To wielki hit czasów PRL-u. Maryla Rodowicz nie śpiewała go jako pierwsza!
Maryla Rodowicz rozsławiła "Kolorowe jarmarki". Wcześniej piosenka zachwyciła widzów w Opolu, ale jury oceniło ją zupełnie inaczej.

Maryla Rodowicz rozsławiła „Kolorowe jarmarki”. Historia zaczęła się od skandalu
W 1977 roku na festiwalu w Opolu to Janusz Laskowski wykonał piosenkę, którą później śpiewała cała Polska. Wtedy jednak jeden z jurorów, Andrzej „Ibis” Wróblewski, wstał i pokazał tabliczkę z zerem. Werdykt można było zobaczyć w telewizji, bo oceny wystawiano jawnie. Na widowni rozległy się gwizdy, a artysta musiał przyjąć surową ocenę przed kamerami.
ZOBACZ TEŻ: Maryla Rodowicz z doniesieniami z Opola! 80-latka na oczach wszystkich
Publiczność miała na temat „Kolorowych jarmarków” zupełnie inne zdanie. Laskowski otrzymał nagrody widzów i dziennikarzy, a także nagrodę Studia 2. Nie był przy tym debiutantem, który dopiero szukał słuchaczy. Miał już w repertuarze „Beatę z Albatrosa” i „Żółty jesienny liść”, a popularność zdobywał między innymi dzięki pocztówkom dźwiękowym z nagraniami.
Jego droga na estradę prowadziła przez białostockie zespoły Ananasy i Dacyty. W 1970 roku wystąpił w radiowym „Popołudniu z młodością”, rok później w „Telewizyjnym Ekranie Młodych”. Zanim pojawił się na opolskiej scenie, miał więc za sobą doświadczenia zarówno koncertowe, jak i radiowo-telewizyjne.
Na festiwalu chciał zaśpiewać nowy utwór z gitarą. Andrzej Trzaskowski zaproponował jednak inną formę: towarzyszyć miała mu Asocjacja Hagaw, zespół wykonujący happy jazz. Piosenka otrzymała oprawę zmierzającą w stronę pastiszu. Z tak przygotowanym wykonaniem Laskowski stanął przed jurorami, choć początkowo planował znacznie skromniejszy akompaniament.
„Kolorowe jarmarki” powstały po spotkaniu z dawnym krytykiem
Autorem muzyki był Janusz Laskowski, natomiast słowa napisał Ryszard Ulicki. Ich współpracę poprzedziła nieprzychylna recenzja: Ulicki ostro skrytykował pierwszą płytę wokalisty w koszalińskiej prasie i radiu. Zmienił zdanie w styczniu 1977 roku, gdy zobaczył go podczas koncertu z Trubadurami. Zwrócił wtedy uwagę na kontakt artysty z publicznością i chciał przeprosić za wcześniejszą ocenę.
Spotkali się przy okazji audycji Wincentego Stachowskiego w koszalińskiej rozgłośni. Ulicki przygotował tekst, który trafił do Laskowskiego pod koniec trasy z Trubadurami. Pierwsze fragmenty melodii kompozytor układał podczas nocnego powrotu pociągiem do Białegostoku. Grał cicho na gitarze w pustym przedziale, ale nie ukończył refrenu. Po powrocie schował tekst do biurka i odłożył pracę.
Do sprawy wrócił za sprawą Ryszarda Poznakowskiego, który zainteresował projektem Jonasza Koftę, dyrektora artystycznego opolskiego festiwalu. Podczas przesłuchania Laskowski zaprezentował jeszcze niepełną piosenkę. Kofta i obecny przy tym Trzaskowski zaakceptowali ją bez gotowego refrenu. Dopiero po powrocie do domu muzyk dokończył kompozycję, która miała wybrzmieć w Opolu.

Maryla Rodowicz zamieniła piosenkę w sopockie widowisko
Maryla Rodowicz była w Opolu i zainteresowała się utworem. Zwróciła się do jego twórców o zgodę na wykonanie podczas festiwalu w Sopocie. Otrzymała ją, a następnie przygotowała własną interpretację. W tym samym roku w Opolu uczestniczyła w koncercie „Nastroje, nas troje”, poświęconym twórczości Agnieszki Osieckiej, Jonasza Kofty i Wojciecha Młynarskiego. Jej „Krąży, krąży złoty pieniądz” i „Bossanova do poduszki” znalazły się w festiwalowej dziesiątce najlepszych piosenek. W Sopocie na scenie pojawiły się jarmarczne rekwizyty oraz postacie: klauni, szczudlarze i kataryniarz. Wokalistka wystąpiła z gitarą i bębnem na plecach.
W sopockim Festiwalu Interwizji w 1977 roku Rodowicz zaprezentowała „Kolorowe jarmarki” oraz „Nie ma jak pompa”. Zdobyła nagrody publiczności. Główne zwycięstwo przypadło jednak Helenie Vondráčkovej z „Malovaný džbánku”. Obie piosenkarki właśnie przy okazji tego festiwalu się zaprzyjaźniły. Już rok później wróciły na sopocką scenę ze wspólnym wykonaniem „Laska nebeska”. W 1978 roku Rodowicz zdobyła też pierwszą nagrodę w Opolu za „Remedium” i wydała album „Wsiąść do pociągu”.
Rodowicz miała już wówczas na koncie takie przeboje jak „Małgośka”, „Do łezki łezka” i „Sing-Sing”. „Kolorowe jarmarki” włączyła do repertuaru, z którym docierała również do słuchaczy w Związku Radzieckim. Piosenka zyskała zagraniczną popularność, a jej sopockie wykonanie stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych występów artystki.
Wersja pierwszego wykonawcy zachowała swoich zwolenników. Andrzej Grabowski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” chwalił śpiew Rodowicz, ale miał zastrzeżenia do rozmachu inscenizacji.
„Uważam, że bardzo pięknie ją Maryla zaśpiewała, ale zrobiła z niej zbyt wielki show o niczym” — powiedział aktor.
Która wersja „Kolorowych jarmarków” jest wam bliższa: Janusza Laskowskiego czy Maryli Rodowicz?
Sprawdź również:
Baron za kulisami „The Voice of Poland”: „Nie znałem takiego rodzaju miłości”
Kuba Gąsowski z „The Voice of Poland” w „Lalce”! Dostał podwójne zadanie
The Voice of Poland 17: wszyscy uczestnicy! Kto trafił do drużyn trenerów?





Wybrane dla Ciebie

















