Remigiusz Kuźmiński: “W tej chwili mija dokładnie 13 lat od mojej obrony magisterskiej w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy”

Remigiusz Kuźmiński:
fot. materiały prasowe

Remigiusz Kuźmiński – absolwent Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy w klasie wokalistyki i dyrygentury. Dyplomowany wokalista i dyrygent z tytułem magistra sztuki.

Ostatnim razem publikowaliśmy wywiad z Twoim udziałem bodajże w październiku 2018 roku. Co od tamtej pory zdążyło się u Ciebie nowego wydarzyć?

Na pewno jestem bogatszy o kolejne doświadczenia. Nowe koncerty, wywiady, sesje zdjęciowe, sesje nagraniowe, czy też ciekawe spotkania artystyczne, na których zawarłem nowe znajomości zawodowe.

Gdzie przez ten czas Twoi sympatycy mogli Cię zobaczyć i usłyszeć?

Wystąpiłem na wielu fajnych scenach w dużych miastach takich jak: Kraków, Jelenia Góra, Opole, Wrocław, Gdynia, Wałbrzych, Toruń, Bydgoszcz, a także w tych mniejszych miejscowościach jak: Ostromecko, Janowiec Wielkopolski, Gniezno, Lubostroń, Barcin, Sadki, Nakło, Ślesin, Białe Błota, Gębice.

▸ PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: The Voice Kids: Polska wokalistka o hiszpańskich korzeniach, Carla Fernandes zachwyca singlem…

Z pewnością bardzo ważnym wydarzeniem jest to, że przez ten czas zdążyłeś wydać swoją kolejną, trzecią już płytę solową. Podczas poprzedniego wywiadu także rozmawialiśmy o nowej płycie, ale był nią wówczas album duetowy zrealizowany z Darią Wójcik.

Zgadza się. Po albumie duetowym nagranym z Darią Wójcik, który został bardzo przyjaźnie przyjęty przez słuchaczy i otrzymał mnóstwo dobrych recenzji oraz gratulacji, ukazała się moja trzecia płyta solowa. Płyta ta zawiera zarówno kompozycje mojego pełnego autorstwa, współautorstwa oraz te, które zostały napisane przez innych twórców. Album mieści się w stylistyce muzyki literackiej, musicalowej, około jazzowej i około klasycznej. Można go posłuchać na mojej stronie www.remigiuszkuzminski.pl.

Masz swój własny zespół, z którym koncertujesz czy występujesz raczej w bardziej kameralnym składzie?

Nie mam swojej sekcji instrumentalnej. Koncertuję jako solista w kameralnym towarzystwie moich akompaniatorów fortepianowych, a także w towarzystwie wspomnianej już Darii Wójcik, z którą wykonujemy zarówno partie solowe jak i duetowe.

Jesteś już 13 lat po studiach muzycznych. To spory kawałek czasu. Planujesz jakiś jubileusz?

Zgadza się. Dokładnie tej chwili, 12-13 czerwca br., mija dokładnie 13 lat od mojej obrony magisterskiej w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Postanowiłem sobie, że jubileusze zawodowej pracy artystycznej, czyli tej pracy od momentu ukończenia studiów, będę obchodził tylko te okrągłe. Zatem za dwa lata przypadnie mi jubileusz 15-lecia, a w 2017 roku obchodziłem 10-lecie pracy twórczej. Wraz z okrągłymi jubileuszami jestem organizatorem i inicjatorem zjazdów mojego roku. Było nas 16-ścioro studentów na roku i postanowiliśmy równo co 5 lat spotykać się w naszym kameralnym muzycznym gronie.

Studiowałeś wokalistykę jazzową i klasyczną, a także dyrygenturę jazzową i klasyczną pod okiem uznanych wykładowców. Zapewne wiele im zawdzięczasz?

Czasem zwyczajnie brakuje mi słów jak bardzo, bardzo mocno wiele dobrego zawdzięczam moim profesorom. Oni są nie tylko świetnymi wykładowcami akademickimi, ale przede wszystkim artystami i wspaniałymi ludźmi. Tak to już jest, że na uczelniach artystycznych (muzycznych, aktorskich czy plastycznych) artysta kształci artystę. Do końca życia nie zapomnę swoich wszystkich pedagogów, którzy przekazali mi cenną wiedzą i umiejętności. I to nie tylko tych wykładowców od głównych przedmiotów kierunkowych (wokalistyka i dyrygentura), ale także i wszystkich pozostałych przedmiotów akademickich, których w trakcie pięciu lat studiów było na prawdę bardzo dużo.

