Alicja Majewska przeżyła zdradę męża! Po latach zrobiła dla niego niezwykłą rzecz
Alicja Majewska przez lata budowała karierę u boku męża. Gdy ich małżeństwo się rozpadło, nie odwróciła się od niego.
Alicja Majewska należy do grona artystek, których głos na stałe zapisał się w historii polskiej piosenki. Jej kariera rozpoczęła się pod koniec lat 60., a kolejne dekady przyniosły jej przeboje, które do dziś są częścią polskiej estrady. Za scenicznym sukcesem kryje się jednak także historia osobista, w której nie zabrakło zdrady, rozwodu i trudnego pożegnania.
W życiu prywatnym szczególne miejsce zajmował Janusz Budzyński, starszy od wokalistki o 15 lat. Poznali się na początku lat 70., gdy Majewska występowała z zespołem Partita podczas trasy koncertowej po Związku Radzieckim. Ich znajomość szybko przerodziła się w uczucie, a niespełna rok później para wzięła ślub.
ZOBACZ TEŻ: Alicja Majewska uderza w młodych artystów. Te słowa padły w TVP
Janusz Budzyński pomógł jej uwierzyć w siebie
Budzyński nie był dla Majewskiej wyłącznie partnerem życiowym. Z czasem stał się również ważnym doradcą w jej karierze. Towarzyszył jej podczas koncertów i nagrań, a przede wszystkim namawiał ją do tego, by spróbowała swoich sił jako solistka.
Wokalistka początkowo nie była przekonana, czy powinna zrobić taki krok. W jednym z wywiadów wspominała, że brakowało jej wiary we własne możliwości. To właśnie mąż miał ją przekonać, aby zgłosiła się do kwalifikacji na festiwal w Opolu.
– Miałam opiekuna, to był mój mąż. Sama nigdy nie zaniosłabym dokumentów do komisji kwalifikującej na festiwal w Opolu. Nie wierzyłam w siebie, ale miałam wokół ludzi, którzy we mnie wierzyli – mówiła Majewska (cytuję za WP.pl).
Decyzja okazała się przełomowa. W 1975 roku artystka zdobyła główną nagrodę na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, co znacząco umocniło jej pozycję na krajowej scenie. Niedługo później jej kariera solowa nabrała rozpędu.
Majewska zbudowała własny repertuar i przez kolejne lata nagrywała utwory, które stały się jej znakami rozpoznawczymi. Wśród nich znalazły się między innymi „Być kobietą”, „Jeszcze Się Tam Żagiel Bieli” oraz „Odkryjemy miłość nieznaną”. Ważnym elementem jej artystycznej drogi stała się także wieloletnia współpraca z kompozytorem Włodzimierzem Korczem.
Prywatne szczęście nie trwało jednak tak długo jak zawodowy rozwój.

Mąż odszedł do innej kobiety. Po latach Majewska mu wybaczyła
Po 12 latach małżeństwa relacja Majewskiej i Budzyńskiego zakończyła się. Powodem był romans mężczyzny, który zdecydował się odejść od żony do innej kobiety. Dla wokalistki rozpad związku był bolesnym doświadczeniem, jednak nie próbowała zatrzymać męża za wszelką cenę.
Po rozwodzie byli małżonkowie nie zerwali całkowicie kontaktu. Majewska z czasem pogodziła się z tym, jak potoczyło się ich wspólne życie. W rozmowie z „Vivą” podkreślała, że nie chciała pielęgnować w sobie gniewu.
– Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Nie buntuję się przeciwko temu, co niesie los. Nawet jak się rozstawałam z mężem, było to dla mnie bardzo bolesne, ale nie miałam w sobie żalu, złości. Tak się widać miało stać – mówiła.
Szczególnie trudny rozdział tej historii miał nadejść wiele lat później. U Budzyńskiego zdiagnozowano nowotwór w zaawansowanym stadium. Wtedy Alicja Majewska zdecydowała się mu pomóc, mimo że wcześniej została przez niego zraniona.
Artystka opiekowała się byłym mężem aż do jego śmierci w 1990 roku. Nie ukrywała później, że jego odejście było dla niej ogromnym ciosem.
– Jego śmierć była dla mnie ogromną traumą – przyznała.
Dziś, patrząc na własną historię, wokalistka nie skupia się wyłącznie na tym, co ją spotkało. W rozmowie z „Vivą” mówiła o sobie jako o rozwiedzionej kobiecie i wdowie, która nie ma dzieci, ale jednocześnie stara się dostrzegać dobre strony swojego życia.
– Jestem kobietą rozwiedzioną, wdową, nie mam dzieci. Tak się potoczyło moje życie. Na szczęście mam naturę punktowania tego, co mi się udało. Szklanka jest dla mnie zawsze do połowy pełna, a nie pusta. Mam swoje smuteczki, jestem w takim wieku, że wielu bliskich mi ludzi odchodzi – podkreślała.
Dla Majewskiej historia osobista nie przekreśliła więc dalszego życia ani kariery. Na scenie pozostaje od 1968 roku, a jej dorobek obejmuje kilka dekad polskiej muzyki. Los przyniósł jej zarówno wielkie zawodowe sukcesy, jak i bolesne doświadczenia, ale sama artystka konsekwentnie wybiera perspektywę, w której ważniejsze od tego, co stracone, pozostaje to, co udało się zbudować.

Alicja Majewska nadal jest aktywna na scenie
Choć historia jej małżeństwa należy do przeszłości, Alicja Majewska nie zwalnia tempa zawodowo. Jej ostatnim studyjnym albumem pozostaje wydana 11 listopada 2022 roku płyta „Piosenki Korcza i Andrusa”. Artystka nie ogłosiła dotąd oficjalnej daty premiery kolejnego krążka, a obecnie koncentruje się przede wszystkim na występach i koncertach związanych z jej wieloletnią współpracą z Włodzimierzem Korczem.
Kolejną okazją, by zobaczyć ich razem na scenie, będzie Top of the Top Sopot Festival 2026. Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz wystąpią w środę, 26 sierpnia, podczas koncertu „Opera Leśna w czterech aktach”. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 19.30 w sopockiej Operze Leśnej.
Ich obecność w Sopocie dobrze wpisuje się w trwającą od dekad historię artystycznej współpracy. Korcz przez lata komponował dla Majewskiej kolejne piosenki, a ich wspólny repertuar stał się jednym z najważniejszych elementów jej dorobku. Po tylu latach artystka nadal nadal śpiewa, występuje i pojawia się na najważniejszych scenach muzycznych w Polsce.
Sprawdź również:
Ta piosenka Queen z 1974 roku porusza do łez. Stała się hołdem dla Mercury’ego
Była ikoną lat 2000. Tak dziś wygląda Anastacia po walce z ciężką chorobą


Wybrane dla Ciebie

















