Marcelina Zawadzka pokazała syna na rodzinnej sesji. Leonidas ma już dwa lata
Marcelina Zawadzka pokazała rodzinną sesję z okazji drugich urodzin Leonidasa. Do zdjęć z Maxem dołączyła osobiste życzenia dla syna.

Leśne alejki, słońce i wspólne chwile we troje — tak wygląda sesja, którą Marcelina Zawadzka opublikowała z okazji drugich urodzin syna. Leonidas przyszedł na świat 9 października 2024 roku. Teraz prezenterka i jej narzeczony, niemiecki przedsiębiorca Max Gloeckner, uczcili jego święto galerią rodzinnych fotografii oraz życzeniami napisanymi w imieniu obojga rodziców.
Zdjęcia powstały w Borach Tucholskich. Marcelina pozowała w kremowej, ażurowej kreacji, a Max wybrał swobodny strój w jasnej tonacji. Stylizacje rodziny utrzymano w spójnej kolorystyce, pasującej do sesji w klimacie boho. W tle znalazła się przyroda, a część kadrów przedstawia spacer pośród drzew.
Na fotografiach są zarówno czułe chwile pary, jak i ujęcia z ich synem. Uśmiechnięta Marcelina i Max pozują razem, podczas gdy Leonidas na części zdjęć patrzy w obiektyw z poważną miną. Galeria pozwala zobaczyć chłopca obok obojga rodziców, w plenerze, z dala od telewizyjnego studia i zawodowych sesji jego mamy.
Urodzinowa publikacja zawiera też osobisty list. Prezenterka napisała o odkrywaniu świata z dzieckiem, wspólnym dorastaniu i uczuciach towarzyszących rodzicielstwu. Życzenia skierowała do Leonidasa bezpośrednio, zwracając się do niego „Synku”. Zapewniła go w nich o obecności rodziców także wtedy, gdy zacznie wybierać własną drogę.
Marcelina Zawadzka napisała do syna: „Zawsze będziemy obok”
W instagramowym wpisie Marcelina połączyła wspomnienie pierwszych dwóch lat z życzeniami na przyszłość. Napisała:
„Dziś nasz Leonidas kończy 2 lat. Dwa lata naszej wspólnej drogi — odkrywania świata na nowo, dorastania razem i poznawania miłości, której wcześniej nie potrafiliśmy sobie nawet wyobrazić. Synku, życzymy Ci, żebyś zawsze miał odwagę być sobą, nie gasił swojego światła i szedł przez życie z otwartym sercem. Niech nigdy nie zabraknie Ci ciekawości świata, pięknych ludzi na Twojej drodze i odwagi, by podążać za tym, co czujesz. Zawsze będziemy obok — nie po to, by wskazywać Ci każdy krok, ale by dawać Ci korzenie z których wyrośniesz i skrzydła, dzięki którym polecisz tam, gdzie poniesie Cię serce. Dziękujemy Ci, że to właśnie z Tobą rozpoczęliśmy jeden z najpiękniejszych rozdziałów naszego życia. Bycie Twoimi rodzicami to podróż, w której każdego dnia uczymy się czegoś nowego — również o sobie. Samych wspaniałości nasze Ty miłości” — napisała na Instagramie.
Marcelina już wcześniej mówiła o tym, jak narodziny dziecka wpłynęły na jej podejście do siebie. W jednej z instagramowych relacji pokazała obudowę telefonu z napisem „mama” i przyznała, że macierzyństwo pomogło jej uporać się z dawnymi kompleksami. O tej zmianie i wcześniejszych doświadczeniach Marceliny Zawadzkiej w modelingu pisaliśmy już na Muzotakcie.
Leonidas dorasta wśród trzech języków
Rodzinna codzienność chłopca od początku łączy różne języki. Marcelina mówi do niego po polsku, Max porozumiewa się z nim po angielsku, a jego mama wprowadza niemiecki. Jak opisywał Pomponik, prezenterka wyjaśniała ten podział podczas rozmowy z obserwatorami na Instagramie. Chciałaby, żeby w przyszłości Leonidas potrafił posługiwać się wszystkimi trzema językami.
W rozmowie w „halo tu polsat” Marcelina opowiadała również o życiu rodziny w Dubaju. Wynajęli tam na rok dom niedaleko brata Maxa. Decyzję o wyjeździe przygotowywała przez rok, obawiając się między innymi tego, czy znajdzie przyjaciół w nowym miejscu. Nawiązała jednak znajomości z Polkami, które również przebywały w Dubaju.
Podczas tego samego spotkania mówiła o pierwszych słowach syna. Wspominała polskie „mama” i „tata”, a także angielskie słowa, które chłopiec podłapywał w otoczeniu. W sąsiedztwie mieszkały bowiem inne dzieci komunikujące się po angielsku. Marcelina podkreślała, że sama konsekwentnie zwraca się do Leonidasa po polsku.
Życie rodzinne towarzyszyło jej także po powrocie do pracy przy „Farmie” po macierzyńskiej przerwie. Na planie piątej edycji pojawili się również Max i Leonidas. W „halo tu polsat” prezenterka chwaliła otoczenie miejsca nagrań oraz ekipę. Praca nad sezonem obejmującym 59 odcinków trwała około dwóch miesięcy.
Pod urodzinową galerią na Instagramie obserwatorzy składali Leonidasowi życzenia i komplementowali rodzinne zdjęcia:
- „Przepiękna zewnętrznie i wewnętrznie rodzina. 100 lat Leonidasie.”
- „Zdrówka i uśmiechu każdego dnia dla Synka”
- „Jaki już duży ten Wasz synuś”
- „Śliczny chłopczyk”
- „Wasze Dziecko to dzieło sztuki”



Wybrane dla Ciebie














