Michał Szpak szczerze o śmierci mamy. Poruszające słowa 35-letniego artysty

Michał Szpak połączył wspomnienie śmierci mamy z historią "Nadwiślańskiego mroku". Opowiedział o nocnym życiu Warszawy i pragnieniu wyjazdu.

Michał Szpak
Michał Szpak Źródło fot. © AKPA | Jacek Kurnikowski
21 października 2026, 11:42
Reklama

Michał Szpak wspomniał śmierć mamy

Śmierć mamy była jednym z doświadczeń, z których wyrósł „Nadwiślański mrok” Michała Szpaka. W rozmowie z Żurnalistą wokalista wrócił do okresu, gdy po rodzinnej tragedii szukał odskoczni w warszawskich klubach. Te wspomnienia połączył z opowieścią o zawodowej frustracji i potrzebie odzyskania wpływu na własną muzykę. Odcinek podcastu ukazał się 18 października 2026 roku.

„Śmierć mojej mamy była trochę inspiracją do płyty 'Nadwiślański mrok’. To był taki moment, kiedy ja naprawdę ostro poleciałem na […] życie nocne Warszawy” — powiedział Szpak w rozmowie z Żurnalistą.

Grażyna, mama piosenkarza, zmarła w marcu 2015 roku. Jeszcze w tym samym roku, 13 listopada, ukazał się album „Byle być sobą”, który artysta jej zadedykował. O ich więzi i wcześniejszych wspomnieniach wokalisty pisaliśmy już w materiale o stracie, która zmieniła życie Michała Szpaka. W najnowszej rozmowie muzyk rozwinął przede wszystkim wątek późniejszych doświadczeń i ich związku z twórczością.

Wspominając żałobę, mówił o przewartościowaniu spraw, które wcześniej zajmowały go na co dzień. „To jest taki moment, kiedy zmienia się cała perspektywa wszystkiego. I to też powoduje właśnie jakąś autorefleksję, która doprowadza cię do punktu zwrotnego” — wyznał Żurnaliście. W kolejnych etapach kariery dochodziło do tego poczucie bezsilności, odbijające się na kreatywności. Artysta wspominał, że chciał odciąć się od dotychczasowej rzeczywistości i na dłużej opuścić kraj.

„Jedyne, o czym marzysz, to po prostu emigracja na dwa lata z kraju, żeby po prostu odreagować to wszystko, co się wydarzyło” — opowiadał w podcaście.

„Nadwiślański mrok” powstawał przez kilka lat

Album, do którego Szpak odniósł swoje wspomnienia, miał premierę 24 listopada 2023 roku. Od śmierci jego mamy minęło więc ponad osiem lat. Wydawnictwo gromadziło doświadczenia z dłuższego okresu, a prace nad nim przebiegały etapami, we współpracy z innymi twórcami. W premierowej prezentacji na stronie oficjalnego fanklubu opisano je jako podsumowanie czteroletniej, samodzielnej drogi artystycznej wokalisty.

Już wtedy w opisie płyty pojawiły się trzy konkretne wątki: uniezależnianie się od głównego nurtu, prywatna żałoba i intensywne życie wielkiego miasta. Zapisana w nim muzyczna podróż prowadziła od telewizyjnej, komercyjnej rzeczywistości do klubów techno.

Zmiana obejmowała również brzmienie. Szpak sięgnął po industrial, rock i elektronikę, zestawiając je z bardziej przystępnymi kompozycjami. Warner Music Poland w informacji towarzyszącej premierze podkreślało eklektyczny charakter nagrań. Płytę promował między innymi singiel „Smutek (a może mniej)”, przedstawiany jako wejście w osobisty świat emocji wokalisty.

Inny fragment tego świata odsłaniało „We need a coco”. Wydawca opisywał tytułowe nawiązanie do narkotyków jako metaforę głodu duchowych doświadczeń. Muzycznie utwór czerpał z industrialnego, elektronicznego rocka, a jego teledysk odwoływał się do „Ekstazy św. Teresy”, rzeźby Giovanniego Lorenza Berniniego. Prowokacyjna forma była zatem częścią szerszego pomysłu obejmującego zarówno dźwięk, jak i obraz.

Michał Szpak opowiedział również o kolejnym muzycznym etapie

Do miejsca, jakie „Nadwiślański mrok” zajmuje w jego dorobku, wokalista wrócił także podczas audycji „Chłopaki z sąsiedztwa” w radiowej Czwórce, wyemitowanej 21 września 2026 roku. Określił płytę jako ciężkie rozliczenie z przeszłością. Mówiąc o kolejnych nagraniach, akcentował już radość, czułość i większą swobodę, którą chciał przenieść na scenę.

Przykładem był singiel „Kochanie”, przygotowany z nowym składem muzycznym i producentem Michałem Lange. Utwór narodził się podczas pracy w zakopiańskim Domu Pracy Twórczej ZAiKS. Zespół zarejestrował tam kilkadziesiąt szkiców kompozycji, a piosenka trafiła na ścieżkę dźwiękową filmu „Syrenka Picassa”. W tej samej radiowej rozmowie Szpak zapowiadał, że zamiast przyspieszać premierę całego albumu, zamierza publikować pojedyncze, różniące się od siebie utwory.

Wątek pamięci o mamie powrócił też przy pracy nad nagraniem „Do Ciebie, mamo” z repertuaru Violetty Villas. O osobistym znaczeniu tej interpretacji i udziale Szpaka w filmowym projekcie pisaliśmy wcześniej. Przy realizacji duetu wykorzystano archiwalne ścieżki wokalne artystki oraz partię fortepianu Marcina Maseckiego.

W Czwórce piosenkarz odniósł się również do możliwości zamieszkania za granicą. We wrześniu 2026 roku deklarował, że najlepiej czuje się w Polsce i stąd chce wyjeżdżać w kolejne artystyczne podróże. Wspomnienie dwuletniej emigracji z rozmowy z Żurnalistą dotyczyło wcześniejszego pragnienia ucieczki od trudnego okresu w życiu.

Sprawdź również:

Kuba Gąsowski odpadł z „The Voice”, ale zapowiada: „To dopiero początek”

Kaeyra wróciła do rozstania z Zalewskim. Tak wyglądają dziś ich relacje

Mandaryna i Michał Wiśniewski razem na weselu. Wpadli sobie w objęcia

Michał Szpak
Michał Szpak (źródło fot. © Instagram)
Michał Szpak
Michał Szpak (źródło fot. © YouTube)
Michał Szpak
Michał Szpak (Źródło fot. © AKPA | Jacek Kurnikowski)
Michał Szpak
Michał Szpak (Źródło fot. © AKPA | Jacek Kurnikowski)
Michał Szpak
Michał Szpak (źródło fot. © AKPA)
Michał Szpak
Michał Szpak (źródło fot. © AKPA)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama