Maria Sadowska szczera o kulisach „TTBZ”! „Byłam zesztywniała ze strachu”
Maria Sadowska sądziła, że po blisko 30 latach na scenie trema już jej nie dotyczy. W „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wróciła przed każdym występem.

Maria Sadowska zna scenę od blisko trzech dekad, a w „The Voice of Poland” pomagała rozwijać się innym wokalistom. Udział w 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” postawił ją jednak w zupełnie innej sytuacji. Tym razem to ona musiała co tydzień przygotować występ, stanąć przed jury i czekać na ocenę. W rozmowie z agencją Newseria przyznała, że doświadczenie nie uchroniło jej przed strachem.
„Wydawało mi się, że ja już po prawie 30 latach na scenie nie mam tremy, a jednak przed każdym występem miałam taki kamień w brzuchu” — powiedziała Newserii.
Jak dodała, zdarzało się, że przed wyjściem na scenę była wręcz zesztywniała ze strachu. Towarzyszyły temu emocje związane z rywalizacją, których wcześniej nie doświadczała w programie z pozycji trenerki.
ZOBACZ TEŻ: Maria Sadowska uciekła od zgiełku! Na ten dom czekała aż 7 lat
Jeszcze kilka lat temu Sadowska nie brała pod uwagę takiego występu. Po obejrzeniu jednego z pierwszych odcinków uznała format za wyjątkowo trudny i zapowiedziała sobie, że nigdy nie weźmie w nim udziału. Zmieniła decyzję w roku swoich 50. urodzin. Jak tłumaczyła Newserii, obiecała sobie, że będzie podejmować nowe wyzwania zamiast zatrzymywać się przy tym, co już dobrze zna.
Samo zaproszenie artystki do obsady 23. edycji było już tematem wcześniejszego artykułu Muzotaktu o Marii Sadowskiej w „TTBZ”. Wtedy pozostawało pytanie, jak wokalistka poradzi sobie z koniecznością odłożenia własnego stylu na bok. Jej najnowsza wypowiedź przynosi odpowiedź: trudność zaczynała się jeszcze przed wejściem na scenę.
Maria Sadowska o przygotowaniach do „TTBZ”. Sama piosenka nie wystarczała
Sadowska przyznała, że wcześniej nie przepadała ani za śpiewaniem coverów, ani za naśladowaniem innych artystów. Jeśli już sięgała po cudzą piosenkę, wolała interpretować ją własnym głosem. Zasady „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wymagały przeciwnego podejścia: należało możliwie wiernie odtworzyć nie tylko utwór, ale także barwę głosu i sceniczną osobowość wylosowanego wykonawcy.
Praca nie kończyła się więc na próbach wokalnych. Sadowska oglądała wywiady i koncerty artystów, w których miała się wcielić, szukając charakterystycznego sposobu chodzenia, ruchu głową czy gestu dłoni. Do tego dochodziły zajęcia aktorskie, choreografia i charakteryzacja. Według jej relacji uczestnicy przez cały tydzień codziennie przychodzili na zajęcia przygotowujące ich do następnego występu.
„Owszem, śpiewać umiem, ale wcielić się w kogoś to dla mnie ogromne wyzwanie aktorskie. Chyba nigdy nie zrobiłam niczego aż tak trudnego” — mówiła agencji Newseria.
Opowiadała również o tym, jak wielogodzinna praca w charakteryzacji wpływała na jej zachowanie. Kiedy przez dwa dni przygotowywała jedną postać, zauważała u siebie inny sposób poruszania się i mówienia.
Najwięcej obaw budziły w niej męskie role. Tłumaczyła, że obniżenie głosu do potrzeb takiej metamorfozy było dla niej szczególnie wymagające. Losowanie przyniosło jej także trzy artystki, które należą do jej idolek, choć nie wszystkie zadania przyjmowała z podobną radością. Nie zdradziła Newserii ich nazwisk, chcąc pozostawić widzom niespodziankę.
Od fotela trenerki do występu przed jury
Sadowska ma doświadczenie w uczeniu śpiewu, lecz podczas przygotowań sama korzystała ze wskazówek trenerów. Jak przyznała, zajęcia pozwoliły jej poznać inne sposoby używania głosu. Program dał jej też okazję do zrealizowania scenicznego marzenia: wystąpiła w rozbudowanych układach tanecznych z kilkudziesięcioma tancerzami.
Jej udział w show zbiegł się z trudniejszym okresem. W późniejszej rozmowie w „halo tu polsat” powiedziała, że zmagała się z brakiem wiary w siebie i potrzebowała impulsu do dalszego działania. Opowiedziała tam również, że wcielanie się w kolejne postaci zmieniło jej spojrzenie na pracę aktorów, z którymi współpracuje jako reżyserka.
Artystka rozwija równolegle kolejne projekty muzyczne. W „halo tu polsat” mówiła o nagranym już materiale na nową płytę, opartym na elektronicznym, klubowym brzmieniu. Udział w „TTBZ” nie zastąpił więc jej własnej twórczości. Na potrzeby programu musiała jednak na chwilę zrezygnować z nawyku, który zwykle pomaga jej na scenie: śpiewania po swojemu.
Sprawdź również:
Magdalena Narożna poślubiła kolegę ze szkoły! Kim jest Krzysztof Romaniuk?
Mieczysław Szcześniak przez 3 lata nie miał pracy! „Nie miałem za co żyć”
Weronika Wiśniewska z hitem lat 90 Edyty Górniak! „Ciarki od pierwszej zwrotki”



Wybrane dla Ciebie

















