Wanda Kwietniewska wróciła do niego po 29 latach. Wszystko zaczął jeden telefon
Wanda Kwietniewska po śmierci partnera została w ich domu. Wspomina miłość, która wróciła po 29 latach, i rodzinę, którą stworzyli.

Wanda Kwietniewska nadal mieszka na Mazurach, gdzie przez lata układała codzienność z Andrzejem Mizińskim. W październikowej rozmowie w „Dzień Dobry TVN” opowiedziała o życiu po jego śmierci. Wróciła też do znajomości rozpoczętej jeszcze przed swoją muzyczną karierą, kiedy od koncertowych scen bliższe było jej boisko do siatkówki.
Ich związek miał dwa odległe od siebie początki. Najpierw spotkali się jako nastolatkowie, później każde z nich poszło własną drogą i założyło rodzinę. Po niemal trzech dekadach Andrzej postanowił ponownie nawiązać kontakt. Nie zadzwonił jednak od razu do dawnej ukochanej — najpierw odnalazł jej mamę.
Do ponownego spotkania doprowadziła prośba o numer telefonu. Mama wokalistki skontaktowała się z córką, pytając, czy może go przekazać. Potem była rozmowa Wandy i Andrzeja, a następnie powrót do relacji. Tym razem zostali razem na kolejne 24 lata, aż do śmierci Mizińskiego na początku 2026 roku.
Wanda Kwietniewska poznała Andrzeja na wakacjach. Miała 16 lat
Historia zaczęła się w Iłży podczas wakacji w 1973 roku. Szesnastoletnia Wanda zauważyła na boisku starszego o trzy lata Andrzeja, który grał w siatkówkę. Sama także lubiła ten sport. Młodzi poznali się i zakochali, a gdy wakacje dobiegły końca, utrzymywali znajomość dzięki listom.
Andrzej nie traktował tego uczucia wyłącznie jako wakacyjnej przygody. Odwiedził dom Wandy i powiedział jej mamie, że chciałby poślubić jej córkę. Gdy usłyszał przypomnienie, że dziewczyna ma dopiero 16 lat, miał odpowiedzieć: „Nie szkodzi. Poczekam”. Tę scenę z początków ich znajomości przypomniał serwis TVN.
Lata rozłąki przypadły na okres, w którym Kwietniewska budowała pozycję na polskiej scenie. Śpiewała w zespole Vist, a później w Lombardzie, gdzie występowała również Małgorzata Ostrowska. Po odejściu z grupy rozpoczęła własny projekt. W grudniu 1982 roku powstały pierwsze nagrania zespołu Wanda i Banda.
Debiutancka płyta przyniosła piosenki „Nie będę Julią” i „Hi Fi Superstar”. Wokalistka stała się jedną z rozpoznawalnych twarzy muzyki lat 80., a jej charakterystyczny głos i energiczne występy towarzyszyły kolejnym koncertom. W styczniu 2023 roku „Dzień Dobry TVN” poświęciło grupie materiał z okazji jej czterdziestolecia. Kiedy po latach ponownie spotkała Andrzeja, miała już za sobą zarówno ważne zawodowe doświadczenia, jak i wcześniejszy etap życia rodzinnego.
Powrót do młodzieńczej miłości połączył również bliskich obojga partnerów. W rozmowie w „Dzień Dobry TVN” Wanda opowiedziała o córkach Andrzeja i wnukach, które stały się częścią jej życia.
„Po prostu zeszliśmy się po 29 latach. Udało nam się spędzić jeszcze 24 lata razem. Dzięki temu mieliśmy dużą rodzinę, bo mam doskonały kontakt z córkami Mizia, mam przyłatane wnuki. Mieliśmy taką większą patchworkową rodzinę i ta rodzina trwa” — powiedziała.

Dom nad Kanałem Elbląskim stał się ich miejscem na stałe
Para kupiła działkę o powierzchni 4,5 hektara w pobliżu Kanału Elbląskiego. Wybór okolicy wynikał również z cen: ziemia przy wielkich jeziorach, w rejonie Mikołajek, była dla nich droższa. Kwietniewska znała tamte tereny z wieloletnich wakacyjnych wyjazdów, ale ostatecznie osiedlili się bliżej jej rodzinnych stron.
„Ja jestem utkana z jezior” — mówiła w „Dzień Dobry TVN”.
Urodziła się na Kaszubach nad jeziorem, a jej rodzice, pochodzący z Warszawy, większość życia spędzili w Elblągu. Początkowo sama kursowała między stolicą a mazurską posiadłością. Dopiero pandemia sprawiła, że wspólnie z Andrzejem zamieszkali tam na stałe.
Przeprowadzka nie oznaczała zakończenia koncertowania. Wokalistka nadal podróżuje na występy w różnych częściach Polski. O tym, jak po stracie partnera zmieniła się organizacja jej koncertowych wyjazdów, mówiła już wcześniej, wspominając konieczność zabierania ze sobą jamniczki Dudinki, którą podczas jej nieobecności opiekował się Andrzej.
Po śmierci ukochanego pozostała we wspólnym domu. Opowiadając o stracie, przywołała myśl usłyszaną w dawnym wywiadzie Olgi Lipińskiej.
„Da się żyć, tylko życie może już nie jest takie przyjemne jak było, bo te radości, które zawsze były dzielone we dwójkę, już jednak są okrojone” — powiedziała w „Dzień Dobry TVN”.
Sprawdź również:
Baron za kulisami „The Voice of Poland”: „Nie znałem takiego rodzaju miłości”
Kuba Gąsowski z „The Voice of Poland” w „Lalce”! Dostał podwójne zadanie
The Voice of Poland 17: wszyscy uczestnicy! Kto trafił do drużyn trenerów?




Wybrane dla Ciebie

















