Zaśpiewał hit Freddiego Mercury’ego i wywołał dyskusję. Kim naprawdę jest Stasiek Kukulski?
Stasiek Kukulski ponownie zwrócił na siebie uwagę podczas koncertu TVP. Kim jest 18-latek, który odważnie sięgnął po repertuar Queen?
Zaśpiewał hit Freddiego Mercury’ego i wywołał dyskusję. Kim naprawdę jest Stasiek Kukulski?
Stasiek Kukulski ponownie zwrócił na siebie uwagę podczas koncertu TVP. Kim jest 18-latek, który odważnie sięgnął po repertuar Queen?
Jeszcze rok temu jego nazwisko znali przede wszystkim mieszkańcy Radomia i miłośnicy telewizyjnych talent show. Dziś Stasiek Kukulski coraz częściej pojawia się na największych muzycznych wydarzeniach w Polsce, a jego kolejne występy przyciągają uwagę publiczności. Ostatni koncert w ramach „Lata z Radiem i Telewizją Polską” w Grudziądzu sprawił, że znów zrobiło się o nim głośno. Młody wokalista zdecydował się bowiem na repertuar, po który sięgają tylko nieliczni.
Choć nazwisko Kukulski wielu osobom automatycznie kojarzy się z rodziną Jarosława i Natalii Kukulskiej, w tym przypadku to wyłącznie przypadkowa zbieżność. Stasiek nie jest z nimi spokrewniony, a swoją muzyczną drogę buduje całkowicie samodzielnie.
Od „Szansy na sukces” do największych scen w Polsce
Przełomowym momentem w karierze młodego wokalisty okazał się udział w programie „Szansa na sukces. Opole 2025”. To właśnie tam zachwycił interpretacją utworu „Wszystko się może zdarzyć” z repertuaru Anity Lipnickiej. Zwycięstwo w odcinku otworzyło mu drzwi do koncertu „Debiuty” podczas 62. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
Na festiwalowej scenie udowodnił, że telewizyjny sukces nie był dziełem przypadku. Publiczność doceniła jego emocjonalny sposób śpiewania i sceniczną naturalność, przyznając mu Nagrodę Publiczności. Dla wielu obserwatorów był to sygnał, że na polskiej scenie pojawił się artysta, którego warto obserwować.
Muzyka od zawsze była obecna w jego domu. Ojciec, Łukasz Kukulski, pełni funkcję kapelmistrza wojskowej orkiestry, natomiast mama jest dyrygentką chóru i nauczycielką muzyki. Nic więc dziwnego, że już jako dziecko rozwijał słuch muzyczny i zdobywał pierwsze doświadczenia podczas szkolnych koncertów oraz lokalnych konkursów.
Naukę kontynuował w liceum o profilu muzycznym w Radomiu, gdzie doskonalił warsztat wokalny pod okiem pedagogów. Osoby, które miały okazję z nim pracować, podkreślały jego systematyczność, pokorę oraz ogromne zaangażowanie.
W czerwcu 2026 roku Stasiek ponownie zaprezentował się opolskiej publiczności. Tym razem wykonał legendarną „Jaskółkę uwięzioną” z repertuaru Stana Borysa. Wybór tak wymagającego utworu pokazał, że nie unika ambitnych muzycznych wyzwań i konsekwentnie rozwija swój repertuar.

W Grudziądzu zmierzył się z legendą. Nie wszyscy ocenili występ tak samo
Podczas koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” w Grudziądzu młody wokalista postawił sobie kolejne trudne zadanie. Sięgnął po „Don’t Stop Me Now” zespołu Queen – jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów napisanych przez Freddiego Mercury’ego.
Artysta rozpoczął występ przy fortepianie, a już pierwsze dźwięki pokazały, że zamierza przedstawić własną interpretację rockowego klasyka. Taki repertuar wymaga nie tylko szerokiej skali głosu, ale również doskonałej kontroli oddechu, energii scenicznej i dużej muzycznej świadomości. Nic dziwnego, że wykonania tego utworu niemal zawsze wywołują porównania z oryginałem.
Po emisji koncertu Telewizja Polska opublikowała fragment występu w mediach społecznościowych. W komentarzach szybko pojawiło się wiele pozytywnych opinii. Internauci pisali między innymi:
- „Jest genialny! To nie jest łatwy utwór”,
- „To jest jeden z najlepszych głosów w naszym kraju”,
- „Przepięknie – Staś ma zjawiskowy głos”.
Wiele osób zwracało uwagę również na fakt, że młody artysta jednocześnie śpiewał i akompaniował sobie na fortepianie.
Nie zabrakło jednak głosów krytycznych. Część komentujących uznała, że wykonanie nie dorównuje oryginałowi, a niektórzy zwracali uwagę, że Stasiek wciąż jest kojarzony przede wszystkim z interpretacjami znanych przebojów. Pojawiły się również opinie, że publiczność chciałaby usłyszeć więcej autorskiego repertuaru młodego wokalisty.
Trudno jednak nie zauważyć, że wykonywanie utworów takich wykonawców jak Queen czy Stan Borys wiąże się z ogromnym ryzykiem. To kompozycje doskonale znane słuchaczom, dlatego każda interpretacja jest oceniana wyjątkowo surowo. Jednocześnie właśnie takie występy pozwalają pokazać możliwości techniczne oraz muzyczną wrażliwość wykonawcy.
Stasiek Kukulski znajduje się dopiero na początku zawodowej drogi, ale już zdążył zapracować na opinię jednego z najciekawszych młodych głosów swojego pokolenia. Regularnie pojawia się na prestiżowych scenach, zdobywa doświadczenie u boku uznanych artystów i konsekwentnie buduje własną rozpoznawalność. Najbliższe miesiące pokażą, czy kolejnym etapem będzie prezentacja autorskiego materiału i debiutanckie wydawnictwo.
Jedno jest pewne – jego występy nie pozostawiają publiczności obojętnej. A właśnie takie emocje często towarzyszą artystom, którzy dopiero rozpoczynają drogę do największej kariery.
Czy Stasiek Kukulski powinien częściej sięgać po własne utwory, czy na razie dobrze rozwija się, mierząc z repertuarem największych legend muzyki?
Sprawdź również:
Ewelina Lisowska w bikini w San Remo. Fani zobaczyli coś więcej niż formę
Narzeczona Rafała Brzozowskiego wyszła z cienia. Łączy ich wspólna pasja
























