Mery Spolsky w czarnej sukni na gali Glamour 2026. Całą uwagę kradną dodatki
Mery Spolsky przyszła na galę Glamour w błyszczącej czarnej sukni. Do kreacji dobrała ogromną torbę i błękitną podkolanówkę.

Mery Spolsky pojawiła się 15 października na gali „Kobieta Roku Glamour 2026”. Na tle jasnej ścianki pozowała w długiej, czarnej sukni z połyskiem, odsłaniającej jedno ramię. Jednak obok wieczorowej kreacji znalazły się dodatki, które trudno uznać za oczywisty wybór na taką okazję. Duża torba i błękitna podkolanówka nadały zestawowi zupełnie inny charakter niż klasyczna kopertówka i szpilki.
Góra sukni została udrapowana po skosie, a materiał przy ramieniu zebrano w węzeł. Dopasowana część przy talii przechodziła w długi dół z wysokim rozcięciem. Na fotografii wokalistka wysunęła nogę, dzięki czemu dobrze widać zarówno krój ubrania, jak i kolorowy akcent poniżej kolana. Błyszcząca powierzchnia sukni odbijała światło, podkreślając fałdy materiału przy dekolcie i biodrach.
Do tego Mery dobrała czarne, zabudowane buty o wyraźnej fakturze. Z jednego wystawała błękitna podkolanówka, mocno odcinająca się od ciemnej sukni. Ten sam kolor powrócił na paznokciach oraz w dużych pierścionkach. Dzięki temu nie był to pojedynczy barwny szczegół: na zdjęciu widać powiązanie pomiędzy dodatkami przy dłoniach a odsłoniętą częścią nogi.
ZOBACZ TEŻ: 18-letnia Sara James w prześwitach na gali Glamour. Z Margaret pozwoliły sobie na więcej
Mery Spolsky postawiła na torbę w rozmiarze XXL
Zamiast niewielkiej torebki artystka przyniosła model z szerokim korpusem, krótkimi uchwytami oraz dłuższym paskiem. Czarna torba miała klapkę z metalowym zapięciem, a przy uchwycie wisiała niewielka zawieszka. Wokalistka trzymała ją na przedramieniu, na wysokości biodra. W tym ujęciu akcesorium zajmuje sporą część kadru i jest równie dobrze widoczne jak sama suknia.
Stylizację uzupełniała biżuteria w srebrzystym kolorze: naszyjnik z zawieszką, kolczyki oraz ozdoby na palcach. Mery miała krótkie, jasne włosy ułożone w potargane fale i loki, a w makijażu wyróżniały się ciemne usta. Odsłonięte ramiona i rozcięcie sukni pozwalały też zobaczyć jej tatuaże. Przed obiektywem uśmiechała się, lekko przechylając głowę i opierając dłoń na udzie.
Dla piosenkarki nie jest to pierwsze spotkanie z marką Glamour. Wokalistka ma już na koncie tytuł Kobiety Roku tego magazynu, o czym przypominał TVN, przedstawiając ją jako jurorkę „You Can Dance – Po prostu tańcz!”. Jej obecność na tegorocznej gali ma więc także zawodowy kontekst: przyszła na wydarzenie, z którym wcześniej była związana jako wyróżniona artystka.
Odważne ubrania pojawiały się również podczas jej występów. Latem pisaliśmy o scenicznej stylizacji Mery Spolsky z koncertu w Grudziądzu. Tam chodziło o kostium przygotowany na telewizyjną scenę, tym razem o zestaw do pozowania fotoreporterom. Nowe zdjęcie pozwala przyjrzeć się z bliska sposobowi, w jaki wokalistka zestawiła elegancki fason ze znacznie mniej formalnymi akcesoriami.
Po gali książka i powrót do gitar
Jesienny kalendarz Mery obejmuje także premierę wydawniczą. Na 6 listopada zapowiedziano jej drugą książkę „GRUBA CHUDA MĄDRA GŁUPIA”. Według informacji Kayax publikacja ma formę dziennika trzydziestolatki, a jej tematy obejmują między innymi życie w trasie, relacje, kompleksy i presję. Konstrukcję książki wyznacza siedem dni tygodnia. Wśród zapowiadanych części są „TRENDY SRENDY”, „CELEBRACJA” oraz „BALANGA”.
To kolejny projekt literacki po wydanej w 2021 roku książce „Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj”. Artystka przeniosła później tamten materiał do formy audio, zamieniając rozdziały w piosenki. Równolegle rozwijała solową dyskografię: po debiutanckim „Miło Było Pana Poznać” z 2017 roku ukazał się „Dekalog Spolsky” z „Bigotką”, a w listopadzie 2023 roku album „EROTIK ERA”.
Teraz wokalistka szykuje również jesienno-zimową trasę „Kontrola M”, opartą przede wszystkim na repertuarze Kontroli W. i Kosmetyków Mrs. Pinki. Pomysł rozwinął się po koncertach projektu w Zduńskiej Woli i Jarocinie. Obok utworów tych zespołów w programie mają znaleźć się własne piosenki Mery w bardziej gitarowych, punkowych aranżacjach. Zapowiedziała też kameralne kluby, w których publiczność będzie mogła stanąć znacznie bliżej sceny.
W zapowiedzi trasy artystka wymieniła również muzyków i ich role. No Echoes ma nie tylko grać na basie, lecz także śpiewać razem z nią. Klawiszowiec Nikodem Dybiński sięgnie po gitary, a za perkusją zasiądzie Karol Szczygieł. Wśród własnych utworów, które Mery chciałaby zaprezentować w nowej wersji, wskazała „Bigotkę”.

Sprawdź również:
Kaeyra wróciła do rozstania z Zalewskim. Tak wyglądają dziś ich relacje
Mandaryna i Michał Wiśniewski razem na weselu. Wpadli sobie w objęcia







Wybrane dla Ciebie

