Jakie nazwiska możesz wymienić wśród swoich mistrzów akademickich?

Są to: wokalistyka jazzowa (rozrywkowa i estradowa) – prof. Joanna Żółkoś-Zagdańska, wokalistyka klasyczna (operowa) – prof. Krzysztof Szydzisz, dyrygentura jazzowa (chóralna i orkiestrowa) – prof. Andrzej Zubek, dyrygentura klasyczna (chóralna i orkiestrowa) – prof. Monika Wilkiewicz i prof. Radosław Wilkiewicz.

W szkole średniej muzycznej również miałeś wybitnych nauczycieli. Kto do nich należy?

Tak, oczywiście. Przed studiami muzycznymi najpierw była średnia szkoła muzyczna, gdzie wokalistyki klasycznej (operowej) uczyłem się u prof. Janusza Ratajczaka i prof. Małgorzaty Ratajczak – solistów bydgoskiej Opery Nova. To oni są moimi pierwszymi profesjonalnymi nauczycielami śpiewu, których również bardzo szanuję i głęboko noszę w sercu. Dopiero potem przyszedł czas studiów, gdzie poznałem swoich kolejnych niedoścignionych mistrzów.

Jak wyglądała Twoja obrona magisterska?

Trwała ona dwa dni. Składała się ona z części praktycznej i teoretycznej, gdzie pierwszego dnia, 12 czerwca 2007 roku, broniłem koncert dyplomowy z wokalistyki i dyrygentury, zaś nazajutrz, 13 czerwca 2007 roku, broniłem ustnie pracę magisterską. Obroniłem pracę z wynikiem bardzo dobrym, a także od recenzenta moja praca otrzymała oceną bardzo dobrą. Obrona mojego koncertu dyplomowego również otrzymała wynik bardzo dobry. W końcowym efekcie otrzymałem wyższe wykształcenie muzyczne i dyplom z tytułem magistra sztuki.

Na jaki temat pisałeś pracę magisterską?

Temat mojej pracy magisterskiej to: “Zainteresowanie polską wokalistyką rozrywkową młodzieży studenckiej na przykładzie środowiska bydgoskiego”. Jest to praca naukowa badawcza. Zawiera ona 115 stron. Składa się ona ze strony tytułowej, spisu treści, wstępu, trzech rozdziałów, podsumowania i wniosków, bibliografii, aneksu w postaci wzoru ankiety, oraz spisu tabel i wykresów. Pierwszy rozdział stanowi teoretyczne uzasadnienie badań w świetle literatury. Obejmuje zainteresowania muzyczne, ich charakterystykę, rodzaje, cechy, przejawy a także wpływ środowiska rodzinnego na ich rozwój. Rozdział ten porusza również problematykę czasu wolnego oraz uczestnictwo młodzieży w życiu muzycznym. Drugi rozdział poświęcono problematyce i metodologii badań własnych. Został tu omówiony przedmiot i cel badań, problemy i odpowiadające im hipotezy badawcze. Przedstawiono również zastosowaną metodę badań, jaką był sondaż ankietowy. Opisano także techniki i narzędzia badawcze zastosowane w pracy oraz organizację, przebieg i teren badań. Ostatnia część pracy przedstawia analizę wyników przeprowadzonych badań. Pracę kończy podsumowanie oraz szczegółowe wnioski odnoszące się do przeprowadzonych analiz. Celem pracy było poznanie stopnia oraz zakresu zainteresowań głównie polską wokalistyką rozrywkową młodzieży studenckiej w środowisku bydgoskim. Drogą badań udało się uzyskać odpowiedzi na większość nurtujących mnie jako autora pytań a wysunięte hipotezy najczęściej zostały potwierdzone. Ogólnie wyniki badań okazały się bardzo interesujące. Miałem znakomitą Panią promotor dr Ewę Danek, która świetnie opiekowała się moją pracą i przeprowadziła mnie pod swoim kierunkiem w trakcie jej pisania.

Po studiach nie chciałeś zostać pracownikiem naukowym na uczelni?

Bardzo chciałem i marzyłem o tym, lecz nie miałem tyle szczęścia.

Kiedy tak na prawdę zacząłeś śpiewać?

