Boso stanęła przed publicznością. Edyta Górniak poruszyła całą Operę Leśną. „Rozwaliła Sopot”
Najpierw publiczność zwróciła uwagę na jej wejście. Potem na brak butów. Jednak prawdziwe emocje przyszły dopiero chwilę później. Występ Edyty Górniak podczas Polsat Hit Festiwalu zamienił się w niezwykle osobisty hołd dla Krzysztofa Krawczyka. W Operze Leśnej zapadła cisza, a widzowie szybko uznali, że był to jeden z najmocniejszych momentów całego wieczoru.
Najpierw publiczność zwróciła uwagę na jej wejście. Potem na brak butów. Jednak prawdziwe emocje przyszły dopiero chwilę później. Występ Edyty Górniak podczas Polsat Hit Festiwalu zamienił się w niezwykle osobisty hołd dla Krzysztofa Krawczyka. W Operze Leśnej zapadła cisza, a widzowie szybko uznali, że był to jeden z najmocniejszych momentów całego wieczoru.
W tym artykule dowiesz się:
Edyta Górniak oddała hołd legendzie
Wieczór poświęcony pamięci Krzysztofa Krawczyka miał wyjątkowy charakter. Na scenie pojawili się artyści reprezentujący różne muzyczne światy. Wśród nich znaleźli się między innymi Andrzej Piaseczny, Kayah, Maciej Maleńczuk oraz Natalia Szroeder. Jednak to wejście Edyty Górniak przyciągnęło szczególną uwagę. Artystka pojawiła się w połyskującej różowej kreacji. Stylizację uzupełniał masywny złoty naszyjnik. Największym zaskoczeniem okazał się jednak brak obuwia. Gest natychmiast zwrócił uwagę widzów. Dodatkowo idealnie wpisał się w klimat utworu „My Cyganie”, który od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych nagrań kojarzonych z repertuarem Krzysztof Krawczyk.
W trakcie występu emocje wyraźnie rosły. Wokalistka nie ukrywała wzruszenia, a następnie zwróciła się do zmarłego artysty.
„Dziękujemy ci za cały dorobek twojego życia. Kochamy cię! Jesteś z nami tutaj” – mówiła ze sceny Edyta Górniak.
Te słowa wywołały natychmiastową reakcję publiczności. W Operze Leśnej pojawiły się brawa, ale również momenty wyciszenia. Wcześniej artystka wróciła także do osobistych wspomnień związanych z legendarnym piosenkarzem. Opowiadała między innymi o jego charakterystycznym autobusie, który służył mu jako mobilna garderoba i miejsce odpoczynku. To właśnie tam, jak wspominała, poznawała jego bardziej prywatną stronę.
Występ miał dla Edyty Górniak także osobisty wymiar
Wybór utworu nie był przypadkowy. Dla Edyty Górniak miał on również znaczenie rodzinne. Ojciec artystki, Jan Górniak, był pochodzenia romskiego. Media wielokrotnie podkreślały także jego związki ze środowiskiem muzycznym oraz działalność artystyczną. Dlatego wykonanie utworu „My Cyganie” zyskało dodatkowy wymiar. Nie chodziło wyłącznie o wspomnienie scenicznego partnera sprzed lat. W grę wchodziła również osobista historia wokalistki.
Na zakończenie występu artystka zwróciła się bezpośrednio do widowni.
„Dziękuję państwu w imieniu wszystkich Romów w Polsce. Dziękuję wam.”
Ten moment wielu widzów odebrało jako symboliczne domknięcie całego koncertowego hołdu.
Fani od razu wrócili do pamiętnego występu sprzed lat
Internauci szybko przypomnieli sobie wydarzenie z 2008 roku. Właśnie wtedy Edyta Górniak i Krzysztof Krawczyk wystąpili razem podczas jubileuszu z okazji 45-lecia pracy artystycznej legendy polskiej estrady. Tym razem nie było wspólnego duetu. Były jednak wspomnienia, emocje i wyraźny ukłon w stronę przeszłości.
W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się reakcje widzów. Wielu zwracało uwagę na autentyczność występu oraz symbolikę bosego wejścia na scenę. Jedna z opinii szczególnie przyciągnęła uwagę:
„Pani Edyta rozwaliła Sopot! To był występ zdecydowanie za krótki! Suknia piękna, bose stopy oddały naturę i naturalność wokalistki!”
Choć podczas festiwalu nie brakowało mocnych muzycznych momentów, właśnie ten występ wielu widzów wskazało jako najbardziej emocjonalny punkt wieczoru.
Sprawdź również:
Tak mieszka Dorota Szelągowska na Warmii. Luksusowo? (ZDJĘCIA)
Tak mieszka Iwona Pavlović. Jej willa na Warmii robi ogromne wrażenie (ZDJĘCIA)








Wybrane dla Ciebie














