Urodziła się na Litwie, a w Polsce przeżyła prawdziwy szok. Dziś jest gwiazdą

Wiktoria Gorodecka, którą widzowie pokochali za rolę w serialu "Skazana" i brawurowe występy w "Tańcu z Gwiazdami", skrywa bolesną historię swojej emigracji. Aktorka, urodzona na Litwie, przyjechała do Polski jako 18-latka, nie znając ani jednego słowa w naszym języku. W szczerym wywiadzie gwiazda wyznała, że początki w Warszawie były dla niej kulturowym szokiem – od trudnych komentarzy na temat Wilna, aż po... zaskoczenie polską kuchnią. "Ludzie ze wschodu byli postrzegani negatywnie" – mówi dziś otwarcie, wspominając drogę od nieznajomości języka do statusu wielkiej gwiazdy.

REKLAMA

W skrócie:

  • Spontaniczna decyzja: Wiktoria Gorodecka przyjechała do Warszawy na wakacje do mamy i została na stałe, mimo że nie rozumiała po polsku ani słowa.
  • Bariera i dyskryminacja: Na początku lat 2000. aktorka spotykała się z przykrymi uwagami dotyczącymi jej pochodzenia oraz historycznych sporów o Wilno.
  • Zmiana tożsamości: Aby łatwiej było jej odnaleźć się w branży, zdecydowała się skrócić nazwisko z Gorodeckaja na Gorodecka i ciężko pracowała nad pozbyciem się akcentu.
  • Kulinarne zdziwienie: Gwiazda przyznała, że polskie zupy, takie jak rosół, początkowo wydawały jej się „zbyt chude” w porównaniu do treściwych potraw ze Wschodu.
  • Wielki sukces: Mimo trudnych początków, Gorodecka zajęła 3. miejsce w 17. edycji „Tańca z Gwiazdami” (2025), zdobywając rekordowe noty od jurorów.

Wiktoria Gorodecka przyszła na świat na Litwie, jednak swoje dorosłe życie związała z Polską. Do Warszawy przyjechała jako osiemnastolatka, czyli w wieku, gdy wiele osób ma już jasno określone plany. Ona natomiast znalazła się w obcym kraju, bez znajomości języka i lokalnych realiów. Jak sama przyznała, początki były wyjątkowo trudne.

DALSZA CZĘŚĆ POD MATERIAŁEM REKLAMOWYM
REKLAMA

Doda: Nie umiałabym być żoną bogatego męża | © Newseria

Aktorka wróciła wspomnieniami do tamtych chwil w programie „Dzień Dobry TVN”. Opowiedziała, że jej przyjazd do Polski był spontaniczny, a decyzja o pozostaniu zapadła niespodziewanie. Zamieszkała wtedy u mamy, która wcześniej pracowała w Warszawie. To właśnie tam zaczęła się jej nowa droga.

Wiktoria Gorodecka o pochodzeniu i pierwszych dniach w Polsce

W studiu śniadaniowego programu aktorka otwarcie mówiła o swoim pochodzeniu oraz o szoku, jaki przeżyła po przekroczeniu granicy. Jak wyznała, nie rozumiała wówczas ani jednego polskiego słowa, co znacznie utrudniało codzienne funkcjonowanie.

„Miałam 18 lat, to był taki wieczór, że wylądowałam na ulicy Grochowskiej przy Placu Szembeka. Tam mieszkała moja mama. Przyjechałam do niej na wakacje i tak postanowiłam zostać. Nie rozumiałam ani jednego słowa” – opowiadała.

Kto powinien reprezentować Polskę na Eurowizji 2026?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Gorodecka podkreślała jednak, że od dziecka funkcjonowała w środowisku wielojęzycznym. Znała rosyjski, a jej rodzinna historia była skomplikowana i naznaczona migracjami. Jak sama tłumaczyła, dzięki temu nauka kolejnych języków była możliwa, choć wcale niełatwa.

„Nauka języka nie przyszła mi łatwo, a mimo wszystko jestem dwujęzyczna. Mam ojca Litwina. Teraz doszedł trzeci język” – mówiła.

Szok kulturowy i trudne reakcje otoczenia

Choć Litwa i Polska dzielą stosunkowo niewielką odległość, Gorodecka szybko zorientowała się, że różnice kulturowe są znaczące. Szczególnie zapadły jej w pamięć reakcje części Polaków na jej pochodzenie, zwłaszcza na początku lat dwutysięcznych.

„To był szok kulturowy. Co trzecia osoba mówiła mi wtedy: Wilno nasze, oddajcie nam Wilno. Ludzie ze wschodu byli postrzegani raczej negatywnie” – przyznała szczerze.

KONTYNUACJA POD MATERIAŁEM REKLAMOWYM
REKLAMA

Aktorka nie ukrywała, że takie komentarze były dla niej trudne, dlatego często unikała rozmów na ten temat. Z czasem jednak nauczyła się funkcjonować w nowej rzeczywistości, choć wymagało to dużej odporności psychicznej.

Równie dużym zaskoczeniem okazała się dla niej polska kuchnia oraz codzienne zwyczaje. Gorodecka wspominała, że różnice kulinarne były dla niej wręcz szokujące.

„Polska kuchnia jest kwaśna. Żurek, barszcz, bigos. Byłam w szoku, że rosół to woda i makaron. Na wschodzie zupy są tak treściwe, że łyżka stoi” – mówiła.

Zwróciła również uwagę na formalność języka oraz silne przywiązanie do religii, co odróżniało Polskę od jej rodzinnych stron.

Z czasem jednak Polska zaczęła być dla niej coraz bardziej domem. Przełomowym momentem było założenie rodziny. Aktorka wyszła za mąż za Polaka i doczekała się dzieci, które mówią po polsku.

Zmiana nazwiska i droga do rozpoznawalności

Wiktoria Gorodecka przyznała także, że na początku kariery zdecydowała się na zmianę nazwiska. Wcześniej brzmiało ono Gorodeckaja, jednak aktorka obawiała się, że może utrudniać jej funkcjonowanie w branży.

„Postanowiłam, żeby to było Gorodecka, by nie rzucało się w oczy. Chciałam się pozbyć akcentu” – wyznała.

Dziś jest już rozpoznawalną aktorką. Szerokiej publiczności dała się poznać jako Pola Nawrot w serialu „Skazana”, emitowanym na platformie Player oraz antenie Polsatu. Rola przyniosła jej uznanie widzów oraz krytyków.

Jesienią 2025 roku wystąpiła także w 17. edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Jej tanecznym partnerem był Kamil Kuroczko, a para zajęła trzecie miejsce. Udział w show pokazał Gorodecką z zupełnie innej strony i jeszcze bardziej zwiększył jej popularność.

REKLAMA

OBSERWUJ W GOOGLE NEWS
REKLAMA

WYBRANE DLA CIEBIE

Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł.
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Napisz do nas

REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ZOBACZ GALERIE

REKLAMA
ZOBACZ NAJNOWSZE WIADOMOŚCI