Ariana Grande idzie do sądu! Do sieci wyciekły dziesiątki piosenek, gwiazda ma dość
Ariana Grande powiedziała "dość". Po latach wycieków niepublikowanych nagrań gwiazda skierowała sprawę do sądu, domagając się ustalenia tożsamości osób odpowiedzialnych.
Ariana Grande idzie do sądu! Do sieci wyciekły dziesiątki piosenek, gwiazda ma dość
Ariana Grande powiedziała "dość". Po latach wycieków niepublikowanych nagrań gwiazda skierowała sprawę do sądu, domagając się ustalenia tożsamości osób odpowiedzialnych.
Amerykańska wokalistka Ariana Grande rozpoczęła batalię prawną przeciwko osobom, które – jak twierdzi jej zespół prawny – od lat stoją za wykradaniem i rozpowszechnianiem niepublikowanych materiałów związanych z jej twórczością. Według dokumentów sądowych chodzi nie tylko o muzykę, ale również prywatne zdjęcia, nagrania audio i wideo oraz pliki robocze powstające podczas procesu twórczego.
ZOBACZ TEŻ: Ariana Grande odsłania nieznane emocje. „Petal” ma zaskoczyć nawet największych fanów?
Pozew został złożony pod koniec lipca. W dokumentach wskazano dwóch niezidentyfikowanych jeszcze pozwanych, określonych jako John Doe. Celem postępowania jest ustalenie ich tożsamości oraz pociągnięcie do odpowiedzialności za działania, które – zdaniem artystki – wyrządziły jej ogromne szkody.
Nie tylko niepublikowane piosenki. Ariana Grande mówi o naruszeniu prywatności
Jak wynika z pozwu, osoby odpowiedzialne miały włamać się do prywatnych kont cyfrowych fotografów i producentów współpracujących z Arianą Grande. To właśnie z tych zasobów miały zostać wykradzione materiały, które nigdy nie były przeznaczone do publikacji.
Według dokumentów chodziło o:
- nieopublikowane utwory,
- fotografie zza kulis,
- nagrania wideo,
- robocze ścieżki audio,
- materiały dokumentujące proces powstawania muzyki.
Prawnicy wokalistki podkreślają, że wszystkie te treści stanowiły własność intelektualną artystki i były chronione przed publicznym udostępnieniem. W pozwie pojawia się również zarzut, że wykradzione materiały były następnie sprzedawane w tzw. dark webie za znaczne kwoty.
Najbardziej zaskakująca liczba dotyczy roku 2023. Według dokumentów właśnie wtedy do sieci miało trafić aż 45 niepublikowanych utworów Ariany Grande. Zespół prawny twierdzi również, że podobne incydenty powtarzają się od początku kariery piosenkarki, a przez kilkanaście lat doszło do setek wycieków.
Dla artystów tego typu sytuacje są szczególnie dotkliwe. Nieopublikowane wersje piosenek często są jedynie szkicami, demo lub materiałami przygotowywanymi z myślą o innych wykonawcach czy projektach. Ich przedwczesna publikacja może całkowicie zmienić plany wydawnicze i marketingowe.
Gwiazda zapowiada walkę. Pozew ma być sygnałem dla całej branży
Osoba z otoczenia Ariany Grande przekazała magazynowi „People”, że pozew nie ma wyłącznie wymiaru finansowego. Chodzi przede wszystkim o wysłanie wyraźnego sygnału wszystkim osobom zajmującym się kradzieżą cyfrowych materiałów twórców.
Jak przekazano w rozmowie, celem postępowania jest odstraszenie kolejnych sprawców podobnych działań, ponieważ artyści powinni sami decydować o tym, kiedy i w jakiej formie ich dzieła trafiają do odbiorców.
To nie pierwszy raz, gdy Ariana Grande publicznie odnosi się do problemu wycieków. Dwa lata temu, podczas rozmowy w programie „The Zach Sang Show”, wspominała o niepublikowanym utworze „Fantasize”, który zdobył ogromną popularność w internecie mimo braku oficjalnej premiery.
Piosenkarka wyjaśniła wtedy, że nagranie wcale nie było przygotowywane na jej album. Powstało z myślą o innym projekcie telewizyjnym, dlatego jego pojawienie się w sieci było dla niej dużym zaskoczeniem. W charakterystycznym dla siebie, żartobliwym tonie stwierdziła nawet, że osoby odpowiedzialne za wycieki „zobaczy w więzieniu”, nazywając je piratami i przestępcami.
Sprawa zwraca uwagę na coraz większy problem, z którym mierzy się świat muzyki. W dobie cyfrowych archiwów producenci, realizatorzy dźwięku, fotografowie czy wytwórnie przechowują tysiące plików związanych z pracą nad albumami. Wystarczy jedno skuteczne włamanie, aby do internetu trafiły materiały, które miały pozostać tajemnicą przez wiele miesięcy lub nawet na zawsze.
Eksperci branży muzycznej od dawna podkreślają, że wycieki nie dotyczą wyłącznie strat finansowych. Równie istotna jest utrata kontroli nad procesem twórczym. Artyści często tworzą po kilkadziesiąt wersji jednego utworu, eksperymentują z tekstami i aranżacjami, a odbiorcy powinni poznać dopiero efekt końcowy zaakceptowany przez wykonawcę.
Jeżeli sąd pozwoli ustalić tożsamość osób odpowiedzialnych za włamania, sprawa Ariany Grande może stać się jednym z najgłośniejszych postępowań dotyczących ochrony własności intelektualnej w branży muzycznej ostatnich lat. Wiele wskazuje na to, że wynik procesu będzie bacznie obserwowany również przez innych światowych artystów, którzy w przeszłości także padali ofiarą wycieków.
Czy zdecydowane działania Ariany Grande sprawią, że podobnych wycieków będzie mniej, czy internetowi piraci nadal pozostaną o krok przed artystami?
Sprawdź również:
Honorata Skarbek chce zmniejszyć uszy. Fani patrzą na zdjęcia i nie dowierzają
Estelle Francois dołącza do „Tańca z gwiazdami”. Jej historia może zaskoczyć wielu widzów
Ariana Grande odsłania nieznane emocje. „Petal” ma zaskoczyć nawet największych fanów?




Wybrane dla Ciebie
















