Kuba Gąsowski odpadł z „The Voice”, ale zapowiada: „To dopiero początek”
Kuba Gąsowski pożegnał się z "The Voice of Poland" i zabrał głos po eliminacji. Pod jego wpisem pojawiły się słowa Hanny Śleszyńskiej.

Kuba Gąsowski zakończył udział w 17. edycji „The Voice of Poland”. Po emisji odcinka z jego bitwą opublikował na Instagramie pożegnanie z programem. Syn Piotra Gąsowskiego i Hanny Śleszyńskiej pogratulował rywalce, podziękował trenerom oraz osobom, które wspierały go podczas telewizyjnej przygody. Nie kwestionował decyzji o wyniku pojedynku.
„Voice, Voice i po Voice’sie… Niestety… wypadłem z programu… Decyzję rozumiem i szanuję” — napisał na Instagramie.
Na publikację zareagowała jego mama. Hanna Śleszyńska zostawiła pod wpisem osobisty komentarz: „Kuba byłeś wspaniały i jeszcze nie raz będziesz”. Sam wokalista po odejściu z show otrzymywał także wiadomości od odbiorców, o czym wspomniał w podziękowaniu skierowanym do kibicujących mu osób.
Ostatnim pojedynkiem Gąsowskiego w drużynie Kuby Badacha był duet z Gosią Stępień. W odcinku pokazanym 17 października wykonali „Wonderwall” zespołu Oasis. Trener zdecydował, że dalej poprowadzi uczestniczkę. W swoim pożegnaniu Jakub odniósł się zarówno do wspólnych przygotowań, jak i do kolejnego wyzwania czekającego jego sceniczną partnerkę.
Jakub Gąsowski podziękował Badachowi i Szpakowi
„Gosia Stępień, gratuluję Ci! Dziękuję za naszą wspólną pracę! Trzymam kciuki za Twój »Nokaut«!” — zwrócił się do zwyciężczyni bitwy na Instagramie.
Osobne słowa skierował do muzyka, pod którego opieką przygotowywał się do występów.
„Kuba Badach, dziękuję Kubo za ten wspólny czas w programie. Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać w pracy i że mogłem być częścią Twojej drużyny. To był zaszczyt” — napisał.
Wśród adresatów podziękowań znalazł się również Michał Szpak, który chciał dać mu szansę w swojej drużynie. „Dziękuję, Michał Szpak, za chęć dania mi szansy przyjścia do Ciebie do drużyny. Dziękuję Telewizji Polskiej” — dodał Gąsowski.
Na końcu wpisu wymienił bliskich i publiczność. „Dziękuję przyjaciołom, rodzinie i wszystkim wspierającym mnie ludziom. Tyle pozytywnych wiadomości dostaję od Państwa! Dziękuję, kochani! Jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczny! Jedziemy dalej i nie poddajemy się!” — zapewnił.
Zanim doszło do bitwy, Gąsowski zaprezentował w przesłuchaniach „What Now My Love” i wybrał Badacha na swojego trenera. Wtedy również nagrał wiadomość do widzów, obiecując kolejne występy na możliwie najwyższym poziomie. Jego pierwsze podziękowanie po awansie i słowa skierowane do Badacha opisywaliśmy już na Muzotakt. Wokalista ma też własne nagranie poza programem — o singlu „I’ve Never Been in Love Before” i udziale Hanny Śleszyńskiej w powstawaniu teledysku pisaliśmy przy okazji jego filmowych projektów.
Jakub Gąsowski chce pracować na własne nazwisko
O tym, jak dostał się do show, opowiadał wcześniej w „Pytaniu na śniadanie”. Najpierw zgłosił się do castingu internetowego, później przeszedł kolejny etap w TVP, a dopiero następnie stanął przed odwróconymi fotelami trenerów. Podkreślał, że udział w programie był jego wieloletnim marzeniem.
W tej samej rozmowie wrócił do początków swojej zawodowej samodzielności. Gdy przygotowywał się do egzaminów do szkoły teatralnej, nie chciał, żeby zajmowali się tym rodzice. Tłumaczył, że taka pomoc wiązałaby się dla niego zarazem z nadmiernym komfortem i skrępowaniem. Dziś wie, że może poprosić ich o radę, choć przyznawał, że ojciec czasem ma pretensje, iż zbyt rzadko pyta go o zawodowe doświadczenia.
Z dzieciństwa wyniósł natomiast znajomość teatralnej codzienności. Obserwował aktorów przy pracy i słuchał rozmów o ich zawodzie, zanim sam zdecydował się na taką drogę. W rozmowie zwracał też uwagę na trudność, jaką jest przedstawianie się publiczności od początku kojarzącej go z rodzicami.
„Trzeba bardzo dużo zrobić, żeby z tego cienia wyjść i zaistnieć jako oddzielna marka” — mówił w „Pytaniu na śniadanie”.
Po pożegnaniu z „The Voice of Poland” Gąsowski zamieścił również nagranie skierowane do publiczności. Tym razem opowiedział o tym, jak chciałby występować przed odbiorcami także poza telewizyjną rywalizacją.
„Nie chcę wychodzić za bardzo hop do przodu, chcę tylko dać wszystkim do zrozumienia, że jestem w stanie tak występować i w tym programie, i poza nim, żebyście chcieli mnie oglądać. (…) To dopiero początek” — powiedział na Instagramie.
Sprawdź również:
Kaeyra wróciła do rozstania z Zalewskim. Tak wyglądają dziś ich relacje
Mandaryna i Michał Wiśniewski razem na weselu. Wpadli sobie w objęcia



Wybrane dla Ciebie

















