Anna Dymna usłyszała: „O Jezu, to pani jeszcze żyje?”. Mocna odpowiedź

Anna Dymna usłyszała: „O Jezu, to pani jeszcze żyje?”. Mocna odpowiedź

Anna Dymna opowiedziała o bolesnych komentarzach dotyczących wieku. Jedno z pytań usłyszanych na ulicy szczególnie ją zaskoczyło.

Anna Dymna nie zamierza walczyć z wiekiem.
Anna Dymna nie zamierza walczyć z wiekiem. Źródło fot. © Newseria
11 sierpnia 2026, 15:16

Anna Dymna opowiedziała o bolesnych komentarzach dotyczących wieku. Jedno z pytań usłyszanych na ulicy szczególnie ją zaskoczyło.

Anna Dymna nie zamierza walczyć z wiekiem.
Anna Dymna nie zamierza walczyć z wiekiem. Źródło fot. © Newseria
11 sierpnia 2026, 15:16
Reklama

Anna Dymna nie zamierza przepraszać za upływający czas

Anna Dymna od ponad pięciu dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny. Zagrała dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, a kolejne pokolenia widzów mogą obserwować, jak zmieniała się na ekranie. Dla niej samej archiwalne produkcje są jednak czymś więcej niż tylko zapisem kariery.

Aktorka podczas festiwalu Dwa Brzegi rozmawiała z Plotkiem o przemijaniu, pracy i tym, jak zmienia się spojrzenie na własny wygląd wraz z wiekiem. Przyznała, że oglądanie dawnych filmów pozwala jej wracać pamięcią do ludzi i wydarzeń, które towarzyszyły jej na różnych etapach życia.

Szczególnym doświadczeniem jest dla niej oglądanie „Janosika”. Dymna wystąpiła w produkcji, gdy była jeszcze studentką krakowskiej szkoły teatralnej. Dzisiaj patrzy na tamtą siebie z dużym dystansem i czułością.

„Do jednych dlatego, że jestem tam młodziutka i patrzę się na takie dziecko, jak tam biega” – powiedziała w rozmowie z Plotkiem.

Aktorka zwróciła uwagę, że zawód, który przez lata wykonywała, ma jedną wyjątkową cechę. Kamera pozwala zachować człowieka z konkretnego momentu życia. Dzięki temu po wielu latach można zobaczyć nie tylko dawną wersję siebie, ale także przypomnieć sobie ludzi i emocje związane z danym okresem.

Dymna nie ukrywa jednak, że sama zmieniła się przez lata. I nie widzi w tym niczego, czego powinna się wstydzić. Wręcz przeciwnie. Jej zdaniem zmarszczki, siwe włosy czy zmieniająca się sylwetka są naturalną częścią życia. Aktorka wspominała, że już jako dziecko inaczej niż wiele osób patrzyła na starszych ludzi.

Jej babcia miała charakterystyczne zmarszczki, które mała Anna uważała za wyjątkowo piękne. Dopiero później zrozumiała, że społeczeństwo często przypisuje starości negatywne znaczenie.

„Ja uważam, że my nie możemy się tego wstydzić” – podkreśliła w rozmowie z Plotkiem.

To właśnie ten sposób myślenia wydaje się jednym z najważniejszych elementów jej podejścia do własnego wieku. Anna Dymna nie próbuje udawać, że czas się zatrzymał. Nie zamierza też dostosowywać swojego wyglądu do oczekiwań osób, które pamiętają ją przede wszystkim z młodości.

„Nie życzę sobie, żebyś była stara”. Takie słowa usłyszała aktorka

W rozmowie pojawił się również znacznie bardziej bolesny temat. Anna Dymna przyznała, że przez lata otrzymywała listy od osób, które komentowały jej wygląd i nie potrafiły zaakceptować tego, że aktorka naturalnie się starzeje. Jeden z takich listów szczególnie zapadł jej w pamięć. Autor nie ograniczył się do oceny jej pracy. Wprost domagał się, aby zmieniła wygląd i poddała się operacji.

„Ty misiu zapyziały, nie żryj tyle. Nie życzę sobie, żebyś miała wiszący podbródek, żebyś była stara i wstrętna. Masz się zrobić, operację zrób, ja sobie nie życzę!” – wspominała Dymna w rozmowie z Plotkiem.

Trudno nie zauważyć, że w tej historii szczególnie mocno wybrzmiewa przekonanie części odbiorców, że osoba publiczna powinna przez całe życie wyglądać tak samo. W przypadku aktorki, która od dziesięcioleci pojawia się na ekranie, oczekiwanie to jest dodatkowo widoczne. Widzowie pamiętają jej młodość, a później konfrontują ten obraz z rzeczywistością.

Dymna nie zamierza jednak prowadzić wojny z własnym odbiciem w lustrze. Nie potępia kobiet, które korzystają z medycyny estetycznej. Podkreśla jedynie, że nie chciałaby, aby walka z oznakami starzenia stała się najważniejszą częścią życia.

„Jak kobiecie to dobrze robi, niech sobie to robi. Tylko jeżeli to ma być celem mojego życia, to ile nam rzeczy umyka przez to? Życie jest krótkie i życie jest piękne, i życie jest ważne” – powiedziała.

Aktorka opowiedziała również o komentarzach, które zdarza jej się słyszeć poza kamerami. Niektóre są znacznie bardziej bezpośrednie, niż można byłoby się spodziewać. Jedno z pytań szczególnie ją rozbawiło, choć trudno uznać je za taktowne.

„O Jezu, to pani jeszcze żyje?” – miała usłyszeć Anna Dymna.

Jej odpowiedź jest krótka, ale mówi bardzo wiele o jej nastawieniu.

„A nie przeżywam? Cieszę się, że żyję, nie? Że jeszcze komuś jestem potrzebna” – stwierdziła.

I właśnie ostatnie zdanie wydaje się kluczowe. Dla Dymnej wartość człowieka nie kończy się wraz z określoną liczbą lat. Szczególnie w aktorstwie doświadczenie może być przecież ogromnym atutem.

Aktorka zwróciła uwagę na paradoks swojej profesji. Kino i teatr potrzebują również dojrzałych bohaterów, a najlepszą kandydatką do zagrania starszej kobiety może być właśnie doświadczona aktorka.

„A kto zagra starą kobietę lepiej od starej kobiety?” – pytała w rozmowie z Plotkiem.

Dymna przekonuje, że dojrzałość nie odbiera aktorowi wartości. Przeciwnie – może dawać mu rzeczy, których nie sposób zdobyć podczas pierwszych lat kariery: doświadczenie, świadomość warsztatu i znajomość ludzkich emocji.

Aktorstwo to nie wszystko. Anna Dymna zdradziła, co naprawdę daje jej siłę

Choć Anna Dymna od lat jest kojarzona przede wszystkim z teatrem i filmem, ogromną częścią jej życia pozostaje działalność społeczna. W 2003 roku założyła Fundację „Mimo Wszystko”, która wspiera dorosłe osoby z niepełnosprawnością intelektualną. To właśnie praca z podopiecznymi sprawiła, że jej spojrzenie na życie jeszcze bardziej się zmieniło.

Dymna nie zgadza się z przedstawianiem emerytury jako momentu, w którym człowiek powinien wycofać się z aktywności. Sama długo pracowała po osiągnięciu wieku emerytalnego i podkreśla, że nadal ma wiele obowiązków.

„Ja teraz więcej pracuję niż kiedykolwiek!” – powiedziała.

Aktorka przyznała, że praca pozwala jej również nie koncentrować się przesadnie na przemijaniu. Kiedy czuje się potrzebna, ma konkretne zadania i ludzi, za których jest odpowiedzialna, kwestie wieku schodzą na dalszy plan.

„Dlatego że ja jak pracuję, to mnie mniej wszystko boli, to nie myślę o tym, że jest przemijanie, bo jestem potrzebna” – wyznała w rozmowie z Plotkiem.

W jej przypadku trudno zresztą oddzielić działalność artystyczną od społecznej. Obie sfery przez lata wzajemnie się przenikały. Dymna jest aktorką, ale jednocześnie osobą, która bardzo mocno angażuje się w relacje z podopiecznymi fundacji. To właśnie ich podejście do życia uważa za jedną z najważniejszych lekcji, jakie otrzymała.

„Największym moim sukcesem jest to, że oni mnie kochają, że jestem Ania i że im pomagam, że można się do mnie przytulić” – powiedziała.

W tej samej rozmowie nie zabrakło również lżejszego wspomnienia z planu „Dużego zwierzęcia”. Dymna opowiadała o wielbłądzie Rubio, który występował u jej boku i według aktorki potrafił skutecznie skupić na sobie uwagę całej ekipy.

„Ze zwierzakami się bardzo trudno gra, bo jak taką „mordę” przebić, no jak?” – żartowała.

Ta anegdota dobrze pokazuje drugą stronę osobowości Dymnej. Z jednej strony mówi o rzeczach bardzo trudnych: przemijaniu, samotności, nieprzyjemnych komentarzach i presji związanej z wyglądem. Z drugiej potrafi opowiadać o swoim życiu z dużym poczuciem humoru.

Dzisiaj Anna Dymna nie próbuje udowadniać, że czas jej nie dotyczy. Wręcz przeciwnie – otwarcie mówi o wieku i zmianach, jakie przynosi życie. Nie chce jednak, aby metryka definiowała jej wartość jako aktorki czy człowieka.

Jej historia pokazuje również, że popularność nie zawsze chroni przed bezmyślnymi słowami. Nawet osoba z tak ogromnym dorobkiem może usłyszeć komentarz dotyczący wyglądu, który przekracza granicę zwykłej krytyki.

Dymna odpowiada na to przede wszystkim aktywnością. Nadal pracuje, gra, działa społecznie i spotyka się z ludźmi, którzy są dla niej ważni. A jej podejście do starzenia można sprowadzić do jednego prostego zdania: nie zamierza przepraszać za to, że żyje i że czas płynie.

Czy takie podejście Anny Dymnej do starzenia się i własnego wyglądu zasługuje na uznanie?

Sprawdź również:

Wziął na warsztat kultowy przebój lat 90. Michał Szpak zachwycił fanów. „Nie do podrobienia”

Mietek Szcześniak po latach ujawnił prawdę o „Dumce”. Niewielu o tym wiedziało

„Orła cień” powstał w trzy minuty. Kasia Stankiewicz po latach wyznała, jak narodził się legendarny hit

Anna Dymna
Anna Dymna (źródło fot. © Newseria)
Anna Dymna
Anna Dymna (źródło fot. © AKPA | Piotr Podlewski)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama