Robert Janowski kończy 65 lat. Mało kto wie, kim był zanim trafił do TV
Lekarz weterynarii na scenie? Szokujące wykształcenie Roberta Janowskiego. „Nigdy nie chciałem latać w białym kitlu” Choć dziś Robert Janowski uchodzi za jedną z ikon polskiej rozrywki, jego początki nie miały wiele wspólnego ze sceną. Po maturze wybrał studia weterynaryjne na SGGW w Warszawie. Była to decyzja podyktowana rozsądkiem, ponieważ przyszłość w zawodzie lekarza wydawała się ... Czytaj dalej
Robert Janowski kończy 65 lat. Mało kto wie, kim był zanim trafił do TV
Lekarz weterynarii na scenie? Szokujące wykształcenie Roberta Janowskiego. „Nigdy nie chciałem latać w białym kitlu” Choć dziś Robert Janowski uchodzi za jedną z ikon polskiej rozrywki, jego początki nie miały wiele wspólnego ze sceną. Po maturze wybrał studia weterynaryjne na SGGW w Warszawie. Była to decyzja podyktowana rozsądkiem, ponieważ przyszłość w zawodzie lekarza wydawała się ... Czytaj dalej
Lekarz weterynarii na scenie? Szokujące wykształcenie Roberta Janowskiego. „Nigdy nie chciałem latać w białym kitlu”
Choć dziś Robert Janowski uchodzi za jedną z ikon polskiej rozrywki, jego początki nie miały wiele wspólnego ze sceną. Po maturze wybrał studia weterynaryjne na SGGW w Warszawie. Była to decyzja podyktowana rozsądkiem, ponieważ przyszłość w zawodzie lekarza wydawała się stabilna.
Jednak, jak sam przyznał po latach, nie był to kierunek, który naprawdę czuł.
„Tak naprawdę nigdy nie chciałem latać w białym kitlu i odbierać porodów” – mówił w wywiadzie dla Plejady.
Już wtedy, choć formalnie studiował, ciągnęło go w stronę muzyki i sceny. Równolegle angażował się w działalność artystyczną. Współpracował z zespołami takimi jak ZOO czy Oddział Zamknięty. Mimo to, jak podkreślał, nie odnajdywał się w typowym rockowym stylu życia.
„Nigdy się nie czułem rockandrollowcem” – wyznał w rozmowie z naTemat.
Z jednej strony miał więc stabilną ścieżkę zawodową, z drugiej coraz silniejsze poczucie, że jego miejsce jest gdzie indziej. W efekcie zaczął szukać okazji, które pozwolą mu spróbować swoich sił na scenie.
„Mieliśmy w pakamerce mały telewizorek”. Szokująca prawda o castingu do „Metra”. Janowski rzucił wszystko!
Przełom nastąpił w momencie, który początkowo wydawał się przypadkowy. Robert Janowski zobaczył w telewizji informację o castingu do musicalu „Metro”. Choć nie był pewny, czy to dla niego, zdecydował się spróbować. Jak wspominał w programie Onet Rano, sytuacja była nietypowa.
„Byłem lekarzem weterynarii. Mieliśmy w pakamerce mały telewizorek” – opowiadał.
To właśnie wtedy dowiedział się o przesłuchaniach. Pierwsze podejście nie było jednak udane. Atmosfera castingu go zniechęciła, dlatego początkowo zrezygnował. Jednak los szybko się o niego upomniał. Kilka dni później znalazł w drzwiach wiadomość od Janusza Józefowicza z prośbą o kontakt.
To właśnie ta decyzja okazała się kluczowa. Rola Jana w musicalu „Metro” otworzyła mu drzwi do kariery scenicznej. Jak sam przyznał, był to moment, w którym postanowił całkowicie zmienić swoje życie.
„Wtedy rzuciłem swoje dotychczasowe życie i poszedłem w coś nieznanego” – mówił dla Plejady.
Co istotne, nigdy nie zatęsknił za wcześniejszym zawodem.
Od „Na dobre i na złe” do potężnej sławy w TVP. Jak Robert Janowski został ulubieńcem milionów?
Po sukcesie w „Metrze” jego kariera nabrała tempa. Przez lata był związany z Teatrem Buffo, ale równocześnie występował także w innych warszawskich scenach, takich jak Teatr Dramatyczny, Rampa czy Ateneum.
Widzowie mogli oglądać go w spektaklach takich jak „Hamlet” czy „Upadłe anioły”. Jednocześnie rozwijał się jako aktor telewizyjny. Zadebiutował w filmie „Pora na czarownice”, a później pojawił się w popularnym serialu „Na dobre i na złe”.
To właśnie tam wcielił się w postać Mikołaja Mellado, która przyniosła mu rozpoznawalność wśród szerokiej publiczności. Jednak prawdziwą ogólnopolską popularność zapewniła mu rola prowadzącego programu „Jaka to melodia?”.
Program szybko stał się hitem, a Janowski jego nieodłączną twarzą. W efekcie przez lata budował swoją pozycję jako jeden z najważniejszych prezenterów telewizyjnych w Polsce.
Kultowa „Jaka to melodia?” i cena sławy. Robert Janowski o kulisach sukcesu
Gdy w 1997 roku Robert Janowski po raz pierwszy pojawił się jako prowadzący muzyczny teleturniej, nikt nie przypuszczał, że program stanie się hitem na dekady. Jednak wielki sukces w TVP miał swoją cenę. Artysta niejednokrotnie musiał mierzyć się z ogromną presją i zawirowaniami w życiu prywatnym.
W najtrudniejszych chwilach, gdy media rozpisywały się o jego problemach, zawsze mógł liczyć na jedną osobę – żonę Monikę. To właśnie ona pomogła mu odnaleźć spokój, którego nie dawały mu blaski fleszy…

