„Taniec z gwiazdami” stracił największy atut? Widzowie nie kryją rozczarowania obsadą
„Taniec z gwiazdami” stracił największy atut? Widzowie nie kryją rozczarowania obsadą
Nowa edycja "Tańca z gwiazdami" jeszcze nie wystartowała, a już wywołała gorącą dyskusję. Widzowie coraz częściej zadają jedno pytanie: "Kto to, nie znam". Gdzie podziały się wielkie gwiazdy?
Nowa edycja "Tańca z gwiazdami" jeszcze nie wystartowała, a już wywołała gorącą dyskusję. Widzowie coraz częściej zadają jedno pytanie: "Kto to, nie znam". Gdzie podziały się wielkie gwiazdy?
„Kto to właściwie jest?” Takiej reakcji Polsat raczej się nie spodziewał
Ogłoszenie pełnego składu jesiennej edycji „Tańca z gwiazdami” miało być początkiem odliczania do premiery nowego sezonu. Zamiast tego w mediach społecznościowych rozpętała się dyskusja, która błyskawicznie zeszła na zupełnie inny temat. Uwagę internautów przykuła nie forma programu, jurorzy czy zawodowi tancerze, lecz… rozpoznawalność uczestników.
ZOBACZ TEŻ: Jako 16-latka zachwyciła jurorów „Mam Talent”. Teraz zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”
Pod kolejnymi wpisami Polsatu zaczęły pojawiać się niemal identyczne komentarze. Wielu widzów przyznawało, że nie zna części ogłoszonych nazwisk. Największe poruszenie wywołały prezentacje Dominika Smaruja, Jaspera Sołtysiewicza czy Dominika Rupińskiego, ale podobne reakcje pojawiały się również przy innych uczestnikach – Karoliny „Kaeyry” Baran czy Moniki Borzym.
Nie oznacza to oczywiście, że są oni anonimowi. Większość z nich od lat rozwija swoje kariery – jedni w aktorstwie, inni w muzyce, internecie czy gastronomii. Problem polega jednak na czymś innym. „Taniec z gwiazdami” od początku budował swoją markę na rozpoznawalnych twarzach, które przyciągały przed telewizory także osoby na co dzień niezainteresowane tańcem.
Dlatego dziś wielu fanów porównuje nowy skład z poprzednimi edycjami. W tegorocznej obsadzie nie brakuje nazwisk, które zna niemal każdy – są Izabela Kuna, Mandaryna czy Joanna Jędrzejczyk. Helena Englert również należy obecnie do najgłośniejszych młodych aktorek. Mimo to część odbiorców uważa, że liczba medialnych nazwisk jest wyraźnie mniejsza niż jeszcze rok czy dwa lata temu. To właśnie ten kontrast stał się osią internetowej dyskusji.
Rynek telewizyjnych gwiazd bardzo się zmienił. To problem nie tylko Polsatu
Łatwo uznać, że obecna sytuacja jest wyłącznie efektem decyzji producentów. W praktyce problem jest znacznie bardziej złożony. Jeszcze kilkanaście lat temu udział w „Tańcu z gwiazdami” był dla wielu celebrytów ogromnym wydarzeniem. Program oglądało kilka milionów widzów, a każdy odcinek był szeroko komentowany przez media. Dla aktorów, piosenkarzy czy prezenterów był to jeden z najlepszych sposobów na promocję własnej kariery.
Dziś krajobraz medialny wygląda zupełnie inaczej. Gwiazdy budują własne marki w mediach społecznościowych, prowadzą podcasty, rozwijają kanały internetowe i podpisują kontrakty z platformami streamingowymi. Nie wszyscy chcą poświęcić kilka miesięcy na intensywne treningi, które wymagają niemal całkowitego podporządkowania codziennego życia programowi.
Coraz większą rolę odgrywają również influencerzy i twórcy internetowi. Dla młodszej publiczności są oni równie rozpoznawalni jak aktorzy czy wokaliści. Problem polega na tym, że starsi widzowie często ich nie kojarzą. To sprawia, że jedna grupa odbiorców uważa obsadę za świeżą i interesującą, a druga ma poczucie, że program utracił swój dawny prestiż.
