Jon Bon Jovi miał 17 lat i patrzył na niego jak na Jezusa. Dziś są jak bracia
Jon Bon Jovi jako nastolatek patrzył na Bruce'a Springsteena jak na idola. Po latach połączyła ich przyjaźń przypominająca braterstwo.

Jon Bon Jovi żartobliwie nazywa siebie „księciem New Jersey”. Tytuł króla pozostawia Bruce’owi Springsteenowi, który dla młodego gitarzysty z tego samego stanu był kimś znacznie więcej niż gwiazdą znaną z radia i plakatów. Sukces starszego kolegi stanowił namacalny dowód, że światowa kariera może rozpocząć się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od rodzinnego domu.
W rozmowie z magazynem „People” lider Bon Jovi podkreślił, że każdy młody muzyk z New Jersey musiał znać Springsteena i E Street Band, nawet jeśli nie był wielbicielem ich twórczości. Wymienił też inne wielkie nazwiska związane ze stanem – Franka Sinatrę, Frankiego Valliego i Whitney Houston – ale to właśnie zespół The Bossa uznał za fundament lokalnego rock and rolla dla ludzi sięgających po gitarę elektryczną.
Springsteen różnił się od odległych gwiazd tym, że tworzył i nagrywał niemal po sąsiedzku. Bon Jovi porównał E Street Band do „naszych Beatlesów”, a spotkanie z muzykami w wieku 17 lat opisał jako doświadczenie podobne do zobaczenia „Jezusa i apostołów”. Wiele lat później możliwość zbudowania prawdziwej relacji z dawnym idolem uznał za jeden z najważniejszych momentów swojej kariery.
Bruce Springsteen z idola stał się dla niego starszym bratem
Obaj artyści wyrastali z muzycznej kultury New Jersey i występowali w klubie The Stone Pony w Asbury Park, jednym z najważniejszych miejsc na koncertowej mapie stanu. Dzieli ich jednak ponad 12 lat: Springsteen urodził się w 1949 roku, a Jon Bon Jovi w 1962 roku. Ta różnica sprawiła, że wokalista od początku spoglądał również na członków E Street Band jak na starszych kolegów, którzy przecierali szlak następnemu pokoleniu.
O prywatnej stronie tej znajomości Jon mówił już w serialu dokumentalnym „Thank You, Goodnight: The Bon Jovi Story” z 2024 roku. Artyści wybierają się razem na długie przejażdżki samochodem, podczas których mogą rozmawiać poza sceną i światłem reflektorów. Tematy nie ograniczają się do muzyki – obejmują życie, miłość i utratę bliskich.
„Był moim bohaterem, gdy dorastałem” – mówił Bon Jovi w materiale cytowanym przez „People”.
Springsteena określił wtedy mianem drogiego przyjaciela i człowieka, który naprawdę jest dla niego jak starszy brat. Ich znajomość rozwijała się równolegle z karierą Bon Jovi. Zespół powstał w 1983 roku, a rok później wydał debiutancki album. Światowy przełom przyniosła płyta „Slippery When Wet” z 1986 roku, zawierająca „Livin’ on a Prayer” i „You Give Love a Bad Name”. W 2018 roku grupa została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.
Wspólny występ zwieńczył powrót Bon Jovi po operacji
Więź muzyków ponownie przeniosła się na scenę podczas trasy „Forever”. Było to pierwsze tournée Bon Jovi od czterech lat i pierwsze po operacji struny głosowej, którą Jon przeszedł w 2022 roku. Powrót poprzedziła długa rehabilitacja, a wokalista nazywał nowy etap „odrodzeniem” i podkreślał, że jego celem jest doskonałość, a nie perfekcja.
Trasa rozpoczęła się 7 lipca 2026 roku w Madison Square Garden. Na finałowym, dziewiątym koncercie nowojorskiej rezydencji 26 lipca publiczność zobaczyła niespodziankę: Springsteen dołączył do zespołu, by wykonać „Who Says You Can’t Go Home” Bon Jovi oraz własny utwór „The Promised Land”. Jon przedstawił go wtedy jako króla New Jersey.
Gościnny występ miał szczególne znaczenie także ze względu na przebieg poprzedniego wieczoru. Ósmy koncert zakończył się wcześniej z powodu infekcji zatok lidera grupy. Trzy dni później Bon Jovi zamknęli serię występów u boku artysty, który przed laty przekonał nastoletniego Jona, że chłopak z New Jersey może nagrywać płyty i podbić świat.
Po koncertach w Nowym Jorku trasa „Forever” przeniosła się do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Springsteen nie był już w tej historii wyłącznie idolem z młodości – pojawił się na scenie jako wieloletni przyjaciel w jednym z najważniejszych momentów powrotu Bon Jovi do koncertowania.
Czy spodziewaliście się, że obu muzyków łączy tak bliska relacja?


Wybrane dla Ciebie














