Krzysztof Krawczyk i 5 przebojów, które stworzyły legendę! Znasz wszystkie?
Krzysztof Krawczyk przez blisko sześć dekad zmieniał muzyczne wcielenia. Pięć jego przebojów najlepiej pokazuje drogę od lat 70. do wielkiego powrotu.

Krzysztof Krawczyk nie należał do artystów, których można opisać za pomocą jednego gatunku czy jednego okresu kariery. Zaczynał w Trubadurach, później budował solową pozycję, wyjechał do Stanów Zjednoczonych, nagrywał country, pop i piosenki taneczne, a po latach wrócił na szczyt dzięki współpracy z młodszymi twórcami.
ZOBACZ TEŻ: „Ostatni raz zatańczysz ze mną” ma 40 lat. Tak powstał hit Krawczyka
Nie tylko „Parostatek”. Te 5 przebojów opowiada karierę Krawczyka
Pozostawił dziesiątki przebojów, dlatego wybór zaledwie pięciu zawsze będzie niepełny. Poniższe zestawienie nie jest jednak rankingiem największych sukcesów. To pięć nagrań, które układają się w opowieść o kolejnych etapach jego kariery i pokazują, jak skutecznie potrafił dopasowywać się do zmieniającej się publiczności.
Pierwszym z nich jest utwór pt. „Byle było tak”. Piosenka pochodzi z początków solowej działalności Krzysztofa Krawczyka, który po odejściu z Trubadurów musiał zbudować własną sceniczną tożsamość. Pogodna melodia i łatwo rozpoznawalny refren zapowiadały kierunek, dzięki któremu artysta szybko przestał być postrzegany wyłącznie jako były wokalista popularnego zespołu. Utwór na stałe wszedł do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej i stał się jednym z największych symboli kariery solowej Krawczyka.
„Parostatek” i „Jak minął dzień”. Dwa oblicza Krawczyka z lat 70.
„Parostatek” ukazał się w 1976 roku, ale historia jego powstania zaczęła się wcześniej. Tekst napisał Tadeusz Drozda, a pierwotna wersja miała inną melodię. Krzysztof Krawczyk odnalazł słowa w podręcznym archiwum satyryka i stworzył charakterystyczny motyw, który następnie opracował aranżacyjnie Jerzy Milian.
Piosenka wniosła do repertuaru artysty lekkość, humor i niemal kabaretową swobodę. Krawczyk nie próbował w niej kreować się na niedostępną gwiazdę. Zapraszał słuchaczy do wspólnej zabawy, a utwór szybko stał się stałym punktem koncertów, dancingów i rodzinnych imprez.
Zupełnie inne emocje przyniósł kawałek zatytułowany „Jak minął dzień”. Kompozycja Wojciecha Trzcińskiego do słów Jerzego Klechty została nagrana w 1977 roku. Zamiast tanecznego rozmachu pojawiła się codzienność, wieczorna rozmowa i pytanie skierowane do bliskiej osoby.
Krawczyk wykorzystał tu charakterystyczną, nisko osadzoną barwę głosu, ale nie potrzebował efektownej aranżacji. Siłą nagrania pozostały spokój oraz prostota sytuacji opisanej w tekście. Obok „Parostatku” utwór odsłonił drugą stronę wokalisty – bardziej refleksyjną i intymną.
„Bo jesteś Ty” otworzyło nowy rozdział. Później pojawiła się Bartosiewicz
Po okresie muzycznych poszukiwań Krawczyk ponownie znalazł się w centrum uwagi za sprawą albumu „…bo marzę i śnię” z 2002 roku. Materiał powstawał z udziałem Andrzeja Smolika oraz przedstawicieli młodszego pokolenia polskiej sceny. Największą popularność zdobyła ballada pt. „Bo jesteś Ty”.
Nowoczesna produkcja nie odebrała Krawczykowi jego rozpoznawalnego stylu. Przeciwnie – oszczędne brzmienie zostawiło miejsce dla głosu i melodii. Po latach piosenkę nadal wybierają młodsi artyści. Natalia Szroeder przyznała przed koncertem poświęconym wokaliście, że utwór nie potrzebuje muzycznych fajerwerków.
Dwa lata później Krawczyk nagrał z Edytą Bartosiewicz „Trudno tak (razem być nam ze sobą)”. Piosenka była polską wersją bałkańskiego utworu „Sanjaj me”, a jej przygotowanie wymagało wielu prób i poprawek. Więcej o napiętej pracy w studiu oraz historii nagrania można przeczytać w materiale o kulisach powstania duetu Krawczyka i Bartosiewicz.
„Trudno tak” dopełnia tę muzyczną opowieść. Artysta, który w latach 70. śpiewał rozrywkowy „Parostatek”, trzy dekady później stworzył jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów swojej kariery. Każda z tych pięciu piosenek pokazuje inne oblicze Krawczyka, ale wszystkie łączy głos, którego nie sposób pomylić z żadnym innym.
Sprawdź również:
Krzysztof Krawczyk miał trzy żony. Dopiero u boku Ewy zaczął od nowa
To jedna z najbardziej ambitnych płyt Krawczyka. Tym razem w kolekcjonerskiej odsłonie
Ten błąd prawie ZNISZCZYŁ Krawczyka. „Nie miał z czego żyć”






Wybrane dla Ciebie

