„Przychodzi do sądu z fotoreporterami”. Bolesne rozstania i walka o dzieci. Robert Janowski szczerze o życiu prywatnym
Choć kariera rozwijała się dynamicznie, życie prywatne Janowskiego również przynosiło wiele zwrotów akcji. Jego pierwszą żoną była Katarzyna Kalicińska, z którą ma syna Makarego.
Ich relacja zakończyła się po sześciu latach małżeństwa. Choć przez długi czas wydawało się, że rozstali się w zgodzie, późniejsze publikacje sugerowały bardziej złożoną historię.
Następnie związał się z Katarzyną Dańską, z którą doczekał się dwóch córek. Jednak ten związek również zakończył się rozwodem i sprawą sądową dotyczącą opieki nad dziećmi.
„To on przychodzi do sądu w towarzystwie fotoreporterów” – mówiła jego była żona w rozmowie z „Twoim imperium”.
Ostatecznie artysta znalazł stabilizację u boku Moniki Głodek, z którą jest związany od lat. Ich relacja przeszła jednak trudne chwile, m.in. z powodu nękania przez osobę trzecią.


Mógł zostać wielką gwiazdą w USA. Szokująca decyzja Roberta Janowskiego. „Syn mi się urodził”
Wśród wielu decyzji, które wpłynęły na jego życie, jedna szczególnie przyciąga uwagę. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych otrzymał propozycję zagrania głównej roli w musicalu „Hair” na Broadwayu.
Była to ogromna szansa, jednak zdecydował się ją odrzucić. Powód był osobisty.
„Syn mi się urodził” – tłumaczył w TVP.
Ta decyzja pokazuje, że mimo kariery zawsze kierował się także życiem rodzinnym. W praktyce oznaczało to rezygnację z międzynarodowej kariery na rzecz obecności przy najbliższych.
65 lat i spełniona droga zawodowa
Dziś, 22 marca 2026 roku, Robert Janowski świętuje swoje 65. urodziny. Patrząc na jego drogę, trudno nie zauważyć, jak wiele decyzji wpłynęło na jego obecne miejsce w show-biznesie.
Z jednej strony był weterynarzem, z drugiej – artystą, który konsekwentnie dążył do realizacji swoich marzeń. Ostatecznie wybrał scenę i, jak sam podkreśla, była to decyzja, której nigdy nie żałował.
Sprawdź również:
Robert Janowski zabrał żonę na galę. Monika zachwyciła w odważnej mini (ZDJĘCIA)
TVP ujawnia prawdę o teleturnieju „Jaka to melodia?”. Robert Janowski może być z siebie dumny


Wybrane dla Ciebie














