91-letnia Irena Santor nie rezygnuje z pasji. Znalazła inny sposób na książki
Irena Santor nie może już czytać drukowanych książek. 91-letnia wokalistka opowiedziała, co pomaga jej nadal korzystać z ukochanej literatury.

W najnowszej rozmowie Irena Santor poruszyła temat codzienności poza sceną. Zapytana o książki, opowiedziała o dużej wadzie wzroku, która uniemożliwia jej tradycyjne czytanie. Artystka korzysta z Czytaka, odtwarzacza pozwalającego słuchać książek nagranych przez lektorów i aktorów. Wspomniała również powieść, która fascynowała ją jako dziecko.
„Niestety, mam bardzo wielką wadę wzroku i już nie mogę czytać, ale posiłkuję się urządzeniem, które nazywa się czytak” — powiedziała Irena Santor w rozmowie z Plotkiem.
Wywiad odbył się przy okazji spotkania promującego książkę Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka „Twoja (Anty)Bucket Lista. 111 sposobów na powrót do siebie”. Santor była jedną z osób, które udzieliły autorom rozmowy do publikacji. Obok niej na kartach książki pojawili się także Mateusz Damięcki i Eryk Kulm. Spotkanie w warszawskim hotelu prowadziła Małgorzata Ohme, a wokalistka początkowo siedziała w pierwszym rzędzie, zanim zaproszono ją do dyskusji.
Irena Santor korzysta z Czytaka. Jak działa to urządzenie?
Czytak powstał z myślą o osobach niewidomych, słabowidzących i seniorach. To specjalistyczny odtwarzacz książek mówionych, dzięki któremu odbiorca poznaje treść poprzez nagranie dźwiękowe. Wokalistka nie wskazała konkretnego modelu. Producent oferuje kilka wersji, różniących się możliwościami i konstrukcją, dostosowanych do potrzeb użytkowników mających trudności z obsługą zwykłych urządzeń.
Przykładowo Czytak 4 ma duże, wypukłe przyciski z wyczuwalnymi obrzeżami oraz kontrastowymi oznaczeniami. Umożliwia regulację szybkości odtwarzania i przewijanie nagrania. Zapamiętuje również książkę oraz miejsce, w którym słuchacz przerwał jej odtwarzanie, więc po ponownym uruchomieniu można wrócić do rozpoczętej historii. Nagrania da się odtwarzać przez wbudowany głośnik albo słuchawki.
Książki do tego modelu są zapisywane na wymiennej karcie pamięci. Jak informuje producent, przy ich kopiowaniu mogą pomagać pracownicy bibliotek. Uprawnieni użytkownicy mają dostęp do bezpłatnych książek mówionych w wybranych placówkach oraz Bibliotece Czytaka. Osobne działania prowadzi Stowarzyszenie Larix, które od 2007 roku nagrywa i udostępnia bibliotekom publikacje dla osób niewidomych i słabowidzących. W ramach jego projektów do bibliotek trafiają również odtwarzacze przeznaczone do wypożyczania czytelnikom.
Santor od lat zna pracę z tekstem również od strony wykonawczyni. Jej repertuar obejmuje nie tylko estradowe przeboje, ale także piosenki dla dzieci. W 1978 roku nagrała album „Baśnie Andersena w piosence”, odnotowany w jej oficjalnym biogramie. Dziś podczas korzystania z literatury sama słucha interpretacji innych wykonawców.
„Więc w dalszym ciągu czytam dużo, ale już za pomocą tego, co mi zinterpretują aktorzy, lektorzy” — podkreśliła w rozmowie z Plotkiem.

Książki pomagały jej w młodości. Wskazała ulubioną powieść
Literatura towarzyszyła Santor na długo przed tym, zanim publiczność poznała „Powrócisz tu”, „Tych lat nie odda nikt” czy „Już nie ma dzikich plaż”. Wokalistka opowiedziała, że książki uzupełniały jej edukację szkolną. Sięgała po nie często i z dużym zaangażowaniem.
„Czytałam w młodości bardzo dużo, ponieważ ta moja edukacja szkolna to różnie przebiegała, więc ja się posiłkowałam rzeczywiście książkami i czytałam je namiętnie” — wspominała dla Plotka.
Zapytana o ulubioną książkę z dzieciństwa, wskazała „Starą baśń” Józefa Ignacego Kraszewskiego. Powieść ukazała się po raz pierwszy w 1876 roku, zatem w 2026 roku przypada 150. rocznica jej wydania. Otwierała cykl „Dzieje Polski”, a jej podtytuł brzmi „Powieść z IX wieku”. Kraszewski sięgnął w niej do legendarnych początków Polski; Biblioteka Narodowa wskazuje ją jako jego najbardziej znany dziś utwór.
W zbiorach Biblioteki Narodowej zachował się brulion tej powieści, czyli jej pierwsza wersja. To jedyny autograf „Starej baśni”, który przetrwał drugą wojnę światową. Pisarz podarował rękopis Aleksandrowi Brzostowskiemu, opiekującemu się jego biblioteką. Później należał on do rodziny Kronenbergów, a w 1951 roku został przekazany Bibliotece Narodowej. Obecnie można go oglądać na wystawie stałej w Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie.
„W dzieciństwie entuzjazmowałam się „Starą baśnią” Józefa Ignacego Kraszewskiego. Naprawdę, dzisiaj to brzmi tak archaicznie, że ktoś mógłby się zastanawiać, czy taka książka w ogóle istniała. Więc „Starą baśnią” się fascynowałam” — powiedziała Irena Santor w rozmowie z Plotkiem.
Sprawdź również:
Agbe w cekinowej mini na Narodowym. Głęboki dekolt to niejedyny mocny detal
Roztańczony PGE Narodowy 2026: Jubileusz 10-lecia i tłum gwiazd na scenie
Mandaryna żyje z cukrzycą od 23 lat. „To pewnego rodzaju obciążenie”



Wybrane dla Ciebie

