W wieku sześciu lat, kiedy uczęszczałem do zerówki. Na początku śpiewałem i tańczyłem w zespole ludowym i w chórze. W międzyczasie robiłem sobie w domu własne koncerty, gdzie za mikrofon posłużyła mi puszka po coca-coli i opakowanie po dezydorancie, a moją publicznością była sterta równo ułożonych poduszek na wersalce. W pierwszych klasach szkoły podstawowej szybko zostałem nie tylko członkiem chóru szkolnego, ale także jednym z solistów szkolnych, który reprezentował szkołę na lokalnych festiwalach. Następnie uczestniczyłem w festiwalach wojewódzkich i ogólnopolskich. Na niektórych z nich odnosiłem sukcesy. W międzyczasie śpiewałem w kolejnych chórach i trafiałem pod opiekę różnych instruktorów muzycznych. Już we wczesnym dzieciństwie wiedziałem i dążyłem do tego, że chcę kształcić się muzycznie i szkolić głos profesjonalnie. Dlatego nie mogło być inaczej. Równolegle uczęszczałem do średniej szkoły muzycznej II stopnia i liceum ogólnokształcącego, w którym zdałem maturę, a następnie przyszedł czas na wymarzone studia muzyczne.

Wielu artystów zaczyna śpiewając do opakowania po dezydorancie. A czy są w Twojej rodzinie jakieś korzenie muzyczne?

Tak, są. Zarówno ze stron rodzinnych mamy jak i taty, wielu krewnych miało do czynienia w jakiś sposób z muzyką, ale dla nikogo z nich muzyka nie stała się edukacją i zawodem wyuczonym, tylko dla mnie. Mój pradziadek, który walczył w Powstaniu Wielkopolskim i zginął na wojnie, był dyrygentem samoukiem i instrumentalistą orkiestry dętej w Wapiennie. Mój dziadek grał na różnych instrumentach, moja siostra i kuzynka śpiewały w chórze oraz zespole, druga kuzynka jest reżyserem teatralnym, mój kuzyn grał na trąbce, mój chrzestny na perkusji, mój tata jest instrumentalistą grającym na instrumentach klawiszowych i saksohornie tenorowym (nie mylić z saksofonem), a także moja siostrzenica/chrześniaczka jest uzdolniona muzycznie i plastycznie. Także geny robią swoje. A na przykład moja mama nie muzykowała, ale za to ma zdolności plastyczno – manualne.

Jak radzisz sobie w czasach koronawirusa, który jak wiemy dla artystów (i nie tylko) nie są zbyt łaskawe?

Hmm… Było bardzo ciężko. W zasadzie to nie wiem, czy powinienem wypowiedzieć to w czasie jeszcze teraźniejszym, czy już w czasie przeszłym, bo przecież pomimo tego, że znoszone są powoli obostrzenia epidemiczne, to epidemia cały czas niestety jeszcze jest. Przepadło mi sześć koncertów. Ten czas uświadomił mi jak bardzo warto i należy oszczędzać pieniądze na tzw. czarną godzinę i trudne czasy. I właśnie one nastały. Musiałem zacisnąć zęby i jakoś przeżyć, ale póki co na szczęście jakoś daję radę.

Kiedy kolejne koncerty i co nowego masz w planach zawodowych?

W lipcu będę miał miłą niespodziankę dla swoich słuchaczy. Szczegóły zostaną z pewnością podane w odpowiednim czasie na mojej stronie. Jak nic nie stanie na przeszkodzie to może dojdą do skutku dwa koncerty, które od dawna mam zaplanowane na sierpień. No chyba, że organizatorzy odwołają je z powodów epidemicznych. Powoli zapełniają mi się nowe terminy na jesień, no ale zobaczymy jak to będzie. W dzisiejszym świecie to już nie wiadomo tak na prawdę jak cokolwiek sobie planować, bo mówi się już o tym, że jesienią epidemia może powrócić. Oby nie!

Dokładnie, oby nie! Tego możemy wszyscy sobie nawzajem życzyć. Dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję również.

▸ PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Viki Gabor jest zakochana? Gwiazda The Voice Kids ujawniła prawdę

Remigiusz Kuźmiński – Wspólna podróż
▸ Subskrybuj nasze wiadomości w oficjalnej aplikacji Google! 
Nie chcesz przegapić żadnej plotki czy wiadomości ze świata show-biznesu? 
Dołącz do nas już teraz na Facebooku Instagramie