Helena Englert znała swoją przewagę. „Dorastałam w warszawskiej bańce”

Helena Englert otwarcie mówiła, że miała większe możliwości niż wielu rówieśników. Zapytana o głos pokolenia, wskazała na własne dzieciństwo.

Helena Englert
Helena Englert Źródło fot. © AKPA | Paweł Wrzecion
9 października 2026, 15:07
Reklama

Helena Englert występuje w 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”, ale pytanie o to, czy może przemawiać w imieniu młodych ludzi, usłyszała znacznie wcześniej. W maju 2023 roku, po otrzymaniu nagrody ShEO Awards, rozmawiała z „Wprost” o swoim miejscu wśród rówieśników. Zamiast przyjąć określenie „głos pokolenia”, opowiedziała o warunkach, w jakich dorastała. Wskazała przede wszystkim na dostęp do edukacji i możliwość rozwijania zainteresowań.

„Nie czuję się głosem pokolenia, bo dorastałam w warszawskiej bańce i zdaję sobie sprawę z tego, że możliwości rozwoju, edukacji, ale też rozwoju swoich pasji miałam o wiele większe niż wielu moich rówieśników” — powiedziała w rozmowie z „Wprost”.

Aktorka jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Po maturze rozpoczęła naukę w Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim, a po powrocie do Polski studiowała w warszawskiej Akademii Teatralnej. Dyplom uzyskała w 2024 roku, już po publikacji wspomnianego wywiadu. W czasie rozmowy z tygodnikiem miała za sobą pierwsze duże role ekranowe, a przed sobą kolejne etapy zawodowej edukacji.

Helena Englert nie chciała przemawiać w imieniu rówieśników

W dalszej części wywiadu Englert tłumaczyła, że własnych doświadczeń nie może traktować jako obrazu życia całego pokolenia. Dotyczyło to również poglądów społecznych i politycznych: jej perspektywa wynikała z konkretnego środowiska oraz możliwości, które otrzymała. Zwracała też uwagę na swój młody wiek i odpowiedzialność związaną z wypowiadaniem się za innych.

Rozmowa odbyła się przy okazji gali ShEO Awards 2023, podczas której otrzymała statuetkę w kategorii Debiut roku. Tygodnik informował, że kapituła zdecydowała o wyróżnieniu jednogłośnie. Na tej samej gali nagrodzono również między innymi Katarzynę Dowbor, Aleksandrę Żebrowską i Joannę Koroniewską. Był to okres, w którym Englert pojawiała się w kilku różnych projektach, od filmu i serialu po scenę teatralną.

W wywiadzie poruszyła także kwestię osobnych nagród dla kobiet. Mówiła o potrzebie oceniania ich w tych samych kategoriach co mężczyzn, szczególnie tam, gdzie biologiczne różnice nie decydują o możliwościach zawodowych. Jednocześnie wskazywała na przerwy w karierze związane z macierzyństwem oraz potrzebę praktycznego wsparcia w pracy. To właśnie równość szans, zarówno między płciami, jak i między osobami wychowanymi w różnych warunkach, była jednym z tematów tamtej rozmowy.

Helena Englert, Roman Osadchiy
Helena Englert, Roman Osadchiy (źródło fot. © AKPA)

Główna rola przyszła po trzech miesiącach castingu

Jednym z najważniejszych projektów Englert w 2023 roku był serial „#BringBackAlice” w reżyserii Dawida Nickela. Zagrała Alicję Stec, a pierwsze odcinki trafiły na platformę streamingową 14 kwietnia. W rozmowie z radiową Czwórką opowiadała, że początkowo sprawdzano ją do innej postaci — Pauli. O tę rolę ubiegała się również Mila Jankowska.

Przesłuchania trwały trzy miesiące. Englert spotkała się w tym czasie z ekipą castingową i innymi aktorami aż 13 razy, próbując scen w różnych zestawieniach obsady. Dopiero ten proces doprowadził do powierzenia jej głównej bohaterki. Aktorka porównywała go ze zwyczajowym castingiem, obejmującym nagranie zgłoszeniowe i kilka spotkań. Tutaj sprawdzanie zespołu trwało znacznie dłużej.

Równie wymagająca była realizacja serialu. Produkcja obejmowała niemal sto dni zdjęciowych, w tym wiele scen nocnych, a Englert ze względu na rozmiar roli spędzała na planie większość tego czasu. W radiowej rozmowie wspominała również o wyzwaniu, jakim było odnalezienie się w wystylizowanej konwencji młodzieżowego thrillera. Praca nad serialem pomogła jej odzyskać pewność siebie, którą straciła w okresie pandemii.

W tym samym roku zdobywała doświadczenie na scenie Och-Teatru. W „Władcy much”, wyreżyserowanym przez Piotra Ratajczaka na podstawie powieści Williama Goldinga, zagrała Simona. Teatr przedstawiał ten występ jako jej teatralny debiut. Później pojawiła się jako Ofelia w „Hamlecie” Teatru Narodowego, którego premiera odbyła się 12 kwietnia 2025 roku. Spektakl reżyserował Jan Englert, a Beata Ścibakówna grała Gertrudę.

Równolegle rozwinęła muzyczny projekt Hela. Gdy ogłoszono jej udział w Open’er Festival 2026, wróciła dyskusja o szansach dzieci znanych artystów — o reakcjach na obecność Heleny Englert w festiwalowym programie pisaliśmy wcześniej. Jesienią do tych zawodowych doświadczeń dołączył telewizyjny parkiet. W rodzinnym odcinku 4 października zatańczyła z Romanem Osadchiyem i ojcem; ich wspólny występ z Janem Englertem jurorzy ocenili na 38 punktów.

Sprawdź również:

Baron za kulisami „The Voice of Poland”: „Nie znałem takiego rodzaju miłości”

Kuba Gąsowski z „The Voice of Poland” w „Lalce”! Dostał podwójne zadanie

The Voice of Poland 17: wszyscy uczestnicy! Kto trafił do drużyn trenerów?

Roman Osadchiy, Helena Englert
Roman Osadchiy, Helena Englert (źródło fot. © AKPA | Jacek Kurnikowski)
Helena Englert, Męskie Granie
Helena Englert, Męskie Granie (źródło fot. © Maciej Chomik)
Helena Englert, Roman Osadchiy
Helena Englert, Roman Osadchiy (źródło fot. © AKPA)
Helena Englert
Helena Englert (źródło fot. © Paweł Wrzecion | AKPA)
muzotakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Google
Chcesz podzielić się newsem lub zamówić publikację sponsorowaną?
Reklama
Reklama