Jacek Bury nie żyje. Przyjaciele żegnają muzyka: „Walczyłeś do samego końca”

Jacek Bury nie żyje. Śpiewał z Kóniokowianami, a jego przyjaciele jeszcze niedawno organizowali pomoc. Teraz żegnają kolegę z zespołu.

Jacek Bury nie żyje
Jacek Bury nie żyje Źródło fot. © Facebook | Meta
14 października 2026, 16:17
Reklama

Nie żyje Jacek Bury, członek Grupy Śpiewaczej Kóniokowianie z Koniakowa. Wiadomość przekazali jego koledzy z zespołu, a 13 października 2026 roku opublikował ją portal OX.PL. W pożegnaniu zwrócili się również do żony muzyka, Janeczki, jego dzieci i wnuków. Jeszcze przed pojawieniem się tej informacji bliscy i znajomi mobilizowali się, by wesprzeć go podczas choroby.

„Walczyłeś do samego końca. Z niezwykłą siłą i odwagą, nie poddając się nawet wtedy, gdy droga stawała się coraz trudniejsza. Niestety, tej walki nie udało się wygrać…” — napisali Kóniokowianie na Facebooku.

Bury zaczynał przygodę z folklorem jako dziecko w zespole „Mały Koniaków”. Później występował w Zespole Regionalnym „Koniaków”, a w ostatnich latach śpiewał z Kóniokowianami. Był związany z Koniakowem w Beskidzie Śląskim, który wraz z Istebną i Jaworzynką tworzy Trójwieś Beskidzką.

Mieszkańcy znali go także z pracy poza sceną. Przez lata zajmował się stolarką okienną: wykonywał pomiary, pomagał przy montażach i pracował przy podnośniku. Podczas wesel i innych uroczystości pracował również przy obsłudze kelnerskiej. Gdy potrzebował pomocy, apel dotarł zatem nie tylko do środowiska muzycznego, lecz także do osób, które spotykały go w codziennych sytuacjach zawodowych.

Jacek Bury śpiewał z grupą, która połączyła dawnych członków zespołów

Historia Kóniokowian rozpoczęła się w 2020 roku. Jak podaje informator Tygodnia Kultury Beskidzkiej, byli członkowie zespołów „Mały Koniaków” i „Koniaków” zjednoczyli się z inicjatywy Ewy Macoszek-Dragon. Chcieli kontynuować dorobek nieżyjącej kierowniczki tych zespołów, Urszuli Gruszki. Grupę objęła patronatem Fundacja Dziedzictwo, a jej repertuar wyrósł z folkloru Trójwsi Beskidzkiej.

W programie znalazły się dawne pieśni i przyśpiewki Beskidu Śląskiego oraz tańce odtwarzane z zachowaniem tradycyjnych kroków. Kóniokowianie przygotowywali też inscenizacje ludowych zwyczajów, między innymi śkubaćek i połazowania. Korzystali z konsultacji etnograficznych i wiedzy mieszkańców, dbając o gwarę, stroje oraz rekwizyty. W informatorze z 2023 roku jako kierownika muzycznego wskazano Stanisława Suszkę, a za choreografię odpowiadała Katarzyna Suszka. Wymieniony tam skład towarzyszącej zespołowi kapeli obejmował skrzypce, altówkę oraz kontrabas. Na festiwalowe sceny w 2023 roku przygotowali archaiczne pieśni pasterskie i zabawowe, a także tańce: łowynziok, trómbita, czworok oraz szołtys.

W programie 60. Tygodnia Kultury Beskidzkiej zapowiedziano dwa koncerty Kóniokowian: 29 lipca 2023 roku na placu św. Jakuba w Szczyrku oraz dzień później na placu Bogumiła Hoffa w Wiśle. Grupę można było usłyszeć również podczas wydarzeń w samym Koniakowie.

W 2023 roku otworzyła muzyczną część Dni Koronki Koniakowskiej w kamieniołomie na Koczym Zamku. Kiedy zabrzmiała pieśń „Szumi jawor”, do wykonawców dołączyli zgromadzeni słuchacze — relacjonowało Centrum Koronki Koniakowskiej. Autorem słów tego utworu jest Andrzej Niedoba, a muzykę skomponował jego ojciec, Adam Niedoba. Pieśń bywa nazywana niepisanym hymnem Górali Śląskich.

Kóniokowianie zdobywali także nagrody. W maju 2025 roku gminny miesięcznik „Nasza Trójwieś” informował o wynikach 15. Międzykulturowego Festiwalu „Zagłębie i Sąsiedzi” w Dąbrowie Górniczej. Zarówno żeńska, jak i męska część grupy otrzymały tam trzecie miejsca ex aequo.

Przyjaciele organizowali pomoc podczas choroby Jacka Burego

Według Beskidzkiej24 Bury rozpoczął walkę z rakiem jelita grubego na przełomie 2023 i 2024 roku. Przeszedł operację oraz chemioterapię. Po leczeniu choroba jednak powróciła, a jego stan wymagał kolejnych hospitalizacji. Z czasem codzienne funkcjonowanie stawało się coraz trudniejsze i nie był już w stanie pracować. Wtedy przyjaciele postanowili zorganizować dla niego internetową zbiórkę.

W apelu przypominali, że przez lata poświęcał innym czas i pomagał im, natomiast sam długo nie chciał prosić o wsparcie. Do akcji włączyły się osoby związane z góralskim środowiskiem oraz znajomi z różnych etapów jego życia. Po śmierci kolegi członkowie zespołu podziękowali wszystkim, którzy towarzyszyli jemu i rodzinie.

„Ostatnie dni pokazały, jak wielu ludzi nosiło Cię w sercu. Ta ogromna fala życzliwości była wyrazem miłości, szacunku i wdzięczności za to, kim byłeś. Dziękujemy wszystkim, którzy byli przy Jacku i jego rodzinie w tej trudnej drodze” — napisali Kóniokowianie na Facebooku.

Sprawdź również:

Miała tylko 22 lata. Finalistka „The Voice” zginęła z rąk psychofana

Nie żyje Beata Prylińska. Przejmujące słowa z Opery: „Zostawiła pustkę”

Tragiczne wieści z ekipy „The Voice of Poland”. Nie żyje 21-letni Olaf Kwiatkowski

muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama