Lady Pank trafił do aresztu w „Mniej obcym”. Panasewicz pamięta inny finał
Janusz Panasewicz pamięta koncert przerwany przez milicję, ale nie swoje aresztowanie. Początek "Mniej obcego" różni się od jego wspomnień.

Koncert, zakaz wykonania utworu i muzycy trafiający do aresztu — takim starciem Lady Pank z milicją rozpoczyna się „Mniej obcy”. Akcja otwierającej sekwencji rozgrywa się w 1983 roku. Jan Borysewicz wychodzi na scenę mimo sprzeciwu funkcjonariuszy, a dopiero po przerwanym występie opowieść cofa się do jego wcześniejszego życia. Film dostępny na Netfliksie od 7 października 2026 roku od razu wprowadza więc widza w konflikt z władzą.
Janusz Panasewicz opisał jednak podobne koncertowe doświadczenie z innym zakończeniem. W wywiadzie dla „Teraz Rocka” wspominał występ w Hali Ludowej we Wrocławiu, podczas którego milicja rozpyliła gaz. Muzycy musieli przerwać granie, lecz wrócili na scenę po wyjściu funkcjonariuszy z obiektu. Jego relację portal TerazMuzyka opublikował 19 grudnia 2025 roku, jeszcze przed premierą produkcji. Nie była to zatem reakcja wokalisty na obejrzany film.
„Ale nie przypominam sobie, żebym został aresztowany” — powiedział Panasewicz w rozmowie z „Teraz Rock”.
Wokalista nie negował samej interwencji ani obecności milicji na koncertach. Jego wspomnienie nie potwierdza natomiast ekranowego finału z zatrzymaniem muzyków. Nie ustalił też w tej wypowiedzi daty występu, o którym opowiadał. Nie ma więc podstaw, by automatycznie przypisać wspominanej przez niego interwencji rok 1983 tylko dlatego, że taki rok pojawia się w filmowej historii.
Reżyser „Mniej obcego” stworzył własnego bohatera
Kristoffer Rus wyjaśnił swoje podejście w audycji „Magazyn bardzo filmowy” radiowej Jedynki. Rozmowy z Borysewiczem i wspomnienia gitarzysty były dla niego punktem wyjścia do napisanej na potrzeby kina rzeczywistości. Reżyser nie zakładał, że ekranowy Jan będzie dokładną kopią muzyka. Za scenariusz odpowiadają Joanna Kozłowska i Wiktor Piątkowski, a za produkcję Paprika Studios.
„Paradoksalnie, by stworzyć autentyczną postać w filmie, trzeba się oddalić od tej prawdziwej” — powiedział Rus w radiowej Jedynce.
Borysewicz zaufał twórcy, z którym połączyło go również zainteresowanie grą na gitarze. Rozmawiali osobiście i przez telefon, a muzyk udostępnił mu swoje doświadczenia. W oficjalnej zapowiedzi Netflixa podkreślał, że chciał dopuścić do ekranowej opowieści zarówno sukcesy, jak i błędy oraz koszty własnych decyzji. Nie oczekiwał usunięcia niewygodnych wydarzeń. O tym, jak sam Borysewicz przeżywał oglądanie filmu o swoim życiu, pisaliśmy osobno.

Osobisty materiał do tej historii istniał również przed rozpoczęciem filmowych prac. W 2022 roku ukazała się książka „Mniej obcy”, rozmowa Marcina Prokopa z gitarzystą. Opisane w niej rodzinne doświadczenia obejmują chorobę matki oraz relację Jana Borysewicza ze starszym bratem Andrzejem. Filmowy powrót do młodości ma zatem oparcie w biografii, choć dialogi i przebieg poszczególnych scen pozostają częścią fabularnej adaptacji.
Koncert z 1986 roku miał rzeczywiste konsekwencje
Innym wydarzeniem jest występ z okazji Dnia Dziecka na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Odbył się 1 czerwca 1986 roku, a nietrzeźwy Borysewicz obnażył się przed publicznością. Nie był to koncert w Hali Ludowej wspominany przez Panasewicza. Imprezę organizował Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, a wśród wykonawców znaleźli się również Urszula i Bajm. Część wejściówek kupowały zakłady pracy dla rodzin pracowników.

Po zachowaniu gitarzysty na scenie interweniowali organizatorzy i milicja. Sprawa nie skończyła się wraz z opuszczeniem stadionu: Ministerstwo Kultury i Sztuki zawiesiło działalność koncertową Lady Pank. Zakaz występów objął dalszą część 1986 roku. Konsekwencje poniósł więc cały zespół, który kilka lat wcześniej zdobył popularność dzięki takim piosenkom jak „Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona” czy „Zamki na piasku”.
Do tamtych wydarzeń kino wróciło znacznie wcześniej niż Netflix. W 1987 roku Andrzej Titkow zrealizował czternastominutowy dokument „Mniej niż zero”, poświęcony Borysewiczowi i kryzysowi działalności zespołu. Występuje w nim sam gitarzysta, a nie odtwarzający jego rolę aktor. Film powstał niedługo po skandalu, kiedy jego następstwa wciąż były dla muzyków świeżym doświadczeniem.

Borysewicz mówił w dokumencie o opóźnionym uświadomieniu sobie tego, co zrobił, oraz o samotności po wydarzeniu. Wspominał, że liczył na telefon lub wizytę kogoś bliskiego.
„Ja wiem, że to się będzie jeszcze długo ciągnęło za mną” — powiedział w „Mniej niż zero”, w wypowiedzi przypomnianej przez Dziennik.pl.
Do ekranowej historii tych samych wydarzeń powrócono w „Mniej obcym” niemal cztery dekady później.

Sprawdź również:
Agbe w cekinowej mini na Narodowym. Głęboki dekolt to niejedyny mocny detal
Roztańczony PGE Narodowy 2026: Jubileusz 10-lecia i tłum gwiazd na scenie
Jan Borysewicz nagrał duet z aktorem, który zagrał go w „Mniej obcy”



Wybrane dla Ciebie

















