Dżem mocno podzielił widzów w Sopocie! Sebastianowi zarzucono tylko jedno

Dżem porwał Operę Leśną, lecz część telewidzów skrytykowała wokal Sebastiana Riedla. Po występie padły ostre słowa.

Dżem zaśpiewał największe hity
Dżem zaśpiewał największe hity Źródło fot. © Instagram | Meta
28 sierpnia 2026, 15:28
Reklama

Czwarty i zarazem finałowy wieczór Top of the Top Sopot Festival 2026 upłynął pod znakiem przebojów polskiego rocka. Podczas koncertu „Top of the Rock” na scenie Opery Leśnej pojawili się między innymi Lady Pank, Perfect & Łukasz Drapała, Małgorzata Ostrowska, IRA, Kobranocka oraz Dżem. Artystom towarzyszyła rockowa orkiestra pod batutą Szymona Sutora.

Dżem otrzymał miejsce na trzy utwory. Zespół rozpoczął od „Jak malowany ptak”, a następnie wykonał „Sen o Victorii” i „Wehikuł czasu”. Publiczność zgromadzona w Operze Leśnej dobrze znała repertuar i śpiewała razem z muzykami.

Entuzjazm w amfiteatrze nie przełożył się jednak na równie zgodne oceny przed telewizorami. Po transmisji na facebookowym profilu TVN pojawiły się uwagi dotyczące zarówno brzmienia całego występu, jak i sposobu, w jaki Sebastian Riedel wykonywał znane piosenki Dżemu.

Sebastian Riedel usłyszał zarzuty dotyczące dykcji

Najczęściej krytykowanym elementem była wyrazistość wokalu. „Wokal niezrozumiały”, „Nie było słychać, co śpiewał” oraz „Sebastian nie daje rady” — pisali komentujący pod materiałem opublikowanym przez stację.

Części odbiorców nie przekonały również rozbudowane aranżacje z udziałem orkiestry. Ich zdaniem symfoniczne brzmienie zbyt mocno oddaliło utwory od bluesowo-rockowego charakteru, z którym od lat kojarzony jest Dżem.

Nie brakowało jednak zupełnie innych ocen. W pozytywnych komentarzach pojawiła się nawet opinia, że grupa uratowała honor koncertu „Top of the Rock”. Również publiczność w Operze Leśnej reagowała żywiołowo, a szczególnie emocjonalnie przyjęła „Sen o Victorii” i finałowy „Wehikuł czasu”.

Kim jest Sebastian Riedel? Własną drogę zaczął z zespołem Cree

Sebastian Riedel urodził się 2 marca 1978 roku w Tychach. Jest synem Ryszarda Riedla, najbardziej rozpoznawalnego wokalisty w historii Dżemu, ale własną działalność muzyczną rozpoczął jeszcze jako nastolatek. W 1993 roku współtworzył zespół Cree, w którym został wokalistą, gitarzystą i kompozytorem. Nazwę formacji pomógł wybrać jego ojciec, zafascynowany kulturą rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.

Przez kolejne dekady Sebastian Riedel rozwijał Cree i regularnie koncertował także z repertuarem poświęconym pamięci ojca. Do Dżemu oficjalnie dołączył 6 kwietnia 2024 roku, po zakończeniu wieloletniej współpracy grupy z Maciejem Balcarem.

Nowy skład nie ograniczył się do wykonywania dawnych przebojów. 27 lutego 2026 roku Dżem wydał album „Sobie potrzebni” — pierwszą studyjną płytę zespołu od 16 lat i pierwszą nagraną z Sebastianem Riedlem. Muzyk odpowiada na niej za wokal i partie gitarowe, a także skomponował tytułowy utwór.

W Sopocie grupa nie sięgnęła po żadną piosenkę z nowego wydawnictwa. Wszystkie trzy wykonane kompozycje pochodzą z okresu, gdy głosem Dżemu był Ryszard Riedel. Sebastian zmierzył się więc z interpretacjami od lat utrwalonymi w pamięci słuchaczy.

Jak oceniacie jego wykonanie klasyków Dżemu?

Sprawdź również:

Sara James nadaje ze studia „The Voice Kids”! Nowa rola zachwyciła fanów

Justyna Steczkowska dopłaca do koncertów! Zdradziła konkretną kwotę

Tak żyje Ralph Kaminski. Oto jak wygląda jego codzienne życie poza sceną

Dżem, Sebastian Riedel
Dżem, Sebastian Riedel (źródło fot. © Instagram | Meta)
Dżem, Sebastian Riedel
Dżem, Sebastian Riedel (źródło fot. © Instagram | Meta)
Dżem, Sebastian Riedel
Dżem, Sebastian Riedel (źródło fot. © Instagram | Meta)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama