The Beatles mieli przyjechać do Polski. Władze PRL chciały wykorzystać ich sławę
The Beatles rozważano jako konkurencję dla uroczystości na Jasnej Górze. Później na wniosku o ich przyjazd pojawił się wymowny dopisek.

John Lennon, Paul McCartney, George Harrison i Ringo Starr nigdy nie zagrali w Polsce jako The Beatles. Nie oznacza to jednak, że pomysł ich sprowadzenia nie pojawiał się w gabinetach ludzi odpowiedzialnych za życie kulturalne PRL. W połowie lat 60. popularność brytyjskiej czwórki była na tyle duża, że zainteresowała również władze szukające sposobu na przyciągnięcie tłumów do własnych wydarzeń.
Jeden z najbardziej niezwykłych projektów dotyczył Częstochowy. Jak przypomina historyczny portal dzieje.pl, w 1966 roku rozważano tam koncert Beatlesów, który miał odciągnąć uwagę od jasnogórskich uroczystości milenijnych. Muzycy znaleźli się więc w planach związanych z polityczną rywalizacją państwa i Kościoła, choć sami byli przede wszystkim idolami młodej publiczności.
Historia kolejnych prób zaproszenia zespołu prowadzi również do PAGART-u, państwowej agencji zajmującej się wymianą artystyczną z zagranicą. W realiach PRL sprowadzenie światowej gwiazdy wymagało przejścia przez instytucje kontrolujące rynek koncertowy. Nawet obietnica zarobku i ogromne zainteresowanie fanów nie wystarczały, gdy urzędnicy uznawali określony rodzaj muzyki za niepożądany.
ZOBACZ TEŻ: Po 60 latach otwierają archiwa. The Beatles ujawniają nieznane nagrania z sesji „Rubber Soul”
The Beatles w Częstochowie? Koncert miał konkurować z Jasną Górą
W 1966 roku Kościół obchodził tysiąclecie chrztu Polski, a władze organizowały konkurencyjne obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. Najważniejsze uroczystości religijne na Jasnej Górze zaplanowano na 3 maja. Państwowe przedsięwzięcia miały ograniczać ich oddziaływanie, a w samej Częstochowie tego dnia zorganizowano również mecz Rakowa z zespołem pierwszoligowym.
Według dzieje.pl rozpoczęły się nawet negocjacje dotyczące przyjazdu Beatlesów. Ostatecznie przeważyły obawy, że równoczesne zgromadzenie uczestników mszy i publiczności koncertowej przekroczy możliwości służb porządkowych oraz milicji. Projekt upadł, zanim polscy słuchacze mogli zobaczyć brytyjskich muzyków na scenie.
PAGART dysponował jednak kontaktami pozwalającymi sprowadzać wykonawców z Zachodu. Culture.pl przywołuje wspomnienia Wojciecha Manna o spotkaniu z przedstawicielem agencji, który poprosił młodych dziennikarzy radiowych o listę wymarzonych zagranicznych gości. Wśród wskazanych zespołów znaleźli się Beatlesi, The Rolling Stones, The Animals i The Hollies.
13 kwietnia 1967 roku Stonesi rzeczywiście wystąpili w warszawskiej Sali Kongresowej. Ogromne zainteresowanie koncertem szło w parze z napięciami wokół dostępu do biletów; pod salą zgromadzili się ludzie, którzy chcieli dostać się do środka. Doszło do starć z milicją, a służby używały między innymi pałek, gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Wniosek PAGART-u i dopisek o big-beacie
Kolejna próba sprowadzenia Beatlesów jest opisana w korespondencji dotyczącej 1967 roku, którą przywołała „Rzeczpospolita”, omawiając książkę Marka Gaszyńskiego. Agencja przekonywała, że występy grupy przyniosą znaczne korzyści finansowe. Uzasadnienie obejmowało także ocenę repertuaru: miał stać się bardziej wartościowy artystycznie i wywoływać mniej gwałtowne reakcje młodzieży.
Na piśmie znalazła się jednak odręczna adnotacja: „Tow. Syczewski uważa, że nie ma powodu propagować big-beatu” — cytowała dokument „Rzeczpospolita”. Gazeta opisywała też szerszą nieufność wobec rock and rolla w okresie rządów Władysława Gomułki. Franciszek Walicki i inni promotorzy tej muzyki upowszechniali określenie big-beat, znane również jako „mocne uderzenie”, łatwiejsze do zaakceptowania w ówczesnym oficjalnym obiegu.
Przy tej historii istotna jest chronologia działalności samych Beatlesów. Ostatni biletowany koncert zespołu odbył się 29 sierpnia 1966 roku w Candlestick Park w San Francisco. Wniosek z następnego roku dotyczył zatem grupy, która zakończyła już regularne występy na żywo. Polska zgoda nie oznaczałaby automatycznie, że muzycy zaakceptują zaproszenie i wrócą na scenę.
Zespół poświęcał coraz więcej czasu pracy studyjnej. Przed ostatnią amerykańską trasą odwiedził Niemcy Zachodnie, Japonię oraz Filipiny. Oficjalna historia albumu „Revolver” przypomina trzymiesięczne sesje w Abbey Road oraz eksperymenty, których zapowiedzią były single „Paperback Writer” i „Rain”. Na płycie znalazły się też trzy kompozycje George’a Harrisona. Był to etap rozwoju twórczego wykraczający poza repertuar znany z wcześniejszej koncertowej beatlemanii.
Na pierwszy polski koncert Paula McCartneya trzeba było poczekać do 22 czerwca 2013 roku. Muzyk wystąpił na Stadionie Narodowym w Warszawie w ramach trasy „Out There”. Jego oficjalna strona potwierdza, że był to pierwszy występ artysty w Polsce — niemal pół wieku po niezrealizowanych planach dotyczących Beatlesów.

Sprawdź również:
Baron za kulisami „The Voice of Poland”: „Nie znałem takiego rodzaju miłości”
Kuba Gąsowski z „The Voice of Poland” w „Lalce”! Dostał podwójne zadanie
The Voice of Poland 17: wszyscy uczestnicy! Kto trafił do drużyn trenerów?


Wybrane dla Ciebie

















