Ula Kozielska wróciła do „The Voice of Poland”. Odwróciła wszystkie fotele
Ula Kozielska ponownie stanęła przed trenerami „The Voice of Poland”. Jej występ podzielił widzów, ale jurorzy nie mieli wątpliwości.

Ula Kozielska pojawiła się w 17. edycji „The Voice of Poland” z doświadczeniem, którego nie miał typowy uczestnik Przesłuchań w ciemno. Dwa lata wcześniej stała już na tej scenie, a jej przygoda zakończyła się dopiero po głośnym pojedynku z późniejszą zwyciężczynią programu. Tym razem wróciła po wynik, którego nie udało jej się osiągnąć za pierwszym podejściem.
Na casting wybrała „I Just Might” z repertuaru Bruno Marsa. Energetyczny utwór pozwolił jej pokazać nie tylko wokal, lecz także sceniczną swobodę, pewność siebie i wyraźnie taneczny charakter występu. Reakcja trenerów była jednoznaczna: w stronę Kozielskiej odwróciły się wszystkie cztery fotele.
Piosenka dobrze pasowała do momentu powrotu uczestniczki, ponieważ sama była wówczas świeżą propozycją. Bruno Mars wydał „I Just Might” w styczniu 2026 roku jako pierwszy singiel zapowiadający album „The Romantic”. Funkowo-popowa kompozycja opiera się na rytmie i lekkości, dlatego wymaga od wykonawcy jednoczesnego kontrolowania głosu, ruchu oraz kontaktu z publicznością.
O miejsce wokalistki w swoich drużynach mogli więc walczyć Edyta Bartosiewicz, Michał Szpak, Kuba Badach oraz Tomson i Baron. Ula ostatecznie zdecydowała się dołączyć do zespołu muzyków Afromental. To oznacza zmianę w porównaniu z jej pierwszym udziałem, kiedy na trenera wybrała Kubę Badacha.
Uczestniczka od początku złapała dobry flow, a na scenie zaprezentowała się swobodnie i stylowo. Telewizyjny sukces nie przełożył się jednak na równie zgodny odbiór w mediach społecznościowych. Pod nagraniem pojawiły się zarówno typowania do finału, jak i głosy osób, którym nie odpowiadała bardzo ekspresyjna osobowość Kozielskiej.
ZOBACZ TEŻ: The Voice of Poland 17: Trenerzy, drużyny, uczestnicy. Kiedy premiera?
Występ Uli Kozielskiej podzielił widzów „The Voice of Poland”
Część komentujących skupiała się na głosie, energii i pewności scenicznej uczestniczki. Inni uznali, że właśnie ta pewność siebie stała się zbyt dominującym elementem występu. Pod materiałem opublikowanym przez „The Voice of Poland” pojawiły się między innymi takie wypowiedzi:
- „Za bardzo gwiazdorzy….nie to nie to…”
- „Głos nie jest zły , ale irytująca osobowość”
- „Muzycznie głos dobry wesoła pełna energii”
- „Brawo Ula!! Zasługuje na finał”
- „Najlepsza! BRAWO! Talent, osobowość, energia, radość i pasja!”
- „Boże jaka utalentowana kobieta! Wow! Widzę ją w finale”
Kozielska na co dzień udziela lekcji śpiewu i tworzy materiały do mediów społecznościowych. Na TikToku, gdzie działa jako ulasmarkula, zgromadziła ponad 175 tysięcy obserwujących. Kontakt z kamerą i regularne publikowanie nagrań mogą tłumaczyć jej swobodę, która podczas Przesłuchań w ciemno stała się jednym z najczęściej komentowanych elementów prezentacji.
Jej związek z formatem wykracza poza dwa występy telewizyjne. Wokalistka napisała pracę magisterską dotyczącą wpływu udziału w „The Voice of Poland” na dalszy rozwój kariery, opierając ją na losach uczestników programu. Po własnym pierwszym podejściu zyskała materiał do kolejnego rozdziału tej historii — nie tylko zawodowego, lecz także prywatnego.

Przegrała z późniejszą zwyciężczynią. Teraz wróciła po statuetkę
Ula Kozielska zadebiutowała w „The Voice of Poland” jesienią 2024 roku, w 15. edycji programu. Podczas Przesłuchań w ciemno wykonała „Texas Hold 'Em” Beyoncé i odwróciła fotele Kuby Badacha oraz Tomsona i Barona. Wybrała wtedy drużynę Badacha, który na etapie Bitew połączył ją w duet z Anną Iwanek.
Obie zaśpiewały „Lose Control” Teddy’ego Swimsa, a ich pojedynek zebrał bardzo dobre opinie widzów. Trener wskazał jednak Annę Iwanek. Lanberry próbowała dać Kozielskiej drugą szansę, umieszczając ją na gorącym krześle, lecz uczestniczka ostatecznie nie awansowała do kolejnego etapu. Iwanek dotarła natomiast do finału i wygrała całą 15. edycję.
Po programie wokalistki utrzymały kontakt. Kozielska mówiła przed ponownym występem, że za pierwszym razem zdobyła w formacie przyjaźń z Anną Iwanek, a teraz wraca po statuetkę i zwycięstwo. Pierwszy cel nowej przygody już osiągnęła: przekonała pełny skład trenerów i samodzielnie wybrała drużynę, z którą chce przejść następne etapy.
Przed Tomsonem i Baronem stoi teraz zadanie wykorzystania jej scenicznej energii bez osłabienia wokalu, na którym opiera się rywalizacja. Dopiero Bitwy pokażą, czy drugie podejście pozwoli Kozielskiej przejść dalej niż w 2024 roku. Jak oceniacie jej powrót do „The Voice of Poland”?
Sprawdź również:
Gabriel Fleszar zniknął pod maską Maggie Reilly. Widzowie podzieleni
Ula Milewska wcieliła się w Piotra Kupichę! „Z wyglądu Piotr, z głosu Ula”



Wybrane dla Ciebie

















