Krzysztof Ibisz o synu, który nie nosi jego nazwiska! „Chce sam zaistnieć”
Krzysztof Ibisz wyjaśnił, dlaczego jego syn używa nazwiska Zejdler. Maksymilian ma już role na koncie i próbuje sił jako komentator sportowy.

Maksymilian Zejdler wchodzi do branży rozrywkowej pod nazwiskiem mamy, Anny Zejdler, i dziadka, Wojciecha. Jego ojciec, Krzysztof Ibisz, został zapytany o zawodowe ambicje syna oraz o to, dlaczego nie pomaga mu załatwić pracy. W rozmowie z reporterką Pudelka, prezenter opowiedział o samodzielności Maksymiliana i zasadach, które uważa za podstawę budowania kariery.
„To jest taka zasada Fair Play, że każdy swoim talentem i pracowitością zdobywa gdzieś tam pozycję, nie wiem, czy w sporcie, czy w rozrywce, w piosence” — mówił Krzysztof Ibisz.
Następnie odniósł się do zdobywania doświadczenia:
„To jest najważniejsza rzecz, tak, że każdy sam tę drogę sobie musi wykuć, bo wszystko, co jest drogą na skróty, nie jest wartościową drogą. Wartościowa droga to jest ta, na której trzeba się napracować, oddać bardzo wiele, żeby gdzieś tam być i wtedy to jest coś na długo”.
Maksymilianowi zależało szczególnie na tym, aby podczas rekrutacji do szkoły teatralnej oceniano jego umiejętności.
„Maksia punkt widzenia jest taki, że on absolutnie chce sam zapracować na swoje miejsce. Zdawał do szkoły teatralnej i ma nazwisko swoje, czyli mamy po dziadku, żeby nie było tak, 'o, syn Ibisza’ (…)” — wyjaśniał ojciec w tej samej rozmowie.
Nazwisko Zejdler łączy Maksymiliana z historią polskiego teatru
Za wyborem nazwiska stoi również bliska relacja z dziadkiem. Wojciech Zejdler był aktorem, reżyserem i dyrektorem teatrów. W styczniowym wywiadzie dla Kozaczka Krzysztof Ibisz wspominał jego ogromną wiedzę i znaczenie, jakie miał w życiu wnuka. Opowiadał też, że Maksymilian chciał kontynuować nazwisko rodziny ze strony mamy, w której brakowało męskiego potomka.
Już wtedy prezenter relacjonował przebieg egzaminów syna: „Kiedy zdawał do szkoły teatralnej w Krakowie, nikt nie wiedział, że jest moim synem. I to się udało” — mówił Kozaczkowi.
Maksymilian kształci się w filii Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu. W jego zawodowym profilu na platformie Filmmakers okres nauki określono na lata 2022–2027.
Młody aktor wystąpił w spektaklu dyplomowym „Przestańcie udawać, że jest wam dobrze, skoro wasza dusza zalewa się łzami”, przygotowanym w reżyserii Aleksandry Popławskiej. W obsadzie uczelnia wymienia go jako Daniela Warszawiaka. W jego teatralnym dorobku znajduje się również „Jaskółeczka”. Profil zawodowy obejmuje także udział w serialu „Komisarz Alex” i filmach „Czarny Mercedes” oraz „Król dopalaczy”.
W produkcji Grażyny Gudejko „Jutro o tej samej porze” zagrał jedną z głównych ról. Historia rozgrywa się przede wszystkim na kolejowym peronie i dotyczy konsekwencji dawnych decyzji uczuciowych. W obsadzie znalazł się także Daniel Olbrychski. Podczas wspólnej wizyty w „halo tu polsat” aktorzy wyjaśniali, że nie mieli wspólnych scen, ale Maksymilian mógł obserwować przygotowania starszego kolegi na planie i słuchać jego zawodowych opowieści.
Maksymilian Zejdler próbuje sił także przed sportowym mikrofonem
Kolejnym kierunkiem, który interesuje Maksymiliana, jest komentowanie sportu. We wrześniu Krzysztof Ibisz i Anna Zejdler poinformowali o jego udziale w „Hit the Mic. Zostań komentatorem”. Rodzice opublikowali wspólne zdjęcie z synem i zapowiedzieli, że całą rodziną będą oglądać jego występy. Program CANAL+ daje uczestnikom szansę na zdobycie kontraktu i rozpoczęcie pracy w redakcji sportowej stacji.
Do rywalizacji zgłosiło się ponad tysiąc kandydatów, z których wybrano szesnaście osób. Uczestnicy mierzą się między innymi z komentowaniem wylosowanych fragmentów historycznych spotkań Ekstraklasy. Ich występy oceniają Michał Kołodziejczyk, Daria Kabała-Malarz i Bartosz Gleń, a prowadzącym jest Krzysztof „Krzy Krzysztof” Kondracki.
Krzysztof Ibisz podkreśla jednocześnie swoje wsparcie dla aktorskich planów Maksymiliana.
„Ja właśnie bardzo szanuję to, że on chce sam zaistnieć, chce sam zdobyć swoją pozycję, kocha aktorstwo, kocha teatr tak samo jak ja. Wybrał tę samą trudną drogę, mówię o zawodzie aktora i trzymam za niego kciuki” — powiedział w rozmowie z Pudelkiem.
Finał „Hit the Mic” zaplanowano na 5 października. Ostatni odcinek będzie dostępny od godziny 10:00 w serwisie streamingowym CANAL+, a o 22:00 zostanie pokazany na antenie CANAL+ Sport 3.
Sprawdź również:
Magdalena Narożna poślubiła kolegę ze szkoły! Kim jest Krzysztof Romaniuk?
Natalia Siwiec szczerze o poprawkach urody. Jednej decyzji żałuje




Wybrane dla Ciebie

















