Rafał Brzozowski wzruszająco wspomina Zbigniewa Wodeckiego. „Musiał być jego utwór”
Rafał Brzozowski podczas wesela sięgnął po przebój Zbigniewa Wodeckiego. Później zdradził, dlaczego wybór tej piosenki nie był przypadkowy.
Ślub Rafała Brzozowskiego i Heleny miał być przede wszystkim ich prywatnym świętem, ale podczas wesela pojawił się muzyczny akcent, który nabrał dodatkowego znaczenia. Para wybrała na pierwszy taniec „Zabiorę cię dziś na bal” Zbigniewa Wodeckiego. Jak później zdradził wokalista, za tym wyborem stał nie tylko romantyczny charakter utworu, ale również jego osobisty stosunek do zmarłego artysty.
ZOBACZ TEŻ: Natasza Urbańska i Rafał Brzozowski porwali Mrągowo! Dali prawdziwe show
Piosenka Wodeckiego wyjątkowo dobrze pasowała do okazji. Jej tekst opowiada o wspólnym przeżywaniu wyjątkowej chwili, powrocie do emocji z przeszłości i bliskości dwojga ludzi. Utwór nie jest jednak nową kompozycją — Wodecki wykonywał go już wiele lat temu, a piosenka znalazła się m.in. na wydawnictwie „Zacznij od Bacha (The Best)” z 2004 roku.
Dla Brzozowskiego był to więc wybór znacznie bardziej osobisty niż zwykłe dopasowanie repertuaru do pierwszego tańca. W rozmowie z „Super Expressem” przyznał, że trudno było mu wyobrazić sobie tę część uroczystości bez utworu Wodeckiego.
Wodecki mógł być gościem na ślubie Brzozowskiego?
W rozmowie pojawił się również bardziej osobisty temat. Rafał Brzozowski został zapytany, czy podczas pierwszego tańca miał poczucie, że Wodecki jest symbolicznie obecny razem z nim i Heleną. Wokalista poszedł o krok dalej i odpowiedział na pytanie, czy gdyby legendarny muzyk wciąż żył, mógłby pojawić się na ich weselu.
Odpowiedź była zdecydowana. Brzozowski nie miał wątpliwości, że zaprosiłby Wodeckiego. Z charakterystycznym poczuciem humoru dodał jednak, że znalezienie wolnego terminu mogłoby być dla niego znacznie większym problemem niż sama decyzja o przyjęciu zaproszenia.
„Absolutnie. Byłem pewien, że nie miałby czasu, bo on tyle grał koncertów, że naprawdę. Rzeczywiście, Zbyszek Wodecki, no to musiała być piosenka Zbyszka Wodeckiego” — powiedział Rafał Brzozowski w rozmowie z „Super Expressem”.
Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku w wieku 67 lat. Był wokalistą, kompozytorem, skrzypkiem i trębaczem, ale jego działalność wykraczała daleko poza jeden gatunek czy konkretną epokę. Oficjalna biografia artysty podkreśla jego wieloletnią współpracę m.in. z Ewą Demarczyk, Markiem Grechutą oraz zespołem Anawa.
To właśnie szerokość jego dorobku sprawiła, że utwory Wodeckiego przez lata trafiały do kolejnych pokoleń słuchaczy. „Zabiorę cię dziś na bal” jest jednym z przykładów piosenek, które zachowały swój weselny, romantyczny charakter mimo upływu czasu.
Na weselu zmienili słowa piosenki
Na tym jednak nie skończyła się historia pierwszego tańca. Podczas wykonania utworu doszło do drobnej zmiany, która była już typowo weselnym żartem. Znajomi Brzozowskiego postanowili dopasować fragment tekstu do imienia jego żony.
W oryginale pojawia się wers „Na twoich włosów heban”. Podczas wesela koledzy wokalisty zaśpiewali jednak własną wersję: „Na twoje włosy Hela”. Brzozowski wspomniał o tym ze śmiechem w rozmowie z Moniką Tumińską-Oparą.
„Tam jest 'na twoich włosów heban’, a koledzy zaśpiewali 'na twoje włosy Hela'” — opowiedział Rafał Brzozowski w rozmowie z „Super Expressem”.
Sam pomysł dobrze pokazuje, jak podczas uroczystości połączono szacunek dla klasycznego repertuaru z czymś bardzo osobistym. Z jednej strony wybrano piosenkę kojarzoną z twórczością Wodeckiego, z drugiej — podczas jej wykonania pojawił się spontaniczny akcent przygotowany specjalnie dla panny młodej. Brzozowski przyznał również, że para zmieniła fragment tekstu utworu.
„Mam nadzieję, że Zbyszek by się nie obraził” — powiedział.
W przypadku „Zabiorę cię dziś na bal” trudno zresztą o bardziej naturalne miejsce dla takiego wyboru niż ślub. Piosenka od lat funkcjonuje w repertuarze Wodeckiego jako utwór o bliskości i wspólnym przeżywaniu chwili. Na weselu Brzozowskiego dostała natomiast dodatkową, prywatną historię — z imieniem Heleny wpisanym w dobrze znany przebój.
To właśnie ten szczegół sprawił, że pierwszy taniec nie był wyłącznie odtworzeniem popularnej piosenki. Dla Rafała Brzozowskiego stał się również okazją do symbolicznego przypomnienia artysty, którego twórczość wciąż jest obecna w polskiej kulturze muzycznej.
Sprawdź również:
Blanka odpowiada na krytykę po koncercie w Mrozach. Artystka odpowiedziała krótko
Ela Romanowska w odważnej mini w Mrągowie! Fani chętnie komentują
Maryla Rodowicz od 30 lat mierzy się z zawodowym rozczarowaniem. „To moja porażka”





Wybrane dla Ciebie
















