Sahara Ray nie żyje. Modelka łączona z Justinem Bieberem miała 34 lata
Sahara Ray zmarła w wieku 34 lat. Modelka, którą łączono z Justinem Bieberem, kilka miesięcy wcześniej urodziła córkę.

Sahara Ray nie żyje. Australijska modelka i projektantka strojów kąpielowych miała 34 lata. Informację o jej śmierci bliscy przekazali serwisowi TMZ. W krótkim oświadczeniu poinformowali, że ostatnie chwile spędziła w szpitalu, w otoczeniu rodziny. Przyczyna śmierci nie została potwierdzona.
„Odeszła wczoraj wieczorem w szpitalu, otoczona rodziną. Była bardzo kochana” — przekazali bliscy w oświadczeniu dla TMZ, cytowanym również przez „Entertainment Weekly”.
Wiadomość pojawiła się zaledwie kilka miesięcy po narodzinach jej pierwszego dziecka. W styczniu 2026 roku Ray została mamą córki o imieniu Snow. W czasie porodu mieszkała w Los Angeles, o czym informowała jej matka, Gretchen Gia Bach. Później pokazywała w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania z dziewczynką.
W jednym z filmów przytulała noworodka, przedstawiając go swoim obserwatorom. Nagranie opatrzyła piosenką Justina Biebera „Everything Hallelujah” i podpisem „Baby snow hallelujah”. Jej ostatnia publikacja na instagramowym profilu, zamieszczona 19 lipca, również była poświęcona córce. Modelka nazwała dziewczynkę swoim „całym sercem”.
Sahara Ray i Justin Bieber. Wszystko zaczęło się od wakacyjnych zdjęć
Nazwisko Ray trafiło do mediów zajmujących się muzyką i życiem gwiazd w 2016 roku. Modelka spędzała wtedy wakacje na Hawajach w towarzystwie Justina Biebera i znajomych. Opublikowane zdjęcia z wyjazdu stały się powodem doniesień o ich możliwym romansie. „Entertainment Weekly” opisuje tę znajomość jako domniemany romans; nie przedstawia Ray jako oficjalnie potwierdzonej partnerki Biebera.
Ray była jednak obecna w mediach jeszcze przed tamtym wyjazdem. W lipcu 2015 roku „GQ” przedstawił ją czytelnikom w rozmowie o jej życiu i instagramowej działalności. Jej profil kojarzył się przede wszystkim ze zdjęciami znad oceanu i modą plażową. Zawodowo zajmowała się modelingiem, a także rozwijała własną markę strojów kąpielowych Sahara Ray Swim. Jak przypomina hiszpański dziennik „AS”, studiowała projektowanie w Los Angeles, a własną firmę uruchomiła w 2014 roku. Pracę przed obiektywem łączyła więc z przygotowywaniem kolekcji pod swoim nazwiskiem.
Urodziła się w Australii, lecz dorastała głównie w kalifornijskim Santa Cruz. Hawaje znała od dzieciństwa dzięki ojcu, Tony’emu Rayowi, zawodowemu surferowi. Towarzyszyła mu w podróżach na zawody, w tym Pipe Masters oraz konkursy na dużych falach. W wywiadzie dla „GQ” wspominała, że zimą spędzała z nim trzy miesiące na północnym wybrzeżu Hawajów.
Tony Ray należał do czołówki światowego surfingu: w 1992 roku zajmował 11. miejsce w światowym rankingu. Sahara przyszła na świat rok wcześniej. Jej dzieciństwo upływało więc między Australią, Kalifornią i miejscami, w których startował ojciec. Późniejsze plany dotyczące własnej rodziny wiązała jednak z krajem urodzenia.
W 2024 roku mówiła, że nie może chodzić
Dwa lata przed śmiercią Ray publicznie opowiedziała o zmaganiach z zespołem Guillaina-Barrégo. Jak relacjonowała, diagnoza pojawiła się po poważnym wypadku samochodowym. Według jej wypowiedzi drugi kierowca miał być pod wpływem alkoholu i jechać z prędkością około 80 mil na godzinę. Modelka informowała wówczas o częściowym paraliżu oraz trudnościach z samodzielnym poruszaniem się.
„Jestem tak przytłoczona tym, co się ze mną dzieje. W tej chwili jestem sparaliżowana od górnej części ud aż po stopy. W ogóle nie mogę chodzić” — mówiła w usuniętym później nagraniu na TikToku, które przywołał australijski serwis 7News.
W tej samej wypowiedzi wyjaśniała, że korzysta przede wszystkim z wózka inwalidzkiego i ma również balkonik. Rodzina, przekazując wiadomość o jej śmierci, nie wskazała jednak przyczyny zgonu. Nie ma potwierdzenia, że był on związany z opisywanymi wcześniej problemami zdrowotnymi.
Jeszcze w rozmowie z „The Herald Sun” w 2016 roku Sahara opowiadała o chęci powrotu do Australii. Chciała właśnie tam wychowywać dzieci. Ceniła spokojniejsze tempo życia, a także podejście do pracy podczas sesji zdjęciowych, w którym — jak mówiła — bardziej liczyła się jakość niż ilość.
„Australia to miejsce, w którym chcę ostatecznie zamieszkać i mieć dzieci” — mówiła w tamtym wywiadzie. „Jest tu spokojniej i swobodniej, a nawet podczas sesji bardziej chodzi o jakość niż ilość” — dodawała, porównując australijskie realia z życiem za granicą. Dziesięć lat później powitała na świecie Snow.
Sprawdź również:
Kuba Gąsowski odpadł z „The Voice”, ale zapowiada: „To dopiero początek”
Kaeyra wróciła do rozstania z Zalewskim. Tak wyglądają dziś ich relacje
Mandaryna i Michał Wiśniewski razem na weselu. Wpadli sobie w objęcia




Wybrane dla Ciebie

















