Natalia Siwiec jadła tylko 1300 kcal dziennie. „Chcę zbudować sylwetkę marzeń”
Natalia Siwiec zaczęła liczyć kalorie i odkryła, że jadła za mało. Teraz ćwiczy na siłowni i zmienia proporcje w swoim jadłospisie.

Natalia Siwiec od lat pokazuje zdjęcia z sesji, wyjazdów i wydarzeń, ale za jej smukłą sylwetką nie stał dotąd precyzyjnie rozpisany bilans kalorii. Dopiero od dwóch–trzech miesięcy modelka sprawdza, ile energii dostarczają jej posiłki. W rozmowie z Plejadą opowiedziała o rozpoczęciu treningów na siłowni i zmianach w jedzeniu. Okazało się, że korekta jadłospisu wymagała zwiększenia jego kaloryczności.
43-letnia celebrytka chce pracować nad mięśniami, a wśród powodów swojej decyzji wymieniła również troskę o kości. Momentem, który skłonił ją do poważniejszego zajęcia się aktywnością fizyczną, było wejście w piątą dekadę życia. Nie wskazała przy tym konkretnego celu dotyczącego wagi ani liczby kilogramów, które chciałaby stracić. Mówiła za to o budowaniu sylwetki.
„Wcześniej nie miałam żadnego przepisu. Teraz zaczęłam ćwiczyć na siłowni, bo jestem czterdziestolatką — to już był czas, żeby zacząć poważnie podchodzić do tematu ćwiczeń i masy mięśniowej, co za tym idzie, masy kostnej itd.” — powiedziała w rozmowie z Plejadą.
Natalia Siwiec sprawdziła kalorie. Zdarzało się około 1300 dziennie
Przyglądanie się codziennym posiłkom przyniosło konkretną obserwację: zdarzały jej się dni, w których suma wynosiła około 1300 kcal. W wywiadzie podała natomiast 1700 kcal jako liczbę, do której odnosi się obecnie, zaznaczając znaczenie dni treningowych i tych bez ćwiczeń. Są to wartości dotyczące jej własnego jadłospisu. Siwiec opisywała swoje doświadczenie z ostatnich miesięcy, a nie gotowy plan żywieniowy dla obserwatorek.
„Chcę zbudować sylwetkę marzeń. Od 2-3 miesięcy liczę kalorie. Okazało się, że nie dojadałam. Muszę jeść 1700 kcal — zależy czy to jest dzień treningowy czy nietreningowy. Jadłam mniej. Okazało się, że bardzo często wychodziłam na przykład na 1300 kcal. To było niedojadanie” — opowiadała Plejadzie.
Białko już wcześniej było składnikiem, na który zwracała szczególną uwagę. Przy sprawdzaniu proporcji zauważyła jednak, że w jej jedzeniu brakowało węglowodanów. Teraz chętniej uwzględnia je w posiłkach, również wieczornych. Jako przykład podała zupę z komosą ryżową o słodko-słonym smaku.
„Teraz staram się to nadrabiać. To jest całkiem przyjemne, muszę przyznać. Węglowodany są pyszne. Wieczorami jakaś zupa z komosą ryżową, na przykład — taka trochę słodko-słona. Przyjemność” — dodała w tej samej rozmowie.

Co Natalia Siwiec jadła wcześniej? Mówiła o jajkach, owocach i pełnych ziarnach
O swoich wyborach przy stole Siwiec opowiadała już kilka miesięcy wcześniej. W rozmowie z Karoliną Motylewską dla Jastrząb Post, opublikowanej 10 maja 2026 roku, wymieniała jajka, dobrej jakości mięso oraz produkty pełnoziarniste. Podkreślała wtedy rolę białka po czterdziestce. Zapytana o rzeczy, których unika, wskazywała przede wszystkim żywność przetworzoną i białe pieczywo. Tematem tamtej rozmowy był dobór produktów, bez obecnych wyliczeń dziennej kaloryczności.
Modelka zwracała też uwagę na różnice między zakupami w Polsce i Meksyku, gdzie mieszka z mężem Mariuszem i córką Mią. Szczególnie chwaliła dostępność mango i awokado, ich jakość oraz ceny. Tłumaczyła, że podstawy jej sposobu odżywiania pozostają podobne, natomiast zmieniają się owoce, po które sięga. Pobyt w Polsce oznaczał dla niej rezygnację z części produktów dostępnych na co dzień w Meksyku.
Jeszcze wcześniejsze wypowiedzi dotyczyły godzin jedzenia. W lipcu 2022 roku w instagramowej transmisji, Siwiec mówiła o stosowaniu okna żywieniowego: posiłki jadła przez osiem–dziewięć godzin, a przez pozostałą część doby tylko piła. W tamtym okresie deklarowała wykluczenie mięsa poza rybami, ograniczenie nabiału i alkoholu oraz rezygnację ze słodkich, gazowanych napojów. Pytana o wagę, w której czuje się najlepiej, wskazała wtedy maksymalnie 50 kilogramów. Jednocześnie przyznawała, że codziennie sięga po niewielką porcję słodyczy, choćby ciastko lub kawałek czekolady.
Jej tegoroczne wakacyjne zdjęcia również trafiały na Muzotakt. W sierpniu opisywaliśmy urodzinowy rejs Natalii Siwiec na Capri, podczas którego pozowała w złotym bikini, a na części ujęć towarzyszyła jej córka. Obecna rozmowa dotyczy już codziennych nawyków towarzyszących pracy nad formą. Siwiec łączy treningi z kontrolą posiłków, a w swoim wieczornym menu znalazła miejsce na wspomnianą zupę z komosą.
Sprawdź również:
Baron za kulisami „The Voice of Poland”: „Nie znałem takiego rodzaju miłości”
Kuba Gąsowski z „The Voice of Poland” w „Lalce”! Dostał podwójne zadanie
Magdalena Narożna na planie 2 dni po ślubie. U boku męża usłyszała „Gorzko!”



Wybrane dla Ciebie

