Nie jest to zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla „Tańca z gwiazdami”. Podobne wyzwania mają dziś także inne telewizyjne formaty rozrywkowe, które od lat rywalizują o te same nazwiska.
Krzysztof Kwiatkowski w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani nie kryją emocji
Historia programu pokazuje, że wszystko może się jeszcze odwrócić
Paradoksalnie nie byłby to pierwszy raz, gdy uczestnicy początkowo oceniani sceptycznie stają się największymi bohaterami sezonu. W poprzednich latach wielokrotnie zdarzało się, że osoby mniej znane zdobywały ogromną sympatię publiczności dzięki swojej pracy, autentyczności i postępom na parkiecie. Dobrym przykładem pozostaje Gamou Fall, który jeszcze przed emisją nie należał do grona najbardziej medialnych uczestników, a ostatecznie wygrał program.
Jednocześnie nie da się ukryć, że największe zainteresowanie wokół formatu niemal zawsze budowały znane nazwiska i wydarzenia wykraczające poza sam taniec. W ostatnich sezonach szeroko komentowano między innymi występy Tomasza Karolaka, Magdaleny Narożnej, Roksany Węgiel, Magdaleny Boczarskiej, Sebastiana Fabijańskiego, relację Katarzyny Zillmann i Janji Lesar czy powrót Agnieszki Kaczorowskiej na parkiet. Takie historie napędzały zainteresowanie kolejnymi odcinkami i przekładały się na wysoką oglądalność.
To właśnie dlatego obecna dyskusja jest dla Polsatu tak istotna. Program wraca z dużymi oczekiwaniami po bardzo udanych sezonach, a każda decyzja dotycząca obsady jest dziś oceniana znacznie uważniej niż jeszcze kilka lat temu.
W kuluarach mówi się jednak, że Polsat doskonale zdaje sobie sprawę z dyskusji wokół tegorocznej obsady i szuka sposobu, by jeszcze przed startem programu podgrzać emocje. Według nieoficjalnych informacji Plejady tajną bronią Edwarda Miszczaka ma być Julia Wieniawa, która miałaby dołączyć do grona jurorów „Tańca z gwiazdami”. Oficjalnego potwierdzenia wciąż jednak nie ma.
Źródło Plejady związane z produkcją przekazało, że dyrektor programowy Polsatu ma liczyć właśnie na ten ruch.
„Julia Wieniawa ma być tajną bronią Edwarda Miszczaka na ten sezon 'Tańca z Gwiazdami’. Dyrektor zdaje sobie sprawę z tego, że nazwiska uczestników w większości nie robią na nikim wrażenia. Chce, żeby ten niedosyt był zrekompensowany wielkim transferem Julii z TVN-u do Polsatu. Ona budzi emocje, ludzie ją kochają albo nienawidzą. Wszyscy będą czekać na to, jak oceni Mandarynę albo Helenę Englert” – przekazała Plejadzie osoba z produkcji.
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Polsat może zyskać temat, który na długo zdominuje dyskusję wokół programu. Pozostaje jednak pytanie, czy głośny transfer do jury wystarczy, by odwrócić uwagę od komentarzy dotyczących samej obsady uczestników. Ostateczną odpowiedź poznają jednak dopiero widzowie po pierwszych odcinkach. Historia „Tańca z gwiazdami” nie raz udowodniła, że początkowe opinie potrafią zmienić się diametralnie już po kilku występach.
A jak wy uważacie – program rzeczywiście potrzebuje przede wszystkim wielkich nazwisk, czy dziś o sukcesie bardziej decydują osobowość i taneczne umiejętności uczestników?
Sprawdź również:
Magdalena Tarnowska i „Bagi” wrócili na parkiet. Lublin oszalał podczas wyjątkowych warsztatów?
Nie tylko Andrzej Rosiewicz i Ewa Kasprzyk. Kolejna gwiazda żegna się z „Tańcem z gwiazdami”?
Estelle Francois dołącza do „Tańca z gwiazdami”. Jej historia może zaskoczyć wielu widzów























