Łukasz Litewka nie żyje. Tragiczny wypadek w Dąbrowie Górniczej
Nie żyje Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy, który miał zaledwie 36 lat. Informacja o jego śmierci wywołała w całym kraju ogromne poruszenie. Do tragicznego wypadku doszło w Dąbrowie Górniczej, gdy polityk poruszał się rowerem.
Według wstępnych ustaleń, poseł został potrącony przez samochód osobowy. Niestety, mimo błyskawicznej reakcji służb ratunkowych i podjętej reanimacji, Łukasz Litewka zmarł na miejscu. Środowisko polityczne i społeczne natychmiast zareagowało na tę ogromną stratę.
Łukasz Litewka był bowiem postrzegany jako jedna z najbardziej empatycznych postaci w polskiej polityce. W szczególności podkreślano jego bezinteresowną działalność na rzecz najsłabszych. Jak wynika z płynących komunikatów, był politykiem, który nigdy nie przechodził obojętnie obok ludzkiej krzywdy.
Wspólna walka o prawa zwierząt zbliżyła Dodę i Litewkę
Relacja między Dodą a Łukaszem Litewką nie była jedynie kwestią medialnych pozorów. Oboje aktywnie i z wielką pasją angażowali się w działania na rzecz ochrony zwierząt. W ostatnich tygodniach szczególnie głośno było o ich wspólnych interwencjach w sprawie pseudoschronisk.
Doda pojawiła się nawet w Sejmie, aby wesprzeć działania komisji zajmującej się tym trudnym tematem. To właśnie wtedy publicznie narodziło się między nimi silne porozumienie. Artystka nie szczędziła politykowi ciepłych słów, chwaląc jego inteligencję emocjonalną.
Zaznaczała również, że takich osób w polityce potrzeba zdecydowanie więcej. Ich duet stał się symbolem realnej zmiany, na którą czekało środowisko prozwierzęce w całej Polsce. Niestety, ta obiecująca współpraca została brutalnie przerwana.
Poruszające słowa Dody po śmierci polityka
Po informacji o tragedii, Doda opublikowała wpis, który wywołał lawinę wzruszenia. Artystka, która rzadko pokazuje tak kruche oblicze, przyznała, że jest załamana. Jej słowa o niedokończonych planach chwytają za serce każdego, kto śledził ich losy.
„Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy… Nic się nie martw, wszystko dokończę. Widzimy się w kolejnym wcieleniu. Nie wierzę w wypadki. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce” – napisała artystka w swojej relacji.
Doda nie tylko oddała hołd zmarłemu przyjacielowi, ale także zadeklarowała, że jego misja nie umrze. „Kontynuujmy to, co Łukasz w nas wszystkich zasiał” – dodała, dając jasny sygnał, że zamierza doprowadzić ich wspólne inicjatywy do końca.
Pamięć o Łukaszu Litewce i jego działalności na rzecz bezbronnych stworzeń z pewnością przetrwa w sercach wielu Polaków.
Sprawdź również:
Doda nie wytrzymała. Walka z patoschroniskami – „psychicznie mnie to niszczy”
Chciała wciągnąć Dodę w politykę. Odpowiedź artystki wywołała lawinę reakcji











