewno nagranie albumu studyjnego jeszcze w tym roku. Jeszcze będziemy koncertować wykonując dotychczasowy repertuar męcząc przy tym Tomka językiem polskim w wykonaniu. Jak widać, można w dwóch zdaniach, ale to na prawdę sporo pracy do końca tego roku.

Przeczytaj również: Darmowy album Public Enemy – „Nothing Is Quick In The Desert”

POSŁUCHAJ SINGLA
NOVVA – SAVE ME IN TIME

R E K L A M A » zespoły weselne

loading...
loading...
  • Dowiedz się więcej na temat:
  • NOVVA
PODZIEL SIĘ